Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

niedziela, 9 października 2016

Beskidzka "Wyspa" - czyli rzecz o Chełmie

Witajcie,
dziś pragniemy Wam przedstawić jeden z uroczych szczytów wpisujących się w krajobraz beskidzki. Mowa o Chełmie. Niestety nie udało się nam dotrzeć do żadnych legend związanych z tą górą. Ale cóż nazwa nie wzięła się znikąd. Być może tutejszym mieszkańcom kształt góry przypominał hełmy noszone przez rycerzy. A może tylko kawałek hełmu wystaje spod ziemi gdzie został zasypany śmiałek wędrujący do swej ukochanej? Niestety tego nie wiemy i być może nie dowiemy się. Jedyne co jest pewne, to fakt, że góra ta ma wygląd jedyny w swoim rodzaju.
Pierwsze kroki od strony Wawrzki


Swoją sylwetką dumnie góruje nad pozostałymi elementami krajobrazu. Jego wysokość to 780 m n.p.m. Jak na górę wysokość nie wielka jednak wchodzenia na nią zmusza nasz organizm do wytężonej pracy. My zdobywaliśmy ten szczyt korzystając z uprzejmości mieszkańców Wawrzki, gdzie to na ich podwórku pozostawiliśmy swoje środki transportu. Dziękujemy raz jeszcze! Bo właśnie jeżeli chodzi o jakiś parking to jest dość ciężko. Droga biegnąca przez Wawrzkę należy do dość często uczęszczanych, także pozostawienie na poboczu raczej nie wchodzi w grę - z jednej strony rów, z drugiej prywatne posesje. Ze swojej strony radzimy więc albo skorzystać z uprzejmości tutejszych mieszkańców, albo zostawić auto pod świątynią, która miała być pierwotnie cerkwią, a została kościołem p.w. Matki Boskiej Szkaplerznej.



Jeżeli chodzi o widoki, to niestety są niemal żadne, bo cała góra jak i szczyt są zalesione. Między drzewami da się oczywiście co nieco dostrzec, jednak nie jest to coś, co mogło być. Wędrując z naszym dobrym znajomym na Chełm zapalił się do pomysłu by postawić tam wieżę widokową. Kto wie, może kiedyś uda się zrealizować ten szalony plan. Widoki najlepsze to są jadąc trasą Gorlice-Grybów, gdzie przed nami rysuje się na horyzoncie malownicza góra. Mimo, że wydaje się, że wejście na nią to pestka to tylko tak się wydaje. Z daleka faktycznie stoki wyglądają łagodnie, jednak rzeczywistość jest zgoła odmienna. Stoki ciągnące się ku północy i wschodowi są strome, a różnica między podstawą i wierzchołkiem też nie jest mała.Warto również wspomnieć, że góra ta jest w krajobrazie wyspą i wyraźnie zaznacza swoją wyższość nad pozostałymi elementami pasma Gór Grybowskich. Sama wędrówka niebieskim szlakiem ciągnącym przez grzbiet Chełmu to (mimo wszystko) czysta przyjemność. Stoki góry porastają w niższych partiach grądy z domieszką buka, później spotkacie osławioną karpacką buczynę, a im wyżej, tym więcej drzew iglastych - głównie jodły, ale spotkać można tutaj także sosnę a nawet okazy świerku. Wędrując wiosenną porą, można podziwiać piękny podszyt. Kwitną wtedy piękne kwiaty - niestety nie wiemy jakie, bo słabo znamy się na roślinach... Może Wy nam powiecie? Podchodząc od Wawrzki napotkacie na stojący tuż przy szlaku wysoki, metalowy krzyż łaciński. Gdy byliśmy tu wiosną, był złamany, i wsparty o najbliższe drzewo. Można go było wręcz przeoczyć gdyż skorodowana powierzchnia była bardzo podobna do kory okolicznych drzew. Nie szukajcie go na mapach, bo tam go nie ma. Jeśli chodzi o samo podejście to najtrudniejszy odcinek jest na samym początku - od Wawrzki szlak przez pewien czas prowadzi wąwozem, którym okresowo spływa woda. Pełno w nim kamieni i zeschłych liści, jest ślisko, więc uważajcie. Potem już szlak zmienia się w wygodną ścieżkę wiodącą grzbietem. Różnice wysokości nie są tutaj bardzo duże, i szlak nie jest właściwie bardzo męczący. Ujmując to inaczej - jak na beskidzkie warunki, to wejście na Chełm nie należy do najbardziej wymagających. Mimo to należy do Korony Beskidu Niskiego.
Może Wy wiecie co to za roślina?


Dodatkową ciekawostką jest wycięta pośród lasu polana przeznaczona dla paralotniarzy - pole wzlotowe (startowe?). Nie jest to oficjalna atrakcja turystyczna, niemniej fani szybowania na skrzydle korzystają z niej chętnie.
Sama góra zbudowana jest z piaskowców magurskich, dawniej wydobywanych przez kamieniarzy z okolicznych wsi. Do dziś wędrując szlakiem można podziwiać mniejsze lub większe bryły piaskowca.
Na szczycie znajduje się wysoki, drewniany krzyż. Zaledwie kilka metrów od niego można podejść do stromego z kierunku Ropy zbocza. Na kamieniach można zobaczyć porosłe mocno mchem, wyryte napisy. Zapewne pozostawili je turyści, ale może pośród nich znajdziecie też i starsze frazy...

Na szczycie...

Na takie widoki możecie liczyć wchodząc na szczyt... :)

Mimo tylu elementów, które wskazują na ciekawość tego miejsca przez Chełm biegnie tylko jeden szlak turystyczny biegnący od Łupkowa do Grybowa w dużej swej części prowadzący granicą państwa. Jest to niebieski szlak pieszy. Niestety ta część Beskidu Niskiego nie jest usiana szlakami. Kiedyś stwierdziliśmy, że najlepiej byłoby ją zwiedzić na rowerze, gdyż dobrych dróg tam nie brakuje, a między miejscami które nas ciekawią są spore odległości.


Będąc w okolicy Grybowa serdecznie zapraszamy na wspinaczkę na tą górę. Mamy nadzieję, że za jakiś czas powstanie na niej wieża widokowa i ze szczytu będzie można podziwiać piękne beskidzkie krajobrazy.
Jeszcze na koniec wspomnimy, że kilka lat temu co najmniej pojawiły się propozycje utworzenia w obrębie góry Chełm rezerwatu. Jak na razie, planów tych nie zrealizowano a o pomyśle jakby zapomniano. Może kiedyś powstanie tu rezerwat? Czekamy na to...

Pozdrawiamy serdecznie
Do zobaczenia na szlaku!







Źródła inf.:

Luboński P., 2012, Beskid Niski. Przewodnik dla prawdziwego turysty.
www.beskidniski.pl
mynaszlaku.pl


15 komentarzy:

  1. Wiecie, mi Chełm kojarzy się tylko z XVIII-wiecznymi rękopisami, pisanymi cyrylicą! A to wina moich zajęć z translatorium z rosyjskiego xD I to chyba nie ten Chełm xD
    A ta roślina to nie czosnek niedźwiedzi?? Choć okey, moja wiedza na temat zielarstwa jest... bardzo uboga ^^" Niech wypowiadają się eksperci :)
    Post jak zwykle okraszony świetnymi zdjęciami! Zazdro ;)
    Pozdro!
    K.L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historyczna Kiran... Cyrylica, no no... No ale też stwierdzam że to nie ten Chełm :D
      Aczkolwiek prawie blisko byłaś

      Pozdrówka!

      Usuń
  2. Moim zdaniem roślina ta to miesiącznica trwała, choć na zdjęciu nie widzę chociażby czy kwiatuszki mają cztery płatki, albo czy liście są na brzegach ząbkowane :) Dlatego nie mogę tego stwierdzić ze 100 % pewnością :)
    Miesiącznica kwitnie od kwietnia do czerwca, czasem do lipca.
    Ogrodowa odmiana jest nazywana ,,srebrnikami Judasza", ponieważ przegrody nasienne, późną jesienią przypominają monety (są okrągłe, a u miesięcznicy spotkanej w lesie blaszki są owalne).
    Pozdrawiamy, Kasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękujemy za wskazówkę! Macie dużą wiedzę na temat roślin, chwali się to ;)

      Pozdrowienia i dzięki ;)

      Usuń
    2. Kasia i Kamil rację mają to miesiącznica trwała. Trzeba było jeszcze języcznika zwyczajnego tam poszukać bo jawory tam widać w drzewostanie, gleba kamienista tak więc wszystko wskazuje na to że to zbiorowisko jaworzyny górskiej (Lunario-Aceretum lub Phyllitido-Aceretum)

      Usuń
    3. Taka publikacja jest http://bomax.botany.pl/pubs/data/article_pdf?id=170

      Usuń
    4. Dziękujemy za informację. Następnym razem będziemy wiedzieli. Pozdrawiamy serdecznie!!

      Usuń
  3. Planowałem z kolega w tym roku, ale wyszło inaczej. Co nie znaczy że się tam nie wybieram. samochód zostawimy w Grybowie i dalej pieszo. mam ochotę też na przejście (zapomniałem nazwy pasma, a nie mam pod ręką mapy - między Grybowem a N. Sączem) tak żeby zejść w okolicach browaru.
    Ps. Hełmami nazywano wiele wzgórz i gór których kształt był zaokrąglony i do hełmu właśnie zbliżony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie Góry Grybowskie są godne przejścia, tym bardziej że graniczą już z pogórzami i fajnie z nich widać pogórza właśnie jak np. z Maślanej Góry.

      Dzięki za poradę odnośnie roślin. Nasza wiedza tutaj kuleje, właściwie nie istnieje...

      Pozdrawiamy

      Usuń
  4. Aby nie czosnaczek pospolity? Bo jak nie to poproście Stanisława Kucharzyka
    https://www.bdpn.pl/moje_php/gwiazdnica/info_autor.htm

    Prowadzi bloga "na Pogórzu" (ale chyba se znacie o ile pamiętam)
    http://napogorzu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Julijan.
    Fajna wędrówka. Sam bym się przeszedł takim szlakiem.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przyjemna trasa, także pozdrawiamy serdecznie ;)

      Usuń
  6. Ciekawy pomysł na wycieczkę. Na pewno warto zdobyć szczyt należący do Korony Beskidu Niskiego. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na Chełm na wiosnę polecam - miliony śnieżyczek ją tam witają.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy serdecznie za przeczytanie artykułu :) Mamy nadzieję że Ci się spodobał :) Prosimy, zostaw komentarz, i podziel się z nami opinią na temat wpisu, strony itd.
Na komentarze anonimowe nie odpowiadamy!