Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

niedziela, 19 kwietnia 2015

Okiem wędrowca - Owczary

Witajcie,
dzisiaj odwiedzimy jedną z najpiękniejszych (naszym zdaniem) miejscowości w Beskidzie Niskim. Piękne krajobrazy, ciekawe zabytki, i interesująca historia - przedstawiamy Wam Owczary.

Idąc do Owczar z Sołtysiej Góry, widok na Obocz.

Wieś leży w dolinie potoku Siary. Od północy od Ropicy Górnej oddzielają ją szczyty Obocz (627 m n.p.m.) i Huszcza (581 m n.p.m.), od Wschodu za granicę można uznać Przełęcz Owczarską. Od południa ogranicza ją wysokie, zalesione pasmo Magury Małastowskiej, a na zachodzie Owczary graniczą z miejscowością Siary.

                                                       Owczary - google maps

wieś tuż tuż....

Pierwsze pamiątki...
Jak zwykle rozpoczniemy od historii miejscowości:
Jest to jedna z najstarszych wsi w okolicy. Pierwotna nazwa wsi - Bornica Rychwałd, a następnie Rychwałd sugeruje lokację na prawie magdeburskim. Rychwałd bowiem w tłumaczeniu na język polski znaczy "bogaty las". Jakże wiele w tym prawdy!
Pierwsza lokacja, ta na prawie niemieckim, jest trudna do ustalenia, niemniej jednak pewnie miała miejsce już w XIV wieku. Druga lokacja - na prawie wołoskim, odbyła się w 1417 roku. Pewnie właśnie  tamte czasy miały wpływ na "podział" miejscowości na Owczary Dolne i Górne - dolna część wsi była związana z osiedleńcami na prawie magdeburskim (byli to Niemcy lub osadnicy ze Śląska) a górną zajęli Wołosi. Z czasem prawo wołoskie objęło obydwie części wsi. Wieś w roku 1404 była własnością rodu Karwacjanów - Gorlickich. Wkrótce (1417) miała miejsce wspomniana już lokacja na prawie niemieckim - wówczas to do "skarbca" Karwacjanów zaczęły wpływać od każdego dworzyszcza po 5 owiec i 1 koźle od stada w okresie Wielkanocnym, a także 1/3 upolowanej w lasach zwierzyny. Osadnicy ponadto mieli odrabiać na rzecz kniazia (odpowiednik sołtysa) po jednym dniu przy sianokosach i po jednym dniu przy żniwach rocznie. Oprócz tego kniaź pobierał 1/6 płaconego czynszu oraz miał władzę sądowniczą nad mieszkańcami. Dokument lokacyjny zresztą zachował się, będąc ciekawym źródłem historycznym.

Tych dwoje pewnie pamiętacie.. :)

Są Owczary - muszą być i owce. Nad przełęczą Owczarską.

Początki wsi były dość skromne - kiedy to wieś przeszła w roku 1581 w ręce Przecława Pieniążka liczyła 5 dworzyszcz i 2 chałupy komorników (bez bydła). Oprócz tego posiadała łan sołtysi. W XVII wieku wieś często zmieniała właścicieli. W roku 1608 należała do braci Andrzeja i Mikołaja Zbożnych. Dzielili się nią "po połowie". W połowie XVII wieku właścicielem Rychwałdu był Stanisław Ryslki, szlachcic wyznania kalwińskiego. Później właścicielem był między innymi Aleksander Łętowski (2 połowa XVIII wieku). Jak na Wołoską wieś przystało, mieszkańcy byli wyznania greckokatolickiego, a zapewne przed Unią Brzeską - prawosławnego. Parafia, w skład której wchodziły także pobliskie Siary, należała do dekanatu bieckiego i Diecezji Przemyskiej. W roku 1885 była to duża, Łemkowska wieś licząca 150 domów i 914 mieszkańców, z czego około 90 było wyznania rzymskokatolickiego a 21 mojżeszowego. Reszta należała do kościoła unickiego. W 2 połowie XIX wieku była tutaj też szkoła, a mieszkańcy zajmowali się wydobyciem ropy naftowej i włókiennictwem. Jednak nie było to ich podstawowe zajęcie, gdyż podstawą ich gospodarki była hodowla i wypas owiec i bydła. Mieszkańcy zajmowali się też np. gonciarstwem - mieli do tego solidne zaplecze w postaci wielkich kompleksów leśnych w okolicy.

potok Siary

w Owczarach do dziś prowadzi się hodowle, ale już w oparciu o nowoczesne rozwiązania....

budynek starej szkoły.

Początek XX wieku przyniósł wybuch I Wojny Światowej i działania wojenne na terenie Beskidu Niskiego. Owczary na szczęście uniknęły zniszczeń. W okolicy jednak toczono walki. Pamiątką tego jest cmentarz wojenny nr 70. Na cmentarzu pochowano 87 żołnierzy - 7 należących do armii Rosyjskiej oraz 80 z armii C.K. Spoczywają tutaj między innymi Żydzi oraz Czesi  z 27 IR "Dzieci Praskich". Z żołnierzami Czeskimi powiązana jest pewna legenda - otóż żołnierze Ci mieli zostać rozstrzelani za próbę przejścia na stronę Rosjan. Jest to pewnie pamiątka wydarzeń, które rozegrały się w okolicach Koniecznej...Po wojnie mieszkańcy prowadzili proste, normalne, chociaż ubogie życie, po części hodując, po trosze pracując na roli. Jednak rolnictwo na kiepskiej glebie i w tym klimacie nie mogło dać pozytywnych skutków. Tym bardziej że kultura rolnicza w Rychwałdzie była zacofana.

źródło: NRR* (patrz przypis)
No właśnie - z czego słynął Rychwałd? Podpowiada nam to dzisiejsza nazwa wsi - Owczary. Otóż od samego początku, aż do lat 40 XX wieku mieszkańcy zajmowali się wypasem owiec i bydła. Mięso i inne produkty dostarczali do Gorlic. Mieli na to zresztą specjalny przywilej, zwalniający ich od opłat handlowych, respektowany również w okresie międzywojennym! Kiedy i gdzie go wydano, nie bardzo wiadomo. Za nadawców tegoż przywileju podaje się Kazimierza Wielkiego (Rychwałdzianie mieli wyratować jakoby od głodowej śmierci wojsko królewskie, przebywające w tych lasach), Marię Teresę, Józefa II a nawet późniejsze władze austriackie. Sugeruje się więc, ze przywilej ten mieszkańcy dostali w XIX wieku, za dostarczenie żywności Armii Cara, maszerującej do tłumienia Powstania Węgierskiego w 1849 roku.  XIX wiek nie był korzystny dla pasterzy. Hodowla nie była już tak opłacalna, a obszary pastwisk pod koniec tegoż stulecia zmniejszono o połowę. Powodem tego były m. in. częste zarazy, dziesiątkujące stada bydła i owiec. Szczególnie pasterze bali się motylicy, dlatego też zaczęli unikać zimowania owiec. Tutaj dla Rychwałdu pewnym "ratunkiem"był właśnie wspomniany przywilej, a mieszkańcy nadal w dużym stopniu żyli ze sprzedaży mięsa i innych produktów z hodowli. Jeszcze w 1923 roku Rychwałdzianie wygrali proces sądowy z miastem, odnośnie dostaw mięsa i handlu nim. Pomógł im dokument wspomnianego przywileju. W Rychwałdzie hodowano też, oprócz owiec także konie górskie, ptactwo, bydło pociągowe. Zwierzęta wypasano nie tylko na łąkach i nieużytkach, ale też i w lasach.

źródło: NRR
drogą przez Owczary

II Wojna Światowa zmieniła życie mieszkańców w latach 1941 - 1947, w kilku falach, wieś opuścili wszyscy Łemkowie. Ostatnią grupą opuszczającą Rychwałd było 55 osób, wysiedlonych w ramach Akcji "Wisła" w okresie 11-15 czerwca 1947 roku. We wsi pozostali Polacy, Żydów bowiem pochłonął nazistowski żywioł..

Obecnie wieś nie jest tak duża jak dawniej - liczy około 250 mieszkańców, a więc 1/4 ze stanu z końca XIX wieku.

We wsi jest wiele zabytków - cmentarz wojenny, stary cmentarz parafialny, zabudowa mieszkalna, liczne przydrożne krzyże, cerkiew. Warto o cerkwi wspomnieć kilka słów.

Owczarska cerkiew coraz bliżej.
Cerkiew pod wezwaniem Opieki Bogurodzicy zbudowano w XVII wieku, w roku 1653. Nie jest to jednak pierwsza świątynia we wsi. Cerkiew stała w Rychwałdzie już w 1420 roku. Spotkaliśmy się z informacjami, jakoby najstarsza część obecnej cerkwi - prezbiterium, pochodziła właśnie z tamtej budowli. Ile w tym prawdy, tego nie wiemy, zostawiamy to fachowcom. Niemniej jednak jest to ciekawostka, która robi wrażenie...
Cerkiew jest drewniana, o konstrukcji zrębowej, z wieżą o konstrukcji słupowej, z dachem namiotowym. Co ciekawe, cerkiew posadowiono nie na podmurówce kamiennej, lecz na pniach dużych jodeł, co miało ją chronić przed działaniem wilgoci. Świątynię (tą z XVII wieku) kilkakrotnie przebudowywano, rozbudowywano i remontowano, między innymi w 1701, 1783 (majstrowie Teodor Rusinka i Dimitr Diekowenin zbudowali wieżę), 1870 i w latach 80 XX wieku. Cerkiew jest tradycyjnie trójdzielna (podział na babiniec, nawę i prezbiterium) co jednak w środku trochę zatarła XIX wieczna przebudowa nawy. XX wiek przyniósł wymianę pokrycia dachowego z blaszanego, na pierwotne - gontowe. Blachę założono w XIX wieku. Warto dodać, że po ostatniej konserwacji świątynię wyróżniono w 1995 roku prestiżową nagrodą "Europa Nostra".  Dach wieńczą kopuły uskokowe, umiejscowione na wieży, nawie i prezbiterium. Owe kopuły podkreślają trójdzielność świątyni.

cerkiew w całej swojej okazałości





Ciekawe jest wnętrze. Oprowadziła Nas po nim miła Pani przewodnik, opowiadając o dziejach cerkwi, i pokazując nam przepiękne wnętrze. Zabrała Nas również do prezbiterium. Zdziwiło Nas to bardzo, ponieważ nawet Nutka została wpuszczona za Carskie Wrota. Pani przewodnik jednak chyba odgadła Nasze myśli, bo pośpieszyła z wyjaśnieniem że cerkiew wykorzystywana jest również przez rzymskich katolików, co daje "większe możliwości".
Pewnie pamiętacie jak mówiliśmy że nie robimy w świątyniach zdjęć - używanie lampy błyskowej szkodzi polichromiom, czego przecież nie chcemy, a fotografie aparatem cyfrowym bez lampy są zazwyczaj niewiele warte. Tutaj jednak nie wytrzymaliśmy, i wyjęliśmy aparat (oczywiście lampę wyłączyliśmy!). Miło czasem jest ponownie te zdjęcia przejrzeć, powspominać to piękno...



ołtarz boczny z wizerunkiem Matki Boskiej

ołtarz boczny z ikoną Św. Mikołaja
Ikonostas
Ale do rzeczy. We wnętrzu znajduje się wyposażenie z XVII i XVIII wieku. Najcenniejszy jest oczywiście barokowy Ikonostas z XVIII wieku. Ikony w nim wykonali prawdopodobnie dwaj różni twórcy w 1712 i 1756 roku. W 1938 roku, z okazji rocznicy 950 lecia Chrztu Rusi, wykonano piękne polichromie wewnątrz na ścianach, stropie i wewnętrznej powierzchni kopuł. Kopuły zdobią przedstawienia Ducha Świętego pod postacią gołębicy, wizerunki czterech cherubinów oraz przedstawienie otwartego na niebo okulusa z wijącymi się kwiatami. Do najstarszych elementów cerkwi należy zachodni portal, posiadający wejście z nadprożem wycięte w "ośli grzbiet". Wewnątrz znajdują się dwa barokowe boczne ołtarze.
Do historii cerkwi trzeba dodać okres XX wieku. Po 1947 roku świątynię przejął kościół rzymskokatolicki (parafia w Sękowej). Nabożeństwa grekokatolickie zaczęto ponownie odprawiać od lat 50. Odbywało się to jednak sporadycznie, ze względu chociażby na sytuację polityczną. Regularnie nabożeństwa dla wiernych Kościoła grekokatolickiego odbywają się od 1988 roku.
W roku 2013 świątynia została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Carskie Wrota



"otwarte niebo" - niemal na wyciągnięcie ręki :)


cerkiew i fr. zabudowy w Rychwałdzie, międzywojnie. źródło: NAC

Idąc drogą w kierunku Przełęczy Owczarskiej, po kilkuset metrach dojdziemy do cmentarza. Droga bardzo przyjemna, częściowo pośród domów, asfaltowa, potem wcina się w niezbyt głęboki wąwóz i wiedzie dalej gruntowym podłożem. Po lewej stronie pojawia się ostry skręt, którym wychodzi się z wąwozu. Tam też jest cmentarz parafialny, stary, a trochę dalej i nowy. Na starym cmentarzu zachowało się kilkanaście kamiennych krzyży i figur, niektóre bardzo piękne, duże, wysokie. Koniecznie trzeba tam zajrzeć. Obok, przy cmentarzu, znajduje się kwatera żołnierzy poległych w okolicy w 1914 i 1915 roku. Na cmentarzu tym znajdziecie oprócz żelaznych krzyży także i kilka ciekawych macew żołnierzy wyznania mojżeszowego. Kwaterę otacza betonowy mur, prowadzi do niej dość mocno już doświadczona furtka. Naprzeciw furtki stoi drewniany krzyż centralny. Cmentarz jest całkiem dobrze zachowany.

Na starym cmentarzu





najciekawsze są chyba macewy





Jeszcze słowo o zabudowie mieszkalnej i gospodarczej. Łemkowie na Zachodniej Lemkowynie mieszkali zazwyczaj w wielo budynkowych zagrodach. Tak też było i w Rychwałdzie. Osobno stały domy (w większości wciąż kurne) a osobno stajnie, obory, stodoły, piwnice i spichlerze, często tzw. sypańce. Spichlerze jednak najczęściej stawiano na piwnicach. Ciekawe są szczególnie zachowane do dziś kamienne stajnie (owczarnie?) zbudowane z dużych kamieni. Przyznam, że sami do końca nie mamy pojęcia jaką dokładnie pełniły funkcję. Jednak bardzo wyróżniają się na tle "drewnianej" łemkowszczyzny. Oczywiście i w Rychwałdzie nierzadkie były chyże. Do dziś zresztą kilka można zobaczyć zarówno tutaj, jak też i w okolicy. Ponieważ Owczary "na pasterstwie stały" nie mogło w ich architekturze zabraknąć zabudowy "pasterskiej", czyli różnorakich stajni letnich, koszar, kolib (mały budynek w którym chronili się pasterze). Takie konstrukcje wznoszono z drewna, chrustu, kamienia, desek, gontu.
Nie można zapomnieć o licznych krzyżach przydrożnych. Kamienne dzieła sztuki, spod ręki kamieniarzy z okolicznych wsi, przypominają o dawnych dziejach tych ziem.

źródło: NRR







Owczary odwiedziliśmy dwa razy - pierwszy raz wiosną 2014 roku. Wtedy to szliśmy "na przełaj" z Bielanki. Trasa zresztą bardzo miła, bo przez lasy, polnymi drogami (chociaż wtedy dość błotnistymi). Wówczas to odwiedziliśmy cerkiew, przeszliśmy się po wsi. Ponieważ jednak musieliśmy wracać autobusem, brakło nam czasu na spacer do cmentarza. Drugi raz wpadliśmy tutaj jesienią, wtedy to (już samochodem niestety) dotarliśmy na cmentarze.  Dużo wcześniej, bo latem 2013, szliśmy z Magury Małastowskiej przez Przełęcz Owczarską i szlakiem rowerowym do Małastowa. Tęsknie patrzyliśmy w stronę Owczar, wcinając na przełęczy kanapki. Ciekawie było, gdy schodziliśmy z Ostrego Działu na przełęcz. Gdy schodziliśmy sobie bowiem spokojnie szlakiem w dół, nagle drogę zagrodziło nam COŚ dużego i włochatego. Moja pierwsza radosna myśl - wilk, Nuta wtedy pomyślała - niedźwiedź (dlaczego akurat niedźwiedź, do dziś tego nie potrafi wytłumaczyć). Prawda leżała gdzie indziej - był to duży pies pasterski :) Gdy wyszliśmy z lasu, zobaczyliśmy w pewnej, dość dużej od Nas odległości pasące się owce, pilnowane przez pasterza i duże psy. "Owczary" - pomyśleliśmy...

Łemko sprzedający baraninę na targu w Gorlicach, 1936 rok (?). źródło: NAC
widok na przełęcz Owczarską

Pasterskie psy - bez nich ani rusz, wszak w okolicy wilki spotkać można...

"Niedźwiedź", "Wilk"... :)

..i owieczki ;)

O, już nadjeżdża nasz autobus, musimy się więc pożegnać - do zobaczenia! 


Na dziś to koniec. Bardzo polecamy Wam tą piękną, malowniczo położoną miejscowość. Zawitajcie tutaj, a Wasze oczy nie doznają zawodu.
Pozdrawiamy!



* NRR - skany fotografii zamieszczonych w publikacji "Nad rzeką Ropą. Zarys kultury powiatu gorlickiego, 1965, Reinfuss R. (red.), Kraków

Dziękujemy Narodowemu Archiwum Cyfrowemu (www.nac.gov.pl) za bezpłatne udostepnienie fotografii









Źródła informacji:
Nad rzeką Ropą. Zarys kultury ludowej powiatu gorlickiego, 1965, Reinfuss R. (red.), Kraków
Beskid Niski, Przewodnik dla prawdziwego turysty, 2012, Oficyna Wydawnicza Rewasz, Pruszków.
dnidziedzictwa.pl
www.drewniana.malopolska.pl
pl.wikipedia.org
www.sekowa.info

25 komentarzy:

  1. Jak nie kochać tej wspaniałej Ziemi. Skarbnicy tradycji, fantastycznych ludzi, cudownych krajobrazów. Jak zwykle chłonę każde zdanie dotyczące Łemkowszczyzny. Wielkie dzięki za Wasz bardzo wartościowy blog!!!!
    Kiedy czytam Wasz post to jestem troszkę zła na siebie, że tej wyjątkowej miejscowości poświęciłam tak niewiele czasu. Mam nadzieję, że w tym roku nadrobię swoje braki.
    Jeżeli zainteresuje Was mój post o cerkwi w Owczarach to daję namiary:
    http://czarownyswiat.blogspot.com/2013/08/cerkiew-emkowska-w-owczarach.html

    Pozdrawiam Was bardzo serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Łucjo,
      bardzo chętnie zajrzymy do Ciebie - chociaż nie damy trzy grosze że nie czytaliśmy u Ciebie tegoż posta;)
      Owczary i my nie do końca poznaliśmy - wiele rzeczy widzieliśmy z okna autobusu, te zdjęcia to tylko cząstka miejscowości.. ;)
      Pozdrawiamy ;)

      Usuń
  2. Rzeczywiście jest co zwiedzać. Szczególnie podoba mi się cerkiew, ale zainteresowała mnie też stara drewniana szkoła. Jeszcze nie widziałam tak starego budynku wiejskiej szkoły.
    Okolica piękna, warto przyjechać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jedyna taka szkoła w okolicy - i na Beskidzie Niskim, i obok, na P. Ciężkowickim można takie obejrzeć, np. w Rzepienniku Suchym, a na BN to np. w Nowicy ;)

      Pozdrawiamy serdecznie!

      Usuń
  3. Hi hi hi
    czy każdemu na drodze musi stanąć żaba?
    Rozumiem u dziewcząt! może to być zaczarowany książę.
    Ale u Was?
    Miłego dnia:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam Lusiu już takie szczęście - wszystko przede mną ucieka, zostają tylko żaby i ślimaki - chyba straszny jestem :) Bo przecież kąpią się regularnie więc raczej nie w tym leży problem.. ;)

      Pozdrowienia ;)

      Usuń
  4. ...przepiękna cerkiew!
    Okolica cudowna, te rozległe połacie, owce...eh!
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam gdzie owce - wilki! ;) ale ich niestety nie spotkaliśmy.... A szkoda ;)

      Ale polecamy te tereny! ;)

      Usuń
    2. ...no tak, gdzie owce tam wilki...musicie się zaczaić ;)
      Serdeczności :)

      Usuń
  5. Lasy, polne drogi, owieczki... Coś dla mnie :) Bardzo ładnie położona miejscowość.
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda tysięczników tu nie zdobędziesz, ale myślę że mogłoby Ci się spodobać Izo ;)

      Pozdrawiamy ;)

      Usuń
  6. Ta cerkiew jest cudna...aż żałuję, że nie dotarłam do Owczarów...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapraszamy serdecznie:) Na prawdę warto:) Pogoda robi się coraz ładniejsza, co sprzyja wypadom w nieznane:) Może weekend majowy? Cerkiew jest otwarta od 1.05-31.10 (przynajmniej tak było w tamtym roku) :)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  7. Witam.
    Bajkowa cerkiew... no i te Carskie Wrota, że o innych zdjęciach ni wspomnę.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak robi niesamowite wrażenie...:) Cieszymy się, że Ci się podobają zdjęcia. Robimy co możemy by pokazać piękno Łemkowyny. Nie zawsze wychodzi nam to tak jak byśmy chcieli, jednak staramy się... :)
      Pozdrawiamy serdecznie

      Usuń
  8. Jest wiele ciekawych informacji o tej miejscowości zachęcających do jej odwiedzenia, zdjęcia też. Bardzo podoba mi się cerkiew. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zatem zapraszamy serdecznie w te strony :) Przy pięknej pogodzie wrażenie sielskości jest na prawdę ogromne :)
    Pozdrawiamy serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękne zakamarki regionu i jakże silnie jest w nich zapisana historia dziejów. Cichość i spokój, ale w sercach wyzwala się nostalgia za przeszłym czasem i żal że minął. Cudownie żeście to wszystko zaprezentowali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak przechodząc, przez Owczary (choć nie tylko) można poczuć na własnej skórze jakby czas się zatrzymał. Cicho i spokojnie - a wszystkie złe chwile zostają w tyle :)
      Pozdrawiamy;)

      Usuń
  11. Miejscowosc ciekawa to malo powiedziane. Gdybym tam sie znalazla, to nie wiem kiedy by mnie stamtad wyrzucili:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszamy zatem bardzo serdecznie:) Nocleg w tej lub okolicznych miejscowościach znajdziesz bez większego problemu :) I sądzimy, że miejscowi wcale by Cię nie wyrzucali, wręcz przeciwnie :)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  12. Fascynujące zdjęcia i zawarte informacje. Mam ciocie z łemkowskiej grupy etnicznej , którą widuje dwa razy w tygodniu i często wracamy do przeszłości. Gdyby tak powrócili pasterze na hale i

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasterze, do dziś prowadzą wypas w niektórych miejscach, np w Czarnym (o którym swego czasu pisaliśmy). Czasami na szlaku można spotkać bacówkę, gdzie sprzedawane są m.in. owcze sery :) Co prawda nigdy nie kosztowaliśmy takich wyrobów, ale wszystko przed nami :)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  13. Odwiedziłam Owczary w sierpniu tego roku.... Podczas naszej rozmowy z Panią Przewodniczką usłyszeliśmy stuk...laski? Za chwilkę pojawiła się urocza, miejscowo-stylowa starsza Pani z dwoma kulami... Po krótkiej rozmowie urocza lokalna mieszkanka powiedziała:" Ale przyjadą tu panie jeszcze? Faaajne Panie są, a tutej u nas to nuuuudno, nic się nie dzieje ;-)"...i jak nie wracać do takich miejsc? ;-) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dlatego m. in. tak ukochaliśmy te okolice....

    Pozdrowienia ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy serdecznie za przeczytanie artykułu :) Mamy nadzieję że Ci się spodobał :) Prosimy, zostaw komentarz, i podziel się z nami opinią na temat wpisu, strony itd.
Na komentarze anonimowe nie odpowiadamy!