Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

niedziela, 18 października 2015

Oczami wędrowca - Czeremcha

Witajcie!

Dzisiaj zabieramy Was na wschodnie tereny Beskidu Niskiego. Odwiedzimy tereny nieistniejącej już wsi Czeremchy. Obszar dzisiaj bezludny, ale klimatyczny i piękny. Zapraszamy do lektury.

idąc przez Czeremchę...

Czeremcha (łem. Черемха) leżała w dolinie potoku Biełcza. Od północy graniczyła z Lipowcem, również już właściwie nieistniejącą miejscowością (opisaną przez nas tutaj). Od południa wieś opierała się o przełęcz Beskid nad Czeremchą, od 1918 będącą jednocześnie granicą między Polską a Czechosłowacją (dziś Słowacją). Od wschodu nad wsią górują szczyty Wierszek (718 m n. p. m.) i Kamień / Bieszczad (857 m n. p. m.), a od zachodu - wzgórze Pstrzyńska (629 m n. p. m.), znajdujące się na granic państw.


Tradycyjnie zaczniemy od historii miejscowości:

Pierwsze wzmianki o wsi pochodzą z 1527 roku . Wtedy to lokowano wieś na prawie wołoskim, a osadźcami byli niejacy Michał Zubryn z Daliowej i Ichnat Chłapiec. Przywilej lokacyjny nadał biskup Andrzej Krzycki. Co ciekawe, wieś początkowo nosiła nazwę Lipowiec Czeremcha. Można więc wnioskować, że powstała jako część Lipowca - jego przedłużenie. Jest to bardzo prawdopodobne, bowiem i Lipowiec lokowano w tym samym roku.
Nazwa wsi pochodzi zapewne od pospolitej w okolicy Czeremchy :)

na cmentarzu łemkowskim





Wieś powoli się rozwijała. Położona była przy tzw. Trakcie węgierskim - szlaku handlowym wiodącym z Węgier przez Jaśliska, Biecz do Krakowa. Czeremcha była administracyjnie podległa Jaśliskom - należała do tzw. klucza jaśliskiego. Klucz ten podzielony był na pięć potoków oraz dwa półpotoki. Czeremcha wraz z Lipowcem tworzyły potok II. Położenie przy uczęszczanym szlaku niosło korzyści, ale też i straty - np. atakujący Jaśliska w  1659 roku żołdacy Rakoczego zapewne nie ominęli i Czeremchy.. W XVII wieku w okolicy buszowali też Tatarzy (m. in. spalili kościół w Króliku Polskim). Co ciekawe, w Czeremsze przed I rozbiorem istniał skład celny. Związany on był z pobliskimi Jaśliskami. Każdy potok miał do tego składu dostarczać po 64 beczki soli rocznie z miejscowości Stara Sól (obecnie Ukraina). Jest to zapisane w dokumencie lustracyjnym z 1747 roku.

krzyż przydrożny

Wieś rozwijała się w miarę spokojnie aż do połowy XVIII wieku. Wtedy to, na początku kwietnia 1769 roku przybyli tutaj konfederaci barscy, idący do Barwink. Dowodził nimi rotmistrz Łubieński. Mieszkańcy ich wizytę na długo zapamiętali za sprawą awantur w karczmie i grabieży..Założono w Czeremsze też obóz warowny - wraz z załogą z Barwinka pod dowództwem Józefa Miączyńskiego wyruszali nawet pod Przemyśl na Moskala.

pomnik na cerkwisku
Potem znów nastał czas spokoju. W 1880 roku wieś liczyła 413 mieszkańców, z czego 383 to grekokatoliccy Rusini (Łemkowie). Na wspomnianym wzgórzu Kamień (Bieszczad) działały kamieniołomy, z których to kamieniarze z Jaślisk pozyskiwali surowiec do obróbki. Lokalni kamieniarze działali również w Lipowcu i Czeremsze. Kilka krzyży z doliny Bełczy (oraz 1 z Rudawki Jaśliskiej) są tego dowodem - uznaje się je za wyrób tutejszych rzemieślników.

Wieś nigdy nie stanowiła samodzielnej parafii, zawsze należała do parafii w Lipowcu. Czeremcha jednak posiadała własną cerkiew. O pierwszej świątyni wspominają dokumenty już z 2 połowy XVIII wieku. Kolejną świątynię wzniesiono w 1883. Nosiła wezwanie Matki Bożej Pokrow (Opieki MB). Polichromię cerkwi wykonał jaśliski artysta Antoni Bogdański. Świątynia została rozebrana w latach 50. XX wieku.

studnia przy drodze..


Ciężkie czasy przyniosła Wielka Wojna. Najpierw przeciągały drogą na północ liczne oddziały wojsk C.K. niszcząc i kradnąc dobytek i zbiory, nie zebrane jeszcze z pól.  Ponownie masowo wojska Austro - Węgier szły tędy jesienią 1914, ale w drugą stronę - wycofywały się, bite przez żołnierzy carskich. Podczas tego odwrotu austriacy spalili górną część wsi. O pobliskie wzgórze Kamień toczono zacięte walki. Pamiątką z tych czasów są (kilka lat temu remontowane) mogiły na granicy polsko - słowackiej pod szczytem Kamienia właśnie... Gdy w maju 1915 roku front się załamał i rosyjskie oddziały zaczęły się cofać, wraz z nimi poszła część mieszkańców, bojąc się represji ze strony władz austriackich. Wieś wyszła wojny poważnie zniszczona, biedna, a nowe porządki nie ułatwiały normalizacji życia. Kilka lat po wojnie trwała odbudowa zabudowań. Najcięższy był rok 1920..

Problemem dla mieszkańców stała się granica Polski i Czechosłowacji. Ubodzy mieszkańcy, by przeżyć szmuglowali na Słowację towary (głównie sól) przenosząc na polską stronę zboże i żywność. Do dziś można przejść na górę Kamień tzw. "Spirytusową drogą", która była dla okolicznych mieszkańców źródłem dochodów czy pokarmu. Jej lokalne znaczenie było tym większe, że ustanowiony w Czeremsze posterunek Straż Granicznej nie ułatwiał sprawy - wręcz przeciwnie, funkcjonariusze znani byli ze skrupulatności.. Wielu mieszkańców miało pola i pastwiska "za granicą", i musieli wyrabiać paszporty by móc dalej korzystać z gruntów. SG stacjonowała ok kilometr od granicy. Za czasów Austro - Węgier stacjonowała tutaj Finanzwache - Straż Skarbowa ( czyli Izba Celna).

kolejny krzyż przydrożny
Schizma Tylawska z końca lat 20 nie zrobiła wrażenia na mieszkańcach Czeremchy - pozostali przy obrządku greckokatolickim. W roku 1931 mieszkało we wsi 422 osoby w 70 gospodarstwach. Wieś zajmowała wtedy 11,13 km kw.

II Wojna Światowa szybko zawitała do miejscowości. W pierwszych dniach września 1939 roku przeszły drogą na Jaśliska oddziały słowackie i ukraińskie - Jaśliska zajęły w nocy z 9/10 września. Przez pewien czas nad ratuszem powiewały flagi Słowacji i Ukrainy... Miejsce SG zajął niemiecki Grenzschutz. W roku 1943 na placówkę uderzył oddział AK pod dowództwem ppor J. Czurskiego (ps. "Orski"), partyzantom udało się zdobyć pewną ilość broni. Ruiny strażnicy przetrwały do dzisiaj. Mieszkańcy Czeremchy w latach 1945 - 47 wyjechali - częściowo dobrowolnie (do ZSRR) , a częściowo przymusowo (na Ziemie Odzyskane). Od tego czasu wieś opustoszała. Jedynym "gospodarzem" tutaj był PGR Lipowiec. Za jego czasów rozebrano m. in. cerkiew. Po upadku PGR-u ziemie pozostały nieużytkowane, częściowo objęto je programem zalesiania.



Co pozostało po dawnej Czeremsze?

Pozostały piękne przydrożne krzyże. Jest ich pięć. Są na prawdę piękne. Nie byłyby takie gdyby nie Stowarzyszenie "Magurycz" - jego członkowie działali w Czeremsze w 2001 roku. Kamienne, monumentalne, pokazują kunszt okolicznych rzemieślników.

W Czeremsze przetrwał też cmentarz wiejski. Ostało się na m kilka nagrobków, w 2001 roku uratowanych przez ludzi z "Magurycza". Cmentarz leży przy drodze, po prawej stronie idąc od Jaślisk, około 1,5 km od granicy państwowej. W 2008 roku pochowano tu ostatnią osobę - Żanetę Fuczyła, wnuczkę mieszkanki Czeremchy. Mimo że mieszkała aż w USA, życzyła sobie spocząć tam, skąd pochodziła jej babcia. Naprzeciw cmentarza, po drugiej stronie drogi jest cerkwisko. Wyróżnia się charakterystycznym wyniesieniem i kępą drzew. Jest także oznakowane tablicą. Potomkowie wysiedlonych mieszkańców Czeremchy ufundowali w 2011 pomnik upamiętniający wysiedlonych. Stanął on na cerkwisku. W miejscu ikonostasu stał jeszcze w zimie żelazny krzyż patriarchalny. Jesienią już stał obok, przywiązany do drzewa.

zimą jest tu na prawdę pięknie...


Poza tym niewiele się ostało - dużo śladów zatarł czas i pracownicy PGR. Dziś teren ten jest bezludny. W swoją opiekę bierze go przyroda. Jednak są pewne oznaki sugerujące okresową obecność tutaj gatunku ludzkiego. Wybitnym tego przykładem są słynne tablice ustawione na granicy Lipowca i Czeremchy - jedna, informująca jak daleko jest z Czeremchy do.. Babadag, a druga - o odległym położeniu.. Nordkapp. Odradzamy takie długie spacery :) Innym przykładem dziwnej ludzkiej działalności są dwie tabliczki z nazwami ulic - Babcina i Dziadkowa. Poza tym - na terenie Czeremchy jest wiele łąk, regularnie wykaszanych. Otwarty teren, z widokiem na okoliczne pasma i szczyty pozostaje na długo w pamięci...

ruiny strażnicy


Przez Czeremchę biegnie żółty szlak z Jaślisk do przełęczy Beskid. Warto na samą przełęcz zajrzeć - można też odwiedzić położone ok 4 km od granicy Čertižne. Na samej przełęczy stoi krzyż, jeden z "symboli" Beskidu Niskiego, tak często bowiem pojawia się na fotografiach..
Jeszcze słowo o ruinach strażnicy - znajduje się po prawej stronie (idąc od Lipowca) około 600 m od granicy, w kępie drzew. Przez Czeremchę przebiega także niebieski szlak graniczny - można nim dojść bądź na przełęcz Dukielską, bądź na wzgórze Kamień i na mogiły z czasów Wielkiej Wojny - o tym miejscu napiszemy innym razem w osobnym poście. Od Lipowca, wzdłuż szlaku niebieskiego biegnie też szlak konny. A zimą? Czeremcha jest rajem dla narciarzy, szczególnie dla fanów biegówek. Od wiosny do jesieni również rowerzyści mogą poszaleć, gdyż droga do granicy jest całkiem przyzwoita (pomijając dziury na moście w Lipowcu).


My Czeremchę odwiedziliśmy dwa razy.  Pierwszy raz byliśmy tu zimą, w lutym 2015 roku. Szliśmy pieszo z Jaślisk. Do Lipowca droga sprzyjała, była odśnieżona. Potem było coraz trudniej by mogliśmy liczyć jedynie na koleiny wyrobione przez terenówki. Nie narzekaliśmy jednak, bo świeciło słońce, mieliśmy więc piękne widoki. Często przystawaliśmy, by podziwiać piękne okoliczne wzgórza. Wspaniale się prezentowały. Szczególnie wrażenie robiły drzewa przyprószone śniegiem.  Zdziwiły nas jednak trochę tłumy ludzi - wiele osób mijało nas na nartach - oni też się dziwili, ale tym że my nart nie mamy. Ale tak dotarliśmy do granicy. Odpoczęliśmy chwilkę pod wiatą ustawioną po słowackiej stronie, i powoli ruszyliśmy w drogę powrotną. Idąc do granicy obowiązkowo wstąpiliśmy na cmentarz i miejsce po cerkwi. Chwila zadumy, chwila na przeczytanie informacji na tablicy... Spotkaliśmy też myśliwego - jakoś nieszczególnie nas ten widok ucieszył, bo wiadomo, co myśliwi robią.. 
Drugi raz byliśmy tu w październiku 2015 roku. Jakże inaczej tu było! Kolorowo, wietrznie, słonecznie.. W powietrzu unosiły się zapachy jesieni. Idąc drogą, jedliśmy dzikie gruszki. Próbowaliśmy też jabłek, ale były jeszcze kwaśne.  Inaczej prezentowało się cerkwisko i cmentarz.. Teraz zauważyliśmy, że zachowała się na nim posadzka betonowa.Tym razem wstąpiliśmy na ruiny strażnicy - dokładnie obeszliśmy ją wzdłuż i wszerz. Zaciekawiła nas - zachowały się miejscami łuki nad odrzwiami i resztki stropu. Śmieci tam znalezione świadczą o tym że nie jedyni tam zajrzeliśmy.. Także i wtedy nie było tu pusto - mijaliśmy kilkakrotnie kolarzy, a w pobliskim Lipowcu toczyły się zażarte walki w dawnym PGR-ze. Na szczęście oddziały walczyły tylko na paintballe. Ale i tak - niesmak był. Strach pomyśleć co tu będzie za kilka lat... 

przełęcz Beskid nad Czeremchą - i zarazem granica państw

dobrze znany krzyż na przełęczy, w tle droga na Kamień

Wypad do Czeremchy uznajemy za udany. To piękne miejsce. Warto je chronić przed wszędobylską komercją i przed masową turystyką. Niech Czeremcha pozostanie cicha, przemierzana tylko przez piechurów w trepach, z wielkimi plecakami i - z szacunkiem dla tego miejsca i jego historii.

Mamy nadzieję, że post się Wam spodobał. Pozdrawiamy serdecznie. Może podsuniecie link do postu swoim znajomym? A może wskażecie nas na facebooku?


Pozdrawiamy!










Źródła informacji:
Luboński P., 2012, Beskid Niski. Przewodnik dla prawdziwego turysty, Pruszków
Grzesik W., Traczyk T., Wadas B., 2012, Beskid Niski. Od Komańczy do Wysowej, Warszawa

Czajkowski J., 1999, Studia nad Łemkowszczyzną, Sanok
Stachowiak A.,2001,  Łemkowskie krzyże kamienne w dolinach Biełczy i górnej Jasiołki, [w:] Płaj 23, Almanach Karpacki.
www.jasliska.pl

27 komentarzy:

  1. Excelente reportagem.
    Belas fotografias.
    Um bom Domingo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you for your comment. We are happy that we visited.
      Best Regards!

      Usuń
  2. ...ależ piękna nazwa :)
    Miejsce urokliwe...ciche, dalekie od cywilizacji i tak, należy je chronić jak skarb największy, ale i ocalać od zapomnienia.
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce to jest niezwykłe o każdej porze roku:) Myślimy, że o ile taka turystyka piesza, rowerowa czy narciarska nie wyrządzi temu miejscu szkody, o tyle odgłosy paintball'a już przyjemne nie są. Mamy nadzieję, ze miejsce to zostanie zachowane dla potomnych wstanie w jakim obecnie się znajduje.
      Pozdrawiamy:)

      Usuń
  3. Ostatni raz jechałem przez Czeremchę miesiąc temu, jednak czas mnie gonił, nie mogłem zatrzymać się na dłużej. Zdjęcie studni szczególnie przypadło mi :) nie widziałem jej wcześniej.
    Pozdrawiam Was :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na studnię zwróciliśmy uwagę przypadkiem. Szukaliśmy podmurówek domów, a co za tym idzie zgromadzonych na pewnym obszarze kamieni. Nagle zobaczyliśmy studnię - zastanawialiśmy się, czy przypadkiem to nie tylko odpływ ładnie zabezpieczony, jednak stwierdziliśmy, ze nie:) Życzymy w takim razie owocnych poszukiwań podczas kolejnej wyprawy:)
      Pozdrawiamy:)

      Usuń
  4. Czeremcha. Uwielbiam jej kwiaty i cudowny zapach.
    Gdy tylko przeczytałam tytuł od razu zachwyciłam się Waszym postem.
    Nie miałam pojęcia, że kiedyś istniała wieś o takiej nazwie.
    Z ogromnym zainteresowaniem czytałam post i oglądałam zdjęcia.
    Świetna robota.
    Pozdrawiam serdecznie:)*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czeremcha "uwodzi" zapachem:) Cieszymy się, że dowiedziałaś się dzięki nam czegoś co Cię zaciekawiło. Zapraszamy do odwiedzenia tego miejsca. Na prawdę warto:)
      Pozdrawiamy :)

      Usuń
  5. Ostatnio byliśmy na Kamieniu nad Jaśliskami, otwieramy zeszyt a tam Wasz wpis z 3 października o ile dobrze pamiętam ;) Jeszcze się mijamy, ale świat jest mały i pewnie kiedyś się spotkamy :)
    Dzień już krótki i nie zdążyliśmy zajrzeć do Czeremchy, ale na pewno wybierzemy się tam latem :)
    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak miło:) Nie mieliśmy pojęcia, że pisząc ten wpis, ktoś kto go przeczyta później zajrzy do nas:).
      Do Czeremchy zapraszamy serdecznie - to piękne miejsce.
      Mamy taką nadzieję, że się kiedyś spotkamy, zatem do zobaczenia na szlaku:)!

      Usuń
  6. To miejsce które odwiedziłem na rowerze podczas mojego pierwszego pobytu w Beskidzie Niskim. Pamiętam niebieski szlak z Czeremchy w kierunku zachodnim. Nieziemsko zarośnięty. :)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym szlakiem, nie mieliśmy okazji podążać, ale może kiedyś spróbujemy przedrzeć się przez te zarośnięte ścieżki. Kto wie może teraz jest nieco lepiej:)?
      Pozdrawiamy:)

      Usuń
  7. Jak zwykle świetna robota krajoznawcza! Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy, to właśnie mamy na celu pokazać innym jak piękny jest Beskid Niski:)
      Pozdrawiamy;)

      Usuń
    2. Doskonale się wywiązujecie z postawionych przed sobą zadań.

      Usuń
  8. Ciekawe miejsce opisaliście.
    W Beskidzie Niskim jest wiele nie istniejących już wsi.
    Serdecznie pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to bardzo ciekawe miejsce. Masz rację, niestety Czeremcha nie jest wyjątkiem. Podczas naszych wędrówek odwiedziliśmy sporo nieistniejących wsi, po których pozostało przykładowo tylko kilka kapliczek lub krzyży. Czasu nie cofniemy, historii nie zmienimy, ale co możemy zrobić to dokumentować to co pozostało.
      Pozdrawiamy:)

      Usuń
  9. Smutna historia. U mnie na Podlasiu też jest miejscowość o nazwie Czeremcha, tylko że ona ciągle istnieje. Niech Wasza Czeremcha pozostanie dalej cicha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Nie mieliśmy pojęcia, że istnieje jeszcze jakaś Czeremcha poza "naszą". Cóż to czy pozostanie cicha zależy od ludzi którzy ja odwiedzają i celom jakie im przyświecają. Mamy nadzieję, że "nasza" Czeremcha pozostanie cicha, a "Twoja" będzie kwitła.
      Pozdrawiamy

      Usuń
  10. Taki smutny los wsi Beskidu Niskiego. Pozostał po wielu z nich tylko cmentarz i przydrożne kapliczki. Bardzo ładna nazwa: Czeremcha. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety historia spowodowała to, że wsie te świecą pustkami i jest w nich cicho, czasem aż za bardzo. Cóż dobrze, że chociaż kapliczki czy cmentarze zostały. Ale co będzie dalej nie wie nikt.
      Pozdrawiamy:)

      Usuń
  11. Szkoda, że z miejscowości o tak pięknej nazwie tak mało zostało. Niech może i tak zostanie. Dziękuję za wiele ciekawych informacji o tej już nie istniejącej miejscowości. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, może lepiej jak zostanie cicha i spokojna, niż zadeptana. Choć za każdym razem mieliśmy okazję spotykać sporą ilość turystów - czego nie spodziewaliśmy się. Ale kto wie co będzie dalej? Mamy nadzieję, że jak najdłużej zostanie taka cicha i spokojna.
      Pozdrawiamy:)

      Usuń
  12. Mam miłe wspomnienia z Czeremchą na Podlasiu, która była ważnym węzłem kolejowym. Co prawda pociągi jeszcze kursują, ale to już nie jest ta Czerrmcha. Jak tak dalej pójdzie to podalskie wioski czeka ten sam los, który spotkał Beskid Niski :(
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę ważny węzeł kolejowy...zaciekawiłeś nas tą informacją. Niestety i na Beskidzie pociągi mało co kursują. Na prawdę trudno nam w to uwierzyć, by taka sytuacja miała się powtórzyć...Władze lokalne nic w tej sprawie nie robią?
      Pozdrawiamy:)

      Usuń
  13. Czeremcha i jej smutna historia...
    Niewiarygodne jak wojna i jej skutki odcisnęły piętno na tej krainie i ludziach ją zamieszkujących:(
    Pamiętamy i będziemy pamiętać o swoich korzeniach...

    Potomek wypędzonych z ojczystych stron Łemkowyny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te wojny dały się tej ziemi i jej mieszkańcom szczególnie we znaki. Jednak najbardziej ucierpiała społeczność łemkowska..
      Jeśli naród pamięta o swoich korzeniach, pochodzeniu, historii - przetrwa zawsze.

      Pozdrawiamy

      Usuń

Dziękujemy serdecznie za przeczytanie artykułu :) Mamy nadzieję że Ci się spodobał :) Prosimy, zostaw komentarz, i podziel się z nami opinią na temat wpisu, strony itd.
Na komentarze anonimowe nie odpowiadamy!