Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

Komentarze

Przywracamy możliwość komentowania wpisów na blogu. Oczywiście przypominamy, że komentarze anonimowe nie będą mogły liczyć na odpowiedź :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Banica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Banica. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 lutego 2017

W Banicy koło Izb

Witajcie!

Dzisiaj zabierzemy Was do urokliwej, położonej nieco na uboczu wioski. Mowa o Banicy koło Izb, dawnej łemkowskiej osady położonej nad jednym z dopływów rzeki Białej - na tym odcinku de facto jeszcze potoku. Potok ten nazywa się również Banica, od niego wzięła się nazwa wsi. Słowo bania oznaczało pierwotnie kopalnię lub po prostu dół.
Banica leży w dolinie wspomnianego potoku. Od północy wieś zamyka zakole rzeki Białej - w tym miejscu też potok wpada do rzeki. Tu też ma swój początek droga wiodąca do wsi, odbijająca od szosy prowadzącej do Izb, a omijającej Banicę od wschodu.  Od zachodu wieś zamyka m. in. szczyt Kiczora (655 m n. p. m.) a od zachodu i południa wzgórza: Sołdywiec (827 m n. p. m.) i Hirki (627 m n. p. m.). Nigdy nie była to duża osada, dawniej uchodziła za jedną z najuboższych w okolicy.

Cerkiew p. w. Śww. Kosmy i Damiana



Trochę historii:

Wieś lokowano w 1574, na mocy przywileju wydanego przez biskupa Franciszka Krasińskiego. Zasadźcą był Iwan, syn Jaśka ze Śnietnicy. Lokowano ją oczywiście na prawie wołoskim. Wioska wchodziła w skład Państwa Muszyńskiego, należącego do biskupów krakowskich. Wedle źródeł, była jedną z najuboższych osad wchodzących w skład dóbr. W inwentarzu z 1668 roku odnotowano tutaj 22 kmieci gospodarzących na 15 łanach ziemi. Nie była to więc duża osada.
Wioska rozwijała się dość spokojnie, mimo bliskości granicy. Chroniła ją zapewne niewielka dolina, w której ulokowano osadę oraz panująca tutaj bieda. O ile np w okresie Konfederacji Barskiej w sąsiednich Izbach bywali konfederaci, założyli nawet w pobliżu obóz warowny i mieli się dać solidnie we znaki mieszkającym tam Rusinom, o tyle w Banicy okres ten nie odbił się bardzo na sytuacji mieszkańców. Również i późniejsze zawieruchy omijały szczęśliwie dolinę.
We wsi stoi cerkiew p. w. Śww. Kosmy i Damiana z końca XVIII wieku. Nie jest to pierwsza świątynia, poprzedzały ją wcześniej trzy inne. Ściślej mówiąc co najmniej trzy. Tak więc spokojnie można uznać, że świątynia istniała tutaj zaraz po lokacji wsi, najpóźniej od początku XVII wieku. Co ciekawe, stojąca obecnie świątynia nie jest orientowana, co zdarza się stosunkowo rzadko (tak jest np. w Króliku Wołoskim). Wewnątrz oglądać można piękny, XVIII - wieczny ikonostas, a także elementy wyposażenia z wcześniejszej świątyni. Obiekt stracił znacznie na urodzie w 1898, kiedy to gruntownie cerkiew przebudowano. Wtedy to m. in. położono nad nią dwuspadowy dach.
P wysiedleniach cerkiew przeszła we władanie kościoła rzymskokatolickiego. Od 1983 roku proboszczem Banicy był ksiądz Mieczysław Czekaj (zmarły w 2016 roku). O jego działaniach napiszemy niżej.

Widok na cmentarz spod cerkwii


Cmentarz w zimowej szacie




W 1900 roku we wsi było 75 domów  z 466 mieszkańcami. Byli to grekokatoliccy Łemkowie.
Przed II wojną, w 1931 roku, odnotowano 514 mieszkańców w 86 domach..
Wojny Światowe obeszły się stosunkowo łaskawie z wioską. Leżała z dala od działań frontowych. Kłopoty przyszły dopiero po wojnie. Mieszkańców wysiedlono. Ostatni wyjechali w 1947 roku na Ziemie Odzyskane. Ich miejsce zajęli Polacy z Podhala i Sądecczyzny. Jednak wieś się "skurczyła" o połowę. Dziś liczy niespełna 50 gospodarstw i około 270 mieszkańców.

Mieszkańcom służy dziś cerkiew, pełniąca rolę kościoła. Najbardziej zasłużonym proboszczem był ks. M. Czekaj. Zasłużył się on renowacją cerkwi w swoich kolejnych parafiach: Maciejowej, Czyrnej, Miliku, Leluchowie i Brunarach. Jego staraniem też odnowiono cerkiew w Bielicznej. Za jego czasów też odnowiono gruntownie świątynię banicką, przywracając m. in. pokrycie gontowe na ścianach. Podczas tych prac odkrył cenną ikonę Deesis, pochodzącą z 1 poł. XVII wieku. Pełniła rolę obicia mensy ołtarzowej. Jemu należy zawdzięczać to, że do naszych czasów dotrwało wiele pięknych cerkwi łemkowskich.


idąc przez wieś

pastwiska wokół wioski nie są puste

Wieś, chociaż mała, jest warta zobaczenia. Przez Banicę ciągnie GSB, przecina ją właściwie na pół. Idąc nim, warto zboczyć chociażby po to, by obejrzeć cerkiew czy przespacerować się po wsi. Wzdłuż drogi stoją co prawda głównie nowe domy, jednak okoliczne wzgórza i dolina potoku dodają im uroku. Z Banicy można szybko dojść do Izb asfaltową drogą. Można iść drogą wiejską, skracając sobie znacznie trasę, bądź też można iść szosą, szerszą, wiodącą doliną rzeki Białej. Obydwie drogi polecamy fanom dwóch kółek. Przez Banicę można też wybrać sie np. do Krynicy, czy chociażby do okolicznych wsi - Czyrnej, Piorunki czy Mochnaczki. Na Beskid Sądecki stąd również jest blisko. Ogólnie ta część Beskidu da więcej radości cyklistom niż piechurom. Dużo tutaj dróg, w tym asfaltowych, za to dużo mniej jest szlaków pieszych.
Z Banicy też można podejść do doliny nieistniejącej wsi Czertyżne. Jednak ten spacer polecamy bardziej wiosną czy latem - w zimie problematyczne są brody np. na Białej.

zachowało się kilka zabytkowych krzyży

zabudowa jest dość chaotyczna, ale malownicza


W Banicy działa słynny "Dom na Łąkach". Stoi on przy drodze ze wsi do Izb, na obrzeżach. Wyrobił już sobie renomę jako miejsce przyjazne dla turysty, ostoja spokoju. Jeśli będziecie blisko, to podejdźcie drogą asfaltową kilkaset metrów w kierunku Izb - ze wzgórza widać pięknie Lackową, a na jej tle świetnie wpisuje się cerkiew Izbiańska. Raj dla malarzy i fotografów!

przy drodze do Czertyżnego


Idąc przez Banicę zobaczycie oprócz cerkwi  także cmentarz, a na nim kilkanaście starych nagrobków. Cmentarz znajduje się kilkadziesiąt metrów nad cerkwią, przy drodze do  Czyrnej.
Oprócz nagrobków, we wsi zobaczycie kilka starych przydrożnych krzyży. Pojawiają się też nowe.
Atrakcją dla wielu będzie też spacer pośród zwierząt. Na łąkach po obydwu stronach drogi pasą się konie, krowy, nad potokiem często dostojnie człapią kaczki... Wiejska sielanka można by rzec.
Do Banicy można podjechać busem z Gorlic. Ciekawa alternatywa, uwalniająca od samochodu. Rano można spacerować pośród mgieł, zimą zaś wkoło leży śnieg, jest biało, cicho.
Działa tutaj także sklep, więc z głodu nie pomrzecie.




Polecamy Wam serdecznie odwiedziny tych stron. Znajdziecie tutaj spokój, piękne krajobrazy, zabytki. Na prawdę można tutaj odpocząć.

Pozdrawiamy serdecznie.





Źródła inf.:
Czajkowski J., 1999, Studia nad Łemkowszczyzną
Figiel N., Klimek P., 2011, Bieszczady, Beskid Niski
Luboński P. (red.), 2011, Beskid Niski. Przewodnik dla prawdziwego turysty

niedziela, 10 maja 2015

Okiem wędrowca - Banica koło Gładyszowa

Witajcie!

Zapraszamy Was w odwiedziny do wyludnionej dziś doliny, dawniej zamieszkałej i gwarnej. Zapraszamy Was do Banicy.

tzw. Banicka Górka, i droga do Krzywej. W tle pasmo Magury.


Banica, w języku łemkowskim Banycja (Banitsja), powstała w 1629 roku. Przynajmniej wtedy po raz pierwszy pojawiła się w źródłach. Powstała jako wieś królewska, na terenie ówczesnego starostwa Bieckiego.  Początkowo liczyła cztery gospodarstwa wołoskie i dwie zagrody komornicze. Nieco ponad sto lat później, w 1785 roku mieszkało tutaj ponad 160 osób - 158 Rusinów wyznania unickiego oraz 5 Żydów.  Wioska leżała w dolinie, nad potokiem, między Krzywą a Wołowcem. Droga tędy biegnąca była dość często uczęszczana. Dodatkowo odchodziły tutaj drogi do Małastowa (przez Pętną) i Gładyszowa. Miejsce, gdzie znaJduje się to skrzyżowanie nazywano Banicką Górką. Po I rozbiorze Polski wieś zakupił Wilhelm Siemieński, a w XIX w Banica stała się własnością Lewińskich.

widok z cmentarza wojennego

Banica była silnie związana z pobliską wsią Krzywa. Wraz z Krzywą i Jasionką tworzyła jedną gromadę, i zarazem też - parafię. To w Krzywej stała właśnie cerkiew unicka, a także szkoła.
Wieś rozwijała się spokojnie do 1914 roku. Wówczas to w beskidzkie doliny brutalnie wtargnęła wojna. Banica znajdowała się w linii przyfrontowej, zaglądali tu zarówno "Cesarscy" jak i "Carscy". Pamiątką toczonych w tym rejonie ciężkich walk w zimie 1914/1915 jest cmentarz wojenny nr 62. Spoczywa tutaj 52 żołnierzy - 40 z armii rosyjskiej oraz 12 z armii c. k. Obiekt z jednej strony otacza kamienny mur, a z trzech boków - drewniany płot. Mogiły znajdują się na trzech tarasach, znaczą je drewniane krzyże. Również piękny krzyż centralny wykonany jest z drewna. Na krzyżach znajdują się emaliowane tabliczki z nazwiskami poległych. Cmentarz zaprojektował Dusan Jurkovic, Dziś cmentarz jest w dobrym stanie. Nie zawsze tak było. Podczas "rekultywacji terenu" w 1993 roku obiekt został zdewastowany. Wyremontowano go siłami społecznymi oraz gminy Sękowa w latach 2006 - 2008 . Krzyż centralny został wtedy odtworzony przez gorlickiego artystę Waldemara Hübnera. Wieś podczas wojny została poważnie zniszczona, a czterech mieszkańców trafiło do obozu w Thalerhofie - trzy osoby tam zmarły.

cmentarz wojenny nr 62





w tle widoczny Gościniec "Banica"




Miejscowość liczyła w 1931 roku 41 domów i 245 mieszkańców. Nie była więc to duża miejscowość. Mieszkali tu w zdecydowanej większości Łemkowie, ale np. przy wspomnianej Banickiej Górce żył Cygan - kowal, bardzo ceniony za swój fach. Jak już pisaliśmy wyżej, Baniczanie uczęszczali na nabożeństwa do Krzywej. Trwało to do roku 1928. Wtedy bowiem większość mieszkańców przeszła na prawosławie. Prawosławni zbudowali w Banicy, nad potokiem niewielką czasownię. Była to dwudzielna świątynia o konstrukcji zrębowej, kryta prostym dachem zwieńczonym prostymi baniami. Poświęcono ją w 1933 roku, a dokonał tego ksiądz Antoni Krynicy z pobliskiej Świątkowej. Świątynia być może nie była "nowa" - mogła zostać przeniesiona i wtórnie złożona. Pochodziła prawdopodobnie z Małastowa (tam od 1805 r stała murowana cerkiew, więc obiekt ten był zbędny). Piszemy o niej w czasie przeszłym nie bez powodu. Po wysiedleniu mieszkańców stała pusta, nieużytkowana. Mimo starań społeczników, m. in. studentów z SKPB Lublin świątynia nie została uratowana.Jeszcze w latach 70. stała, jednak w 1981 roku upadła. Dziś pozostało po niej niewiele - zardzewiała bania i zmurszałe resztki belek. 50 m od cerkwi, za potokiem, na wzniesieniu założono cmentarz prawosławny. Grekokatolików bowiem, jak i wcześniej, chowano na cmentarzu w Krzywej. Dziś ostało się na nim kilka kamiennych nagrobków, ostatnimi laty po części wyremontowanych.

kładka, po której można "suchą stopą" dojść do czasowni i cmentarza łemkowskiego
tak czasownia wyglądałą w latach 70.. (fot. R. Szubrycht)

a tak po 1981 roku.. (fot. R. Szubrycht)


tak zaś wygląda obecnie (stan z 2014 roku) ...



Ale wróćmy do dziejów wsi. Po Wielkiej Wojnie mieszkańcy odbudowali domy, zaczęli gospodarzyć - dość żyzna ziemia pozwalała zająć się rolnictwem, a wielkie lasy dawały zyski. Drewno sprzedawano do tartaków - Łemkowie prowadzili jednak gospodarkę leśną bardzo rozważnie. Oprócz tego zajmowano się tutaj sadownictwem - rosły grusze, śliwy, wiśnie.. Mieszkańcy nie tylko "dorobili się" cerkwi, ale też szkoły - zbudowano ją w latach 30. Po wysiedleniach przeniesiono ją do Gładyszowa - tam dalej pełniła rolę szkoły...
Międzywojnie to czas inflacji i problemów gospodarczych. Mieszkańcom Banicy nie było łatwo. Ale gorsze czasy dopiero miały nadejść...

cmentarz prawosławny w Banicy






widok na przeciwległe stoki doliny, dzisiaj już niezamieszkanej..

Po wybuchu wojny, w rejony te wkroczył Wehrmacht, a wkrótce też "siczownicy". Mieszkańcy Banicy aktywnie związali się z ruchem oporu. Wielu z nich przepłąciło to życiem. Niemcy nazywali tą wieś "Banditen Dorf - wieś bandytów". Baniczanie walczyli w oddziałach partyzanckich w pobliskich powiatach, ale też w blisko rodzinnej wsi - dokonywali m. in. napadów na oddziały niemieckie na przełęczy Małastowskiej. Oddział został zdradzony w 1943 roku, a schwytanych w zasadzce członków rozstrzelano w listopadzie i grudniu w Jaśle. Ocalał jedynie Stefan Geleta, po wojnie pracownik UB w Gorlicach, ścigający banderowców i osoby sprzyjające (jego zdaniem) w czasie wojny Niemcom. Zginął na szubienicy z rąk UPA.


28 sierpnia 1944 roku na granicy Banicy i Krzywej rozbił się brytyjski samolot Halifax II, należący do Polskiej 1586 Eskadry Specjalnego Przeznaczenia. Piloci mieli za zadanie dostarczać zaopatrzenie Warszawskim powstańcom. Halifaxa zestrzelił nocny myśliwiec Junkers Ju - 88. Przez wiele godzin po upadku płonęło paliwo, które miało pozwolić lotnikom otrzeć nad stolicę i powrócić do Brindisi... Zginęła cała 7 - osobowa załoga: d-ca kpt. nawigator Franciszek Omylak, ppor pil. Kazimierz Widacki, ppor bomb. Konstanty Dunin-Horkawicz, ppor strz. Tadeusz Mroczko, sierż. mech. pokł Wilhelm A. Balcarek, sierż rad. Jan Ozga oraz sierż strz. pokł. Józef Skorczyk. Ponieważ hitlerowcy nie pozwolili na pochowanie zwłok na cmentarzu w Krzywej, pilotów pochowano w pobliżu miejsca katastrofy. Na cmentarz przeniesiono poległych w marcu 1945. Kolejna ekshumacja miała miejsce w 1980 roku - wtedy to piloci trafili do kwatery na cmentarzu brytyjskim w Krakowie. Niedaleko miejsca katastrofy postawiono upamiętniającą tablicę. Zmieniono ja jednak, i zastąpiono innym pomnikiem w 2009 roku. Co było tego powodem? Otóż przez wiele lat sądzono, że w Banicy spadł fragment samolotu Liberator, którego reszta miała spaść w Olszynach. Halifax zaś został uznany za zaginiony w akcji... nad Adriatykiem!  Na pierwotnym pomniku w Krzywej widniało wiele błędów. Dzięki działaniom m. in. Andrzeja Olejki, historyka i profesora Uniwersytetu Rzeszowskiego prawda wyszła na jaw. Na miejscu katastrofy w 2006 roku przeprowadzono badania archeologiczne, podczas których znaleziono m. in. tabliczkę znamionową Halifaxa Mk. II. Przywrócono w końcu nazwiska lotników poległych w Banicy i w Olszynach.. Odnośnie samolotu z Olszyn - tam spadła maszyna dowodzona przez kpt. Zygmunta Płuta. Poległa tam cała 7 - osobowa załoga. Dzisiaj i w Banicy - Krzywej, i w Olszynach stoją nowe pomniki. Przy banickim pomniku postawiono dodatkowo tablice informacyjne, zawierające m. in. życiorysy poległych lotników.  Więcej na ten temat poczytacie w linkach podanych na końcu artykułu.

Pomnik lotników poległych w Banicy


i tablice inf. ustawione przy pomniku


Rok 1945 nie przyniósł ukojenia. Duża część mieszkańców w 1945 roku wyjechała za namową władz na Ukrainę. Natomiast w okolice Banicy zawędrowały oddziały UPA. Wielkie masywy leśne, trudny teren dawały banderowcom doskonałe schronienie. WP wtenczas na dodatek było słabe i nie mogło nawiązać z UPA równorzędnej walki. Banderowcy zachodzili często do wpół wyludnionej wsi, zabierając jedzenie i wszystko, co tylko mogło im się przydać. Próbowali także pozyskać rekruta. Bez skutku. Zdarzały się więc przypadki, że zabierali mężczyzn do sotni siłą... Baniczanie nie chcieli wspierać banderowców, nie podzielali wiary w "wolną Ukrainę". Obawiali się też żołnierzy WP. Słusznie zresztą, często bowiem zachodzili również do wsi i znęcali się nad  mieszkańcami, wyżywali za klęski w walce z UPA. Podczas jednego z takich najść zastrzelony został jeden z nielicznych już mieszkańców wsi... Upowcy zaś, nic sobie z WP nie robiąc, palili nocami wielkie ogniska na okolicznych wzgórzach, a za dnia bądź to zachodzili po "wsparcie" do Banicy, bądź też urządzali na Banickiej Górce zasadzki na powracających np. z Gorlic mieszkańców. W 1946 roku do wsi, wracając z wesela w Pętnej, przyszli banderowcy i "nakłonili" mieszkańców do udzielenia gościny. Za nimi przyszło WP. Wywiązała się walka, podczas której zginęła większość upowców. Śmierć poniosło też kilku mieszkańców, spłonęły dwie chyże. Żołnierze zebrali potem wszystkich mieszkańców w jednym miejscu i długo bili...

w kierunku Magurycza Małego..

Nielicznych już mieszkańców Banicy wysiedlono w czerwcu 1947 na tereny ziemi głogowskiej w ramach Akcji "Wisła". Petro Fesza trafił do obozu w Jaworznie,gdzie zginął. Trafił tam, ponieważ jego syn został zabrany przez banderowców do sotni. Najstarszy syn natomiast należał do antyhitlerowskiej partyzantki... Do 1947 roku dotrwało w Banicy niespełna 60 osób...

Co pozostało po Banicy? Niewiele. Stoi pomnik lotników (dziś de facto tą część Banicy włączono do Krzywej), resztki czasowni, kilka nagrobków na cmentarzu prawosławnym, raptem kilka krzyży przydrożnych, jabłonie. Pozostał strumień, lasy, łąki, góry...

cokół z przydrożnego krzyża - krzyż żeliwny chyba przechowuje właściciel Gościńca

Z przydrożnych krzyży przetrwało bodajże trzy. z tym że sam natknąłem się tylko na jeden. Znajduje się on kilkanaście metrów poniżej cmentarza wojennego. Wykonano go w 1891 roku - do dziś przetrwał na miejscu tylko cokół. Drugi znajduje się ok 100 metrów od wspomnianego wyżej, w kierunku Magurycza Małego. Trzeci zaś miał znajdować się niedaleko pomnika lotników, ale prawdopodobnie został przysypany ziemią podczas prowadzonych prac niwelacyjnych..

i "zbliżenie" na ten sam cokół
W Banicy znajduje się "Gościniec Banica", od kilku lat cieszący się powodzeniem i dobrą opinią. Ponoć serwują tam pyszne kozie sery! Przez Banicę wiodą też dwa szlaki piesze - żółty i niebieski, oraz trasa narciarska "Śnieżne trasy przez lasy". Dodatkowo prowadzi tędy szlak konny, a od ulicy, równolegle z żółtym szlakiem biegnie czarno - biały szlak cmentarny. Warto też dodać, że na Banickiej Górce stoi drewniany przystanek PKS, miejsce idealne do odpoczynku dla każdego piechura.

Szliśmy tędy wielokrotnie - latem, jesienią, zimą, wiosną. Wiosną też dopiero zaszedłem do cmentarza wojennego i czasowni, wcześniej bowiem trafialiśmy albo na zaspy, albo na wysokie trawy, niezbyt zachęcające do przejścia. "Majówka" 2014 roku pozwoliła mi dopiero przedrzeć się przez żółty szlak w tym miejscu. Zawsze gdy szliśmy czy to drogą z Krzywej do Bartnego, czy też niebieskim szlakiem z przełęczy Małastowskiej, zawsze zachwycały nas krajobrazy, cisza, spokój, piękno przyrody. Okoliczne szczyty, górujące nad dolina dodają uroku okolicy. Jednak kiedy sam doszedłem do ruin czasowni, nie było mi wesoło - unosiły się mgły, było mokro, chłodno, słońce skryło się za chmurami - a przede mną ledwie wystawały z trawy zbutwiałe fragmenty belek, dawnej czasowni - chluby Baniczan..

żółty szlak przez Banicę


Nie miała szczęścia ta wieś... Wciągu kilkunastu lat tyle złego tutaj się wydarzyło.. Dziś zaś turyści, często beztrosko przemierzają szlaki, pstrykają sobie zdjęcia, śpiewają wesołe piosenki. Bardzo dobrze. Ale może jednak warto zastanowić się nad dziejami tego miejsca, wspomnieć chociażby w myślach mieszkańców tej małej wioski...

Banica jest dziś rajem dla narciarzy. 
Na koniec jeszcze odnośnie nazwy wsi. Skąd się wzięła? Nie ma pewnych informacji na ten temat. Pierwotnie wieś nazywała się Bannica. Zapewne słowo to należy wiązać z ruskim określeniem kopalni lub dołu. Możliwe też, że chodzi o "doły", "baseny" (głębole) wybierane w korycie przez bystrą wodę strumienia. 



Dzisiaj tyle. Życzymy Wam miłej lektury.
Do zobaczenia! Poniżej wrzucamy linki do opisu historii załóg samolotów rozbitych w Banicy i Olszynach. A - jeszcze jedno. To nasz SETNY post opublikowany na blogu. Niby nic, a jednak cieszy :)
Pozdrawiamy.

samolot z Banicy
samolot z Olszyn
o lotnikach z Banicy


P.S. Zaglądajcie na nasz profil fb, posyłajcie linki znajomym - kto wie, może zaciekawi ich Łemkowyna??

Dziękujemy za udostępnienie fotografii panu Romanowi Szubrychtowi.





Źródła inormacji:
sekowa.info
Grzesik W., Traczyk T., Wadas B., Beskid Niski od Komańczy do Wysowej, 2012
Oficyna Wydawnicza Rewasz, Beskid Niski. Przewodnik dla prawdziwego turysty, 2012
Piecuch A., Opuszczone wsie ziemi gorlickiej, 2013
pl.wikipedia.org.