Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

Komentarze

Ponieważ od dłuższego czasu jesteśmy zalewani masowo wielojęzycznym spamem w komentarzach, i Wasze wiadomości musimy z trudem wyłuskiwać, zawieszamy możliwość komentowania postów. Z braku czasu nie jesteśmy w stanie na bieżąco tego monitorować. Zawsze, w każdej sprawie możecie napisać do nas wiadomość e-mail bądź na fb. Dziękujemy, że jesteście z nami! :)

niedziela, 3 czerwca 2018

Horbki Sabaryniackie

Witajcie!

Dzisiaj zabieramy Was na krótki spacer na jeden z bardziej znanych, wręcz kultowych szczytów Beskidu Niskiego. Miejsce tym bardziej jest ciekawe, że (jeszcze) daje nam możliwość podziwiania pięknych widoków. Zapraszamy na Polańską!


Polańska widziana od strony Chałupy Elektryków

Sam szczyt, znany też pod nazwą Horbki Sabaryniackie mierzy 737 m n. p. m. i znajduje się w Gnieździe Jawornika. Od północy "sąsiaduje" z Jawornikiem (762 m n.p. m.) a zbaczając nieco na wschód - z Putyską (647 m n. p. m.). Bezpośrednim sąsiadem Polańskiejod strony wschodniej są Garbki, mierzące 671 m n. p. m. Na południu góra łagodnie opada do szerokiej doliny, w której niegdyś usadowiły się Polany Surowiczne, duża wieś, dzisiaj opustoszała po wysiedleniach powojennych. Na zachodzie, oddzielona głęboką doliną płynącego tu bezimiennego potoku, zerka na Polańską Konfiniarka (762 m n. p. m.). Z wymienionych szczytów tylko Polańska ma jeszcze cechy punktu widokowego. Niestety, z roku na rok bardziej porasta, i chyba już na ten proces nie ma rady - za kilka lat więc pewnie kartografowie wymarzą słoneczko przy nazwie góry.. No, ale żyjmy chwilą!

Sama góra była dawniej, podobnie jak wiele innych szczytów na Łemkowynie była "naga" - Łemkowie wypasali na stokach owce i bydło. Nie inaczej było też i na Horbkach Sabaryniackich.

Niestety na Polańską prowadzą dwie drogi asfaltowe - od Wernejówki i z Woli Niżnej...

... a letni spacer asfaltową drogą do przyjemnych nie należy. Chociaż sama droga ładnie się wije dolinami..

Góra, można tak powiedzieć zasłużyła się w czasie hitlerowskiej okupacji. W jej sąsiedztwie bowiem wiodła trasa kurierska "JAGA" - jedna z kilku tras przerzutowych na Podkarpaciu. Trasy kurierskie organizowano w celu utrzymania komunikacji między ZWZ-AK a rządem emigracyjnym w Londynie, zarządzającym walką zbrojną w kraju. Oczywiście Niemcy nie zamierzali tego tolerować. Trasy zaś służyły wielu celom - nimi to przerzucano ochotników do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie - być może tędy przeszedł niejeden bohater spod Narviku, Arnhem czy Falaise. Trasami kurierskimi przeprowadzano też np. zestrzelonych nad Polską lotników alianckich, emisariuszy rządowych czy po prostu ludzi, którzy musieli pilnie uciekać z kraju by uniknąć niemieckich katowni.  Nie były to oczywiście trasy a la szlak turystyczny ze znaczkami na drzewach i słupkach. Były to trasy podzielone na odcinki "obsługiwane" przez miejscowych przewodników - konspiratorów. Usiane były lokalami, służącymi za kryjówki. Stanowiły więc skomplikowane machiny konspiracyjne, wymagające niebywałej od ich członków niebywałej ostrożności, odwagi i pomysłowości. Trasę tę, wiodącą z w Warszawy do Budapesztu i odwrotnie, przebył 45 najsłynniejszy beskidzki kurier, Jan Łożański ("Orzeł, "Jan Madejski"). Pociągiem dojeżdżał na stację Wróblik Szlachecki, a dalej ruszał pieszo aż do Węgier. Przechodził wtenczas m in. przez las Szachty, w sąsiedztwie Polańskiej. Zawsze unikał okolicznych wsi łemkowskich, szczególnie zaś Polan Surowicznych, gdzie nastawienie do Polaków było wręcz wrogie. Najbardziej musiał uważać na ukraińską policję pomocniczą. Trasą "JAGA" (od 1942 nazwaną "KORA") chodził w latach 1940 - 1945.

Przez Polańską wiedzie wytyczony w 2012 roku, staraniem Uniwersytetu Rzeszowskiego (pomysłodawcą był B. Berdel) oraz LOT "Beskid Niski Beskidzki Szlak Turystyczny "JAGA-KORA". Zaczyna się na stacji we Wróbliku Szlacheckim, a dalej prowadzi m. in. przez Wołtuszową, Polańską, aż do Jasiela. Nie wiedzie on oryginalnymi trasami wojennych kurierów - głównie z przyczyn technicznych, gdyż zapewne dla wielu z nas byłaby to trasa zbyt trudna. Warto jednak oddać cześć bohaterom, narażającym swoje życie i przejść wytyczoną trasę.

Stoki oczywiście porasta las

Motywator :) 

Jak wspomniano, obecna trasa prowadzi przez szczyt Polańskiej. Jest to jeden z wariantów zdobycia tego szczytu. Można tutaj wejść owym szlakiem, lub też po postu łąkami od strony Polan Surowicznych. Warto wtedy skorzystać z gościny w "Chałupie Elektryków". Ponieważ na terenie wsi gospodarzy od wiosny do jesieni Ośrodek Zootechniki z Odrzechowej i wszędobylskie krowy - warto uważać, bo zwierzęta te są najbardziej pokojowo nastawione... na talerzu. A poważnie mówiąc, są tam krowy i słynne buhaje. Więc lepiej uważać. Jesienią ta trasa jest wyśmienita. Przynajmniej zejście łąkami jest ciekawsze, można pooglądać sobie okolicę do woli bo pastwiska zajmują dużą powierzchni. Inną opcją jest przejście drogą zrobioną kilka lat temu przez LP z Wernejówki do Polan Surowicznych i dalej do Woli Niżnej. Droga ta, asfaltowa okrąża od północy i zachodu Polańską. Miejscami przypomina drogi wijące się samotnie przez pustkowia Arizony, ale oczywiście w macro skali. Jednak spacer nią daje trochę w kość więc raczej odradzamy, szczególnie w okresie upałów (sprawdzone w praktyce). Sama Polańska to góra pobłażliwa, i nie wymaga wylania litrów potu. Ze szczytu w dalszym ciągu można podziwiać w ładne dni piękne widoki. Pięknie prezentuje się stąd pasmo graniczne i Bieszczady. Kto ma dużo szczęścia, zobaczy nawet Tatry. My tak dużo szczęścia nie mieliśmy, ale i tak warto było tam zajrzeć, zobaczyć Beskid z innej nieco perspektywy.
Na szczycie dawniej była mała kapliczka, ale ktoś ją poturbował, i przy naszej wizycie już jej nie było. A może skryły ją trawy? Wchodząc na szczyt od północy, natrafiliśmy na ciekawe "sentencje" drukowane na papierze i skrzętnie powieszone na drzewach. Działają bardzo motywująco!

Ze szczytu widok coraz skromniejszy

Ale np. kościół jeszcze widać. Zgadnijcie, gdzie ona się znajduje?

Błąkając się w tej okolicy warto być czujnym, bo można spotkać wilka lub niedźwiedzia. Ogólnie na stokach Polańskiej można znaleźć np. stare jabłonie, zapewne samosiejki, ale z całkiem smacznymi jabłkami. A będąc już na szczycie, zejdźcie do doliny, do dawnej wsi. Zabudowania Instytutu (dawne Państwowe), cmentarz wiejski i przycerkiewny, cerkwisko, dzwonnica, sady, ruiny zabudowy wiejskiej - to wszystko co pozostało po tej nie małej wiosce. A schodząc w dół po stokach podziwiajcie piękną dolinę, i dumnie stojącą w dole dzwonnicę, strażnika dawnych, lepszych dla Łemkowyny czasów.

Co ciekawe, na starych mapach austriackich występowała też inna nazwa tej góry: Mokawertyn.
Inną ciekawostką jest fakt, że o Polańska ma i swoją piosenkę - a jest to utwór zespołu "Dom o Zielonych Progach". Tytuł to po prostu "Polańska". Warto posłuchać!

Na dzisiaj to chyba tyle - o górach się nie pisze, góry się podziwia. Zapraszamy więc Was koniecznie na wędrówkę po Beskidzie, na Polańską - czy to szlakiem JAGA-KORA od Rymanowa lub od parkingu w Woli Niżnej, czy też drogą z Wernejówki lub od strony Surowicy. Dróg jest wiele, znajdziecie coś dla siebie.
Serdecznie pozdrawiamy, do zobaczenia na szlaku!


Jeszcze tylko na koniec piosenka. Posłuchajcie! 




Źródła inf.:

www.wgorach.art.pl
Luboński P. (red)., 2012, Beskid Niski. Przewodnik dla prawdziwego turysty
na-szczytach.blogspot.com
pl.wikipedia.org
www.styki.org
mapire.eu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękujemy serdecznie za przeczytanie artykułu :) Mamy nadzieję że Ci się spodobał :) Prosimy, zostaw komentarz, i podziel się z nami opinią na temat wpisu, strony itd.
Na komentarze anonimowe nie odpowiadamy!

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.