Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

niedziela, 17 lutego 2013

Cykl "Szlaki Beskidu Niskiego " cz. 2 - GSB II



Witajcie!
Dziś dalsza część cyklu o szlakach w Beskidzie Niskim. Niestety z powodu braku czasu i zaistniałych ważniejszych tematów  ta część  jest realizowana dopiero teraz za co bardzo przepraszamy:). Ostatnią część naszej wirtualnej wycieczki i skończyliśmy w Hyrowej, teraz zabieramy was w dalszą wędrówkę a więc W DROGĘ !!!



ETAP IV
Hyrowa - Nowa Wieś – Cergowa – Iwonicz Zdrój – Rymanów Zdrój – Wołtuszowa – Wisłoczek
Naszą wędrówkę zależy zacząć od schroniska w Hyrowej, obok niego skręcamy by wejść na dalszą część szlaku. Biegnie on tutaj polną drogą, w zasadzie przez pastwiska ogrodzone elektrycznym pasterzami. Oznakowani szlaku jest niezbyt dobre więc należy uważać. Po opuszczeniu pastwisk należy kierować się na nie wielkie wzniesienie a dale w dzikie lasyJ. Nie ma na tym odcinku dużych różnic terenu także nie zmęczymy się zbytnio. Szlak po ostatnich zmianach przebiega w niedalekiej odległości od Pustelni Św. Jana z Dukli - znajduje się ona na wzgórzu Zaśpit i została wybudowana w 1769 roku już po beatyfikacji bł. Jana. Obecna kaplica powstałą na początku XX wieku, jest ona trzecią w historii tego miejsca. Jak głosi legenda św. Jan objawił się we śnie Marii Amelii (właścicielce Dukli) i nakazał wybudować kaplicę na miejscu swej pustelni.

Kaplica św. Jana z Dukli, obok pustelnia z 1930 roku

 Po wyciszeniu jakie niewątpliwie nastąpiło w pustelni czas ruszać w dalszą drogę która wiedzie nas do Nowej Wsi. Wieś sama w sobie nie ma nic nadzwyczajnego, prócz tego że biegnie przez nią międzynarodowy szlak na Słowację. Jeżeli mamy  taką chęć możemy zboczyć ze szlaku i odwiedzić odległą o 4 km Duklę, znajduje się w niej wiele zabytków związanych z św. Janem. Od tej chwili musimy się przygotować  na nieco trudniejszy teren, bo szlak prowadzi na Cergową (716 m n.p.m.)
Podejście na Cergową z Nowej Wsi.

następnie przez Lubatową do Iwonicza Zdroju. Gdy już zejdziemy z Cergowej szlak nas będzie prowadził asfaltową drogą aż do samego Iwonicza  Zdroju – miasto to związane jest z źródłami leczniczych wód które wykorzystywane są tu w sanatoriach do leczenia rozmaitych chorób. Ponadto miasteczko ma bardzo urokliwą zabudowę którą możemy zobaczyć podążając szlakiem który prowadzi nas przez zabytkowe centrum. Po wyjściu z Iwonicza szlak kieruje się w stronę zalesionych Wzgórz Rymanowskich  a dokładniej mają one nazwy Sucha Góra (603 m n.p.m.) oraz Mogiła (606m n.p.m.). Między tymi górami znajduje się dolina w której płynie "rzeczka" o nieustalonej nazwie. Istnienie tej doliny powoduje, że musimy między tymi górami obniżyć się przeszło 100 m w dół, aby znowu wznieść się ponownie do góry. Po zejściu z Mogiły podążamy w dół do Rymanowa, szlak prowadzi tak że omijamy większą część miasta ale za to przebiega niedaleko pijalni gdzie  możemy spokojnie uzupełnić swoje zapotrzebowanie energetyczne na dalszą wędrówkę i nieco odpocząć. Gdy już nabraliśmy sił warto zbierać się w dalszą drogę by przez Wołtuszową w sumie nie istniejącą wieś której ludność łemkowska została wysiedlona w ramach Akcji Wisła zabudowania zostały spaloneprzez UPA w 1946, a samą cerkiew rozebrano w 1953.

krajobraz Wołtuszowej

 Dochodzimy do Wisłoczka w którym możemy przenocować, bo znajduje się tam całkiem niezłe pole namiotowe, a w niedalekiej odległości od tej bazy noclegowej znajduje się kilku metrowej wysokości wodospad Wisłoczka.
ETAP V (ostatni)


Wisłoczek – Puławy Górne – Skibice- Tokarnia – Przybyszów – Kamień – Wachałowski Wierch – Komańcza
Od bazy noclegowej w Wisłoczku wychodzimy na drogę asfaltową wiodącą wzdłuż potoku. Po niecałym kilometrze pojawiają się łąki to znak że znajdujemy się na terenie dawnej wsi łemkowskiej Tarnawka – znajdują się tu pozostałości cmentarza a także cerkwisko. Po kilku minutach od minięcia tego znaku historii dochodzimy do drogi prowadzącej doliną Wisłoka z Rudawki Rymanowskiej do Puław Dolnych. Skręcamy w nią i po pokonaniu niewielkiej wyniosłości w terenie dochodzimy na most na Wisłoku. Już przy pierwszych zabudowaniach Puław Dolnych szlak skręca drogą na Puławy Górne. Przed nami ok. 2,5 km wędrówki asfaltem. Monotonnie pod górę najpierw przez las, potem wśród luźno rozrzuconych zabudowań dochodzimy do dolnej stacji kolei liniowej Kiczera. Po drugiej stronie drogi znajduje się Dom Modlitewny Zielonoświątkowców, którzy przybyli na te tereny w lachach sześćdziesiątych z czeskiego Zaolzia. Obok zbiorników przeciwpożarowych, przy ostatnim przystanku autobusowym główna droga wraz z znakami szlak skręca w prawo. Po ok. 100 m. możemy dostrzec cerkwisko a także cmentarz z dużą ilością ciekawych nagrobków. Najbliższe 2 km będziemy wędrować w otoczeniu pięknych widoków m.in. na Polanę (691 m n.p.m.). Droga doprowadza nas do gęstego lasu i wędrując przez niego docieramy na szczyt Bukowicy. Dalej szlak prowadzi grzbietem przez ładny las, granicą rezerwatu Bukowica, aż dochodzimy do Skibicy (778 m n.p.m.). Idąc dalej przez las napotykamy odgałęzienie w lewo do Tokarni, którym wędrując możemy natknąć się na cmentarz z I wojny światowej. Gdy dotrzemy już do Tokarni (która jest niestety zeszpecona nadajnikami telefonii komórkowej), możemy podziwiać przepiękne widoki i wyruszać w dalszą drogę która pnie się pod górę a następnie opada. Przechodzimy przez kolejną nieistniejącą wieś łemkowską Przybyszów – pozostało po niej cerkwisko i dwa cmentarze. 



Przybyszów nieistniejąca wieś łemkowska /http://pl.wikipedia.org/wiki/Przybysz%C3%B3w_%28wojew%C3%B3dztwo_podkarpackie%29/

Po opuszczeniu doliny wchodzimy na drogę prowadzącą do lasu który to porasta Kamień, a droga wyprowadzi nas na jego szczyt. Po opuszczeniu lasu wchodzimy na zarośla, łąki pokrywające bezleśny grzbiet Wachałowskiego Wierchu. Szlak prowadzi łagodnie granicą lasu w dół leśnymi ścieżkami do schroniska w Komańczy. Jeżeli pora naszego dotarcia do tego punktu jest dosyć wczesna to możemy pokusić się o zwiedzenie cerkwi w Komańczy i klasztoru sióstr nazaretanek w którym to znajduje się tablica prymasa tysiąclecia kard. Wyszyńskiego upamiętniająca jego internowanie w Komańczy.
Cerkiew prawosławna w Komańczy





 Na dziś to tyle przebyliśmy cały Czerwony Szlak Beskidu Niskiego i mm nadzieję, że zachęciliśmy was do zobaczenia tego wszystkiego na żywo i przekonania się jak cudowna i pełna tajemnic jest ta kraina. Szlak w niektórych miejscach jest źle oznaczony i może zbyt mało jest bazy noclegowej, ale jak to się zwykło mawiać dla chcącego nic trudnego. Więc zapraszamy serdecznie w nasze szalenie urokliwe zakątki!:)

6 komentarzy:

  1. Jestem zachwycona Czerwonym Szlakiem...
    Kolejny świetny post!!!Dzięki Wam jestem bogatsza o nowe wiadomości...
    W tym roku mam zaplanowane przynajmniej dwa wyjazdy w Beskid Niski.
    Żałuję, że tylko sobotnio-niedzielne, ale lepszy rydz...
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło Nam to słyszec - aż serca rosną że ktoś pokochał to miejsce :)
      To ziemia pokaleczona, ponownie zdziczała, ale najpiękniesza na świecie... :)
      Przykro nam że ilustracje dziś z podrzędnych stron ale ktoś ostatnio wykorzystał jedną z ilustracji na Naszym blogu do głupiego żartu na Walentynki, i jego właściciel był nieco zasmucony, ale na szczęście nie miał żalu do Nas :)ale niedługo popracujemy znów nad wszysttkim :)
      Pozdrawiamy ;)

      Usuń
  2. Miło powspominać, bo niektóre szlaki udało mi się przemierzyć, kiedy mieszkałem na bazie studenckiej w Komańcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nam miło jest to słyszec :)
      Pozdrawiamy gorąco w ten chłodny dzień ;)

      Usuń
  3. Wspaniałe tereny, dzięki za ich przybliżenie! :) Jeszcze tam nie byłam, ale będę się starać, by to zmienić :D Pozdrawiam serdecznie i do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :) i dziękujemy :)
      I ZAPRASZAMY - nie pożałujesz!!! :)
      Pozdrawiamy;)

      Usuń

Dziękujemy serdecznie za przeczytanie artykułu :) Mamy nadzieję że Ci się spodobał :) Prosimy, zostaw komentarz, i podziel się z nami opinią na temat wpisu, strony itd.
Na komentarze anonimowe nie odpowiadamy!