Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

piątek, 4 stycznia 2013

Łemkowskie Boże Narodzenie - Rizdwo

Witajcie!

Dzisiaj chcielibyśmy powiedzieć kilka słów na temat Bożego Narodzenia obchodzonego u Łemków. To temat niemalże nieskończony, więc spróbujemy go przedstawić treściwie, ciekawie, a krótko. Czy nam się udało – przeczytajcie sami i oceńcie.



Rizdwo, czyli Rożdżestwo Izusa żart Chrysta  Łemkowie obchodzą 13 dni później niż katolicy.  Okres Rizdwo jest tak samo jak w kościele rzymskim poprzedzone okresem Adwentu ( Rizdwiany pist). I wierzcie na słowo, Adwent Łemkowski jest bardzo surowy.  Jednak, by okres oczekiwania na  nadejście Najwyższego nie był czasem smutku, Łemkowie często spotykali się na Wieczirkach, kobiety zajmowały się przygotowaniami, chłopcy zaś przychodzili często poprzebierani za różne postacie, np. Żydów, Cyganów czy też, popularnych Czterech baczów, i odgrywali wesołe, humorystyczne scenki i śpiewali pasterskie piosenki. Często też organizowano gry towarzyskie, a ich celem nierzadko było „swatanie” jakiegoś chłopca z panną. Jednymi z najpopularniejszych zabaw były: Dupak, Kohuty czy Mosty.

Po czterotygodniowym okresie postu nadchodził wielki dzień, czyli Wigilia – u Łemków jest to Swiatyj Weczer. Wierzono, ze jest to czas magicznych zdarzeń i dziwów. Tak jak w kościele rzymskim wierzono , że jak minie dzień Wigilijny, tak minie cały rok, toteż starano się uniknąć „kłopotów” poprzez wykonywanie, bądź unikanie pewnych czynności. I tak np. Pasterz w tym dniu nie mógł patrzeć przez okno, bo w przyszłym roku ludzie będą widzieć szkody, jakie uczyni jego trzoda. Zgodnie ze zwyczajem tego dnia dobrze było nikomu nic nie pożyczać, ale jednocześnie dobrze było samemu coś pożyczyć, najlepiej od bogatego sąsiada. Tego dnia ktoś z domowników powinien był obracać żarnami, by w nadchodzącym roku było co w nich mleć. Znane były również pewne wróżby, przepowiednie np. Jeśli tego dnia do domu wszedł jako pierwszy mężczyzna to gwarantowało to dobry rok, jeśli zaś jako pierwsza weszła kobieta – rok musiał być dla domowników zły. 
Przez cały dzień kobiety w domu zajmowały się przygotowaniem wieczerzy. Wiele czasu wymagał Kraczun, czyli duży, okrągły chleb z wszystkich rodzajów zbóż. Od tego, ile zbóż zawierał kraczun, zależała obfitość nadchodzącego roku. Oprócz kraczuna kobiety piekły także Poleznyky, mężczyźni zaś – wydłużone chlebki. Co ciekawe, przed wieczerzą domownicy szi umyć się w rzece, co miało dać zdrowie na następny rok. Po powrocie Gazda wnosił do domu owsiany snopek – didok (dziadek),zwracając  się do Gaździny takimi słowami” Pomahaj Bih na szczastie, na zdorowie, na tot nowyj rik. Daj Bih w komorie i na dwore.”, Gaździna zaś pytała: „Okalste połaznyku?” Gazda zaś odpowiadał: „Z wesełoho, zbystroho, z dobroho, ze szczasływoho.” i stawiał go w kącie Izby. Pod stołem zaś kładł różne żelazne przedmioty, np. lemiesz. Nogi stołu wiązano łańcuchem, co symbolizowało jedność rodziny, bądź miało chronić w następnym roku przed rozbieganiem się bydła.  Na stole kładziono sianko, przykryte białą, lnianą płachtą. Na kraczunie stawiano garnek z pszenicą i wetkniętą w nią gromnicą. Po jej zgaszeniu obserwowano dym – jeśli szedł w stronę drzwi to oznaczało bliską śmierć kogoś bliskiego, jeśli do góry – to wesele.

Były również i inne przepowiednie: Jeśli przy stole ułożono za mało łyżek, oznaczało to, że kogoś przy nim ubędzie. Na stole stawiano również nakrycia także dla zmarłych członków rodziny, wierząc że oni również mogą wziąć udział w Wigilii. Jak katolicy dzielą się opłatkiem, tak  prawosławni Łemkowie dzielili się (i dzielą nadal) Prosforą. Posiłek podczas Wigilii spożywano również z jednej miski, co było symbolem jedności rodziny. W zależności od lokalnych tradycji, liczba potraw była albo nieparzystą, albo liczyła 12 dań. Do tradycyjnych należą m. in.: Gołąbki z grzybami, kluski z makiem, kutia, pierogi, kisełcia (żur owsiany). Po wieczerzy zaczynały się wróżby, potem domownicy szli na Pasterkę. Po pasterce Połaznyky (kilkunastoletni chłopcy) przychodzili do panienek po orzechy. Do Izb wchodzili z życzeniami „ Christos rożdajet sia, szczoty sia porodyła pszenycia, żyto, jarec.”


Pierwszy dzień Bożego Narodzenia, czyli Rizdwo, Łemkowie, poza pójściem do Cerkwi spędzali na śpiewaniu kolęd. Łemkowskie kolędy są bardziej majestatyczne niż katolickie. Drugi dzień świat nazywano Wymitny , bo tego dnia gospodyni mogła posprzątać, wyzamiatać chyżę. Od rana również po domach chodzili kolędnicy śpiewający kolędy.


Skromnie obchodzono nowy rok, przypadający na 14 stycznia. Rano obmywano się wodą z rzeki, a izbę posypywano owsem na szczęście. Tego dnia też jedzono dopiero Kraczuna, co miało dać urodzaj w nowym roku. 



Dzielenie się Prosporą /z internetu/

Tutaj zaś podajemy link do strony z kolędami łemkowskimi, dla ciekawego ucha, ale na prawdę warto je posłuchać, są piękne :)



Staraliśmy się streścić, by nie siać w głowach „mętliku”. Wiele by jeszcze pisać, wiele mówić o pięknych świętach Łemkowskich… Jednak, jak to mówią co za dużo to niezdrowo, więc i My wybraliśmy najważniejsze i najciekawsze obrzędy i wróżby.  A teraz sami powiedzcie, czy Łemkowskie Boże Narodzenie nie jest piękne???



Do zobaczenia już niedługo!

8 komentarzy:

  1. Kochani, bardzo Wam Wszystkim dziękuję!
    Życie jest takie piękne gdy ma się wiernych Przyjaciół.
    W tej chwili tak dużo się dzieje. Wy mnie zrozumiecie, że teraz nie przeczytałam Waszego postu.
    Do takiego postu jak Wasz, muszę być szczególnie przygotowana. Muszę być wyciszona, zrelaksowana by nic nie umknęło mi z tematu który opisujecie.
    Serdecznie Was Wszystkich pozdrawiam
    Lusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiemy i przecież nawet nie możemy sie gniewać - to ma być przyjemność, nie przymus :)
      Najważniejsze że znój jesteś wśród Nas :)
      I dziękujemy że Nas odwiedziłaś :)

      Usuń
  2. Znowu dowiedziałam się czegoś nowego o Łemkach. Dziękuję wam za tą cenną wiedzę. Monika B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za te miłe słowa :) Potrafisz zawstydzić Moniko :)
      Pozdrawiamy;)

      Usuń
  3. Łemkowskie Boże Narodzenie jest piękne. A co najważniejsze? Adwent jest bardziej ortodoksyjny. U nas, różnie z tym bywa.
    Lubię poznawać tradycje innych narodowości. Człowiek staje się bogatszy.
    Czytając post, zauważyłam bardzo dużo podobnych obrzędów. Podobne są potrawy; kluski z makiem, pierogi, gołąbki z grzybami...
    Serdecznie pozdrawiam
    Lusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma tutaj tak na prawdę wielkich różnic, wszak religie dawniej były dawniej jedną wielką religią :) A co najważniejsze - ludzie, chociaż dwóch narodowości żyją na jednej ziemi, a to przecież łączy:) Łemkowie wspaniale obchodzą święta, i przywiązują do swojej religii wielką wagę, jest dla nich najważniejsza, i masz rację - u Nas różnie to bywa..
      Pozdrawiamy gorąco :)

      Usuń
  4. Ja jednak bym chciał pochwalić za oryginalne stroje, które podkreślają odrębność tej grupy etnicznej. Okolice Lwowa,a szczegolnie płeć piękna chętnie się ubiera w haftowane bluzki lub koszule. Jednak te łemkowskie są jakieś szczególne. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za taki ciekawy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli podobają Ci się stroje łemkowskie, to zapraszamy serdecznie na Watrę do Zdyni, lub do Michałowa. Tam można zobaczyć największą różnorodność tradycyjnych strojów. A i "poczuć" łemkowską kulturę :)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy serdecznie za przeczytanie artykułu :) Mamy nadzieję że Ci się spodobał :) Prosimy, zostaw komentarz, i podziel się z nami opinią na temat wpisu, strony itd.
Na komentarze anonimowe nie odpowiadamy!