Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

niedziela, 16 października 2016

Ikonostas i ikony

Witajcie!

Dzisiaj mamy dla Was nieco odmienny artykuł. Zamiast na wędrówkę przez zielone doliny, zabierzemy Was do cerkwi. A ściślej mówiąc - do cerkwi beskidzkiej, chociaż jej wnętrze niewiele odbiega od wnętrza innych cerkwi. Na pewno zaś jeden element pozostaje niezmienny.

Wchodząc do cerkwi zauważamy najpierw ikonostas. Trudno go nie zauważyć, wszak rozdziela on sacrum od profanum, skrywa ona ołtarz przed oczyma zwykłego śmiertelnika. Skład i układ ikonostasu nie był przypadkowy. Była to stała, niezmienna kompozycja, różniąca się tylko między regionami.

Najpierw warto powiedzieć kilka słów o samej ikonie. Ikona jest uobecnieniem przedstawianej postaci. Nie jest więc traktowana jak w kościele rzymskokatolickim tylko wizerunek świętego lub Osoby Boskiej, ale ukazaniem podczas modlitwy obecności Chrystusa bądź też świętego. Z założenia nie były to dzieła sztuki. Nie mógł też ich pisać (ikony się pisze, nie maluje!) każdy. Pierwotnie ikony powstawały w zaciszu monastyrów, a duchowni je piszący wcześniej modlili się, pościli etc. Powstawały według ścisłego kanonu, wykonywano je bardzo starannie. Mimo, iż wiązały się z kultem i nie miały stanowić elementu artystycznego, uznawane są powszechnie za wybitne dzieła sztuki. Ikona, by miała moc "świętą", musi mieć nadane imię. Wypisuje się je literami na przedstawieniu. Wtedy też dopiero taką ikonę można umieścić w ikonostasie. Ikonę malowano na desce. Na drewno naklejano płótno i kładziono grunt. Później szkicowano postacie, by następnie pozłocić całe tło - złoto jest symbolem światłości, nieba. Potem dopiero malowano postacie. Ważna była twarz danej postaci. Później pisano imię przedstawionego świętego lub Osoby Boskiej na ikonie. Dopiero można było ikonę umieścić w ścianie, oddzielającej sanktuarium od nawy, czyli w ikonostasie.

Widok na ikonostas w cerkwi z Ropek (ob. w MBL w Sanoku)

Ikonostas znany na Łemkowszczyźnie reprezentował typ północno - karpacki. Tego typu układ stosowano od doliny Popradu, przez Łemkowszczyznę aż po Huculszczyznę. Układ ten był symetryczny, złożony z czterech stref. Wykreował się on w XVII wieku.
Wyglądał on następująco:
Najniższą, pierwszą strefą był tzw. rząd ikon namiestnych. Składał się on z czterech głównych ikon. Ikony te rozdzielone były przez wrota - centralnie ulokowane carskie wrota i symetrycznie doń usadowione po lewej i prawej stronie wrota diakońskie. Carskie wrota były zawsze dwuskrzydłowe i zazwyczaj pozłacane bądź malowane. Na nich przedstawiano sceny Zwiastowania w postaci dwóch ikon, oraz wizerunki czterech ewangelistów. Po prawej stronie od carskich wrót lokowano ikonę Chrystusa Nauczającego , później umieszczano wrota diakońskie i następnie tzw. ikonę chramową, z przedstawieniem patrona cerkwi. Idąc w lewo od carskich wrót zobaczymy ikonę Matki Bożej z Dzieciątkiem, kolejne wrota diakońskie i ikonę popularnego w danym regionie świętego. Na terenie Łemkowyny był to zazwyczaj św. Mikołaj - patron pasterzy, ubogich i wędrowców. Między tymi ikonami często umieszczano przedstawienie Archaniołów Michała i Gabriela. Na osi cerkwi, nad carskimi wrotami umieszczano Mandylion - czyli Spas Nerukotwornyj (nie ludzką ręką malowany). Był to wizerunek twarzy Chrystusa odbitej na chuście. Poniżej rzędu ikon namiestnych często umieszczane są cztery ikony ze scenami starotestamentowymi.
Drugi poziom stanowiły ikony świąteczne, czyli prazdniki. Zazwyczaj było 12 prazdników, chociaż zdarzało się też czasem, że umieszczano ich 16 - zależało to od tego, jak bogata była cerkiew i parafia. Dodatkowo umieszczano nieco większą (a właściwie dłuższą) ikonę z przedstawieniem Ostatniej Wieczerzy. Znajdowała się ona pośrodku rzędu.

Ikonostas w cerkwi w Owczarach

Trzeci rząd nazywany był Deesis (lub też Wielka Deesis). W centralnej części umieszczano ikonę z wizerunkiem Chrystusa Nauczającego (Pantokratora), a po obu stronach malowano apostołów. Dawniej umieszczano ich po sześciu na jednej ikonie (np. ikona z Bartnego w Muzeum w Sanoku), a później po jednych lub po dwóch na jednej ikonie.
Ostatni, czwarty rząd stanowiły ikony namiestne. Miały one kształt okrągły lub owalny, i przedstawiały proroków lub ojców Kościoła. Pośrodku, nad nimi umieszczano krucyfiks, również w formie ikony wyciętej na kształt krzyża, a po bokach umieszczano postaci Matki Bożej i św. Jana Chrzciciela.
Ikonostas był bogato zdobiony, oczywiście w miarę możliwości finansowych danej parafii. Ikony rozdzielane były kolumnami, pilastrami.

Schemat ikonostasu typowego po północnej stronie Karpat /źródło: www.muszyna.pl/

Skąd wzięły się ikony na Łemkowszczyźnie? Kiedy powstały najstarsze egzemplarze?
Do dziś najstarsze ikony pochodzą z 1 połowy XV wieku. Wszystkie pochodzą z terenu ziemi Gorlickiej, ale po 1947 roku znalazły się ostatecznie w MH w Sanoku. Są to: Św. Paraskewa z Uścia Gorlickiego, Ukrzyżowanie z Owczar oraz św. Mikołaj z okolic Gorlic. Nie powstały one jednak na terenie Polski. Oprócz tego, na ten sam okres datowane są Mandylion i Matka Boża Hodogetria z Owczar. Badania nad datowaniem i pochodzeniem ikon karpackich prowadził zmarły w 2008 roku Romuald Biskupski. Prawdopodobnie ikony te pochodzą z kręgów bałkańskich.
"Własne" ikony mieszkańcy Polskiej strony Karpat zaczęli tworzyć w XVI wieku, kopiując znane już egzemplarze. Ikony pisano m. in. w Samborze, Lesku, Rybotyczach, Trembowli czy Rohatynie. Ikony wtedy powstawały w monastyrach, lub też tworzyli je artyści zebrani w grupy wędrowne.
W 2 połowie XV wieku powstał np. Mandylion z Krempnej, śś. Kosma i Damian z Tylicza czy św. Dymitr z Boguszy.

Chrystus Pantokrator z 2 poł. XVI w. z Surowicy

Przełom XV i XVI wieku reprezentują np. prazdniki z Daliowej. W dalszym ciągu nie można ustalić autora ikon. Piszący ikony bowiem pozostawali anonimowi. Pracowali bowiem na chwałę Bożą, nie swoją.
W XVI wieku działał "Warsztat Mistrza Deesis z Bartnego" - nie oznacza to, że autor pochodzi z Bartnego, lecz że jego dzieło stwierdzono najpierw w Bartnym właśnie. Jego ikony stwierdzono m. in. w Szklarach(MB Hodogetria) i Surowicy (Chrystus Pantokrator).
Potem standardy nieco się obniżyły. po miasteczkach, w pobliżu powstających nowych wsi osiedlali się pisarze ikon. Ponieważ rynek "zbytu" był wielki, nie mogli narzekać na brak pracy (i dochodów) a ikony powstawały już nieco mniej starannie, aczkolwiek w dalszym ciągu były to dzieła wysokiej klasy. Upraszczano m. in. symbolikę czy technikę malarską.
Autorzy stają się też mniej anonimowi. Znany jest np. malarz Paweł Muszyński, autor ikon np. z cerkwi w Woli Cieklińskiej.
Na ramach ikon pojawiają się elementy zdobień niderlandzkich czy kaboszonowych, a jednocześnie symbolika ulega dalszym uproszczeniom.
W 2 połowie XVII i w XVIII wieku upowszechniają się wyroby ośrodka w Rybotyczach, rozpowszechniane dzięki powstałej w 1668 roku Kalwarii Pacławskiej. Chociaż było to sanktuarium katolików rzymskiego obrządku, ciągnęli tutaj także z obu stron Karpat także i Rusini. Malarze przekazywali wzorce ikon z pokolenia na pokolenie, i współpracowali ze snycerzami wyrabiającymi ramy o powtarzających się motywach roślinnych  i architektonicznych. Na Łemkowszczyźnie znany jest np. Jacenty Rybotycki, autor ikonostasu w cerkwi w Kotani z 1689 roku. On też wykonał ikonostas dla cerkwi w Desznicy a także ikony Sądu Ostatecznego i Ukrzyżowania z Światkowej Wielkiej oraz Sąd Ostateczny z Świątkowej Małej.
Pewne zmiany przyniósł Synod zamojski, który miał miejsce w 1720 roku. Określił on m. in., że ikonostas nie jest obowiązkowym elementem wyposażenia cerkwi grekokatolickiej. Wprowadził on też możliwość umieszczania w cerkwi ołtarzy bocznych i ambony. Postanowienia synodu zaczęto wprowadzać w życie w 2 połowie XVIII wieku.

Matka Boska Hodogetria, 2 poł. XVI w., Szkary

Po zajęciu ziem Galicji przez Austrię w 1772 roku nastąpiła dalsza latenizacja cerkwi. Państwo miało wpływ na budowę i kształt oraz wyposażenie cerkwi (styl józefiński). Nie musiała też mieć ikonostasu. Było tak aż do 1885 roku, kiedy to biskup Jachimowicz doprowadził do podpisania konkordatu Austrii ze Stolicą Apostolską. Jednak i wtedy nie zawsze duchowni interesowali się wyglądem cerkwi. Odchodzono m. in. od trójdzielności bryły cerkwi. Zmienił to synod z 1891 roku zebrany przez metropolitę lwowskiego biskupa Sylwestra Sembratowicza. Wedle założeń cerkiew miała być trójdzielna, posiadać miała ikonostas i wolno stojącą dzwonnicę.
Na postanowienia synodu wpłynął rząd austriacki i m. in. Chrystusa Pantokratora zastąpił Chrystus Wielki Archirej (w szatach arcykapłańskich) z wielką kulą ziemską w dłoni. Zniknęły też niektóre tematy ważnych wschodnich świąt jak np. wskrzeszenie Łazarza czy Zstąpienie do Otchłani. Zaśnięcie Maryi zastąpiło Wniebowstąpienie MB. Apostołowie towarzyszący Chrystusowi otrzymali też dla czytelności swoje atrybuty.

Święty Mikołaj, 2 poł. XV wieku, Owczary
W XIX wieku na Łemkowszyźnie działali najsłynniejsi malarze tutejszych ikon - Bogdańscy. Swoja działalność rozpoczął Józef, urodzony w 1800 r. w okolicach Kawari Pacławskiej w polskiej rodzinie szlacheckiej. Pobierał nauki rysunku i malarstwa, i od 1830 roku malował ikony i polichromie w cerkwiach na Łemkowynie i na Pogórzu Przemyskim. Jest autorem m. in. prac w Śnietnicy, Świątkowej Małej, Leluchowie, Medzilaborcach, Woli Wyżnej czy Tyliczu. Tworzył także na potrzeby kościołów w Jaśliskach czy Iwoniczu. Od 1846 roku mieszkał w Jaśliskach (gdzie powtórnie się ożenił). Wcześniej bowiem wiódł z rodzina życie tułacza "od zlecenia do zlecenia". rtysta nie tylko tworzył nowe, ale też przemalowywał stare ikony na zlecenie,np. w Bałuciance. Stosował zachodnie wzorce podczas pisania ikon. W jego ślady poszli jego synowie: Paweł i Antoni. Paweł malował m. in. polichromie w Czarnem, Pielgrzymce, Tyliczu, Wisłoczku, Wróbliku Szlacheckim czy w Mikovej na Słowacji. Antoni tworzył z kolei m. in. w Hańczowej, Izbach, Karlikowie, Ropkach, Tokarni w Polsce oraz na Słowacji, m. in.  w Kalinov, Resov czy Vapeniku. Synowie Pawła - Jan i Feliks także tworzyli na potrzeby cerkwi i kościołów.  Jan działał np. w Woli Cieklińskiej, Pielgrzymce czy na Słowacji we wsi Lukov. Feliks pobierał nauki u samego Jana Matejki (!) i wykonał kilka własnych prac w cerkwiach i kościołach ale poza Łemkowyną. Synowie Antoniego: Michał i Zygmunt działali m. in. w Leluchowie, Czeremsze, Barwinku, Zawoji czy w Złockiem (Michał), Ratnawicy, Tokarni, Mochnaczce Niżnej, Sevanowcach na Słowacji i Myscowej (Zygmunt).

śś. Kosma i Damian z 2 poł. XVII w., ikona pochodzi z Bodaków

Innym rodem malarskim działającym na środkowej i wschodniej Łemkowynie byli Pawlikowscy. Tworzyli w latach 1840-1930. Niewiele wiadomo o ich twórczości. Różni członkowie tego rodu tworzyli m. in. dla Regietowa Wyżnego, Woli Michowej, Blechnarki czy Krywego k. Cisnej. W tym czasie działali też inni twórcy, Wasyl Fedak tworzył ikonostas dla cerkwi w Ciechani, Karol Różewicz z Sanoka pisał ikony w Smerekowcu a Josyp Bukowczyk tworzył dla Rzepedzi i Turzańska. Dla Zyndranowej ikonostas stworzył lwowianin, Stefan Tomaszkiewicz.
Większość ikon, szczególnie z XIX i XX wieku przepadła. Zniszczono je często wraz cerkwiami. Wiele ikon rozkradziono z opuszczonych świątyń. Część ikon zabierali ze sobą także mieszkańcy, wyjeżdżając np. na Ukrainę. W miarę swoich możliwości, pracownicy muzealni zabezpieczyli tyle, ile mogli, szczególnie tych starszych, cenniejszych ikon. Można je dziś oglądać m. in. w Łańcucie i Sanoku (w MH i w MBL). Część przetrwałą powojenne zawieruchy na swoim miejscu, w macierzystych cerkwiach przejętych przez kościół rzymskokatolicki. Dziś można obserwować, jak bardzo w ciągu kilku wieków zmienił się kanon ikony. I można wciąż oglądać piękne ikonostasy, w pięknych cerkwiach na Łemkowynie, na Beskidzie Niskim (i nie tylko) ....

Mamy nadzieję, że ten wpis Was zaciekawił. Chociaż jest to tylko niewielki ułamek historii, to jednak - bardzo ciekawy i godny poznania. Zachęcamy do przejrzenia literatury opiewającej tą tematykę, i do odwiedzania i cerkwi, i muzeów, by podziwiać piękne ikony.

Pozdrowienia


Źródła inf.:
Biskupski R., 2013, Ikony z XV wieku w Muzeum Historycznym w Sanoku. Tom I
Grzesik W., Traczyk T., Wadas B., 2012, Beskid Niski. Od Komańczy do Wysowej
Kryciński S., 2016, Łemkowszczyzna po obu stronach Karpat
Luboński P., 2012, Beskid Niski. Przewodnik dla prawdziwego turysty
Winnicka K., 2013, Ikony z XVI wieku w Muzeum Historycznym w Sanoku, tom II

8 komentarzy:

  1. Wspaniały artykuł i cudowne zdjęcia. Ikonografia to moja wielka pasja - więc ten artykuł przeczytałam z ogromną ciekawością. Sama też haftuję ikony.
    Tegoroczne wakacje wiodły mnie podlaskim szlakiem cerkiewnym - przecudne cerkwie i ikony. A już perłą zebranych ikon to Muzeum Ikon w Supraślu:)
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za ten artykuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Supraśl - zapamiętamy! Dziękujemy za cenną wskazówkę ;)
      Pochwal się kiedyś swoim dziełem ;)

      Pozdrawiamy i dziękujemy za dobre słowo

      Usuń
  2. Jakże cieszę się, że trafiłam na ten artykuł!
    Kiedyś pani mówiła nam o ikonostasach na lekcji Historii Sztuki w liceum.
    *
    Cieszę się, że mogłam odświeżyć wiedzę.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecamy odwiedziny muzeum w Sanoku lub Łańcucie. A najlepiej - odwiedziny pięknej cerkwi ze starą metryką
      Pozdrawiamy

      Usuń
  3. Witaj Julijan.
    Lubię cerkwie i cerkiewki. Lubię ikonostasy, carskie wrota...
    W Bieszczadzie jest wiele cerkiewek przekształconych w kościółki katolickie. Ikonostasy są w nich na tylnej ścianie prezbiterium.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście że przetrwały wszystkie zawieruchy. Wszak nie zawsze tak było...

      Pozdrowienia!

      Usuń
  4. Od B. Sądeckiego przez BN po Bieszczady również Pogórze Przemyskie i Góry Sanocko Turczańskie, na szczęście wiele się ostało. Niektóre musiały spocząć w skansenach : Sanok ta z Ropek i N. Sącz z Czarnego. Uchroniło to jednak je od prawdopodobnej zguby. Te świątynie z pustych dziś dolin w zasadzie nie istnieją, są też wyjątki np. Bieliczna czy Łopienka. Szkoda że tak niewiele znalazło się w UNESCO.
    Pozdrawiam Was

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony szkoda, a z drugiej - obiekty, które są na liście są teraz trudniej dostępne niż te poza listą, bo często za wejście czy za możliwość fotografii trzeba zapłacić. Także różnie z tym bywa . . . Aczkolwiek świat o nich dzięki temu usłyszał... Miejmy nadzieję, że kiedyś np. cerkiew w Króliku Wołoskim będzie wyglądać tak jak cerkiew w Łopience... A ile ruin cerkwi do dziś si ostało? I w Bieszczadach przecież, i w BN jak np. w Płonnej. I ikony z tych świątyń często przepadły, zniszczono je, sprzedano "na lewo", rozkradziono . . .
      Śmiem stwierdzić że Południe Polski ucierpiało na skutek powojennej zawieruchy bardziej niż na skuek działań obydwu wojen światowych . . .
      Dziękuję Tomku za odwiedziny i pozdrawiam ;)

      Usuń

Dziękujemy serdecznie za przeczytanie artykułu :) Mamy nadzieję że Ci się spodobał :) Prosimy, zostaw komentarz, i podziel się z nami opinią na temat wpisu, strony itd.
Na komentarze anonimowe nie odpowiadamy!