Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

Komentarze

Przywracamy możliwość komentowania wpisów na blogu. Oczywiście przypominamy, że komentarze anonimowe nie będą mogły liczyć na odpowiedź :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przysłup. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przysłup. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 maja 2016

Szlak Architektury Drewnianej - W Pieninach Gorlickich

Witajcie!

Dzisiaj przedstawimy Wam kolejną część Szlaku Architektury Drewnianej, który wszak ma licznych "reprezentantów" na terenie Beskidu Niskiego. Jakiś czas temu pisaliśmy o cerkwiach znajdujących się na wspomnianym szlaku w rejonie Gór Hańczowskich. Tam też przedstawiliśmy pokrótce kilka interesujących obiektów architektury drewnianej, jak też i zaproponowaliśmy Wam ciekawą trasę. Dzisiaj mamy dla Was trasę nieco krótszą, ale prowadzącą przez równie malownicze i piękne tereny.
Uczciwie przyznamy się tutaj, że wykorzystane w tytule określenie Pieniny Gorlickie nie odzwierciedla dokładnie trasy. Można powiedzieć, że właściwie objedziemy to "pasmo" zarazem jednak zahaczajac np. o Masyw Magury Małastowskiej czy też niemal wejdziemy na teren Gór Grybowskich. Jednak to określenie chyba najbardziej pasuje i mamy nadzieję, że wybaczycie nam ten tytuł.
Wróćmy jednak do sedna. Trasa wynosi łącznie nieco ponad 27 km, więc jest w sam raz na rower, a nawet i dla piechura jest całkiem znośna. Wedle ogólnych założeń cyklista potrzebuje niecałych 2,5 godzin na przejechanie tej trasy, piechur zaś - 6 godzin na przejście. Jednak załóżcie sobie dużo więcej, jest to bowiem trasa po górzystym, miejscami stromym terenie. Prowadzi też głównie drogami asfaltowymi, co jest dla piechura dość uciążliwe. Z kolei jest również odcinek "terenowy", gdzie kolarz namęczy się przeprawiając się kilkakrotnie w bród przez potok po niezbyt wygodnych brodach - więc równowaga zostanie zachowana!

Plan trasy /źródło: google maps/
Naszą trasę rozpoczniemy ( i zakończymy) w Bielance. To piękna, malowniczo położona nad potokiem o tej samej nazwie wioska, założona już w 1480 roku. W XIX wieku działała tutaj huta szkła i tartak parowy. Mimo dziejowych zawieruch, pozostała po dziś dzień ostoją kultury łemkowskiej - tutaj m. in. znajduje się Muzeum Rzemiosła Łemkowskiego im. Stefana Czerhoniaka, zlokalizowane w budynku d. szkoły. Przez wiele lat mieściła się tutaj siedziba Łemkowskiego zospołu pieśni i tańca "Łemkowyna". Przy wjeździe do wsi witają nas tablice informacyjne w dwóch językach: Polskim i Łemkowskim.
We wsi znajduje się najbardziej interesujący nas obiekt - greckokatolicka cerkiew p. w. Opieki Bogarodzicy. Świątynię wzniesiono w 1773 roku. Jest to jeden z pięknych przykładów typu północno - zachodniego (zachodniołemkowskiego). Świątynię odnawiano w 1913 roku. W 1946 roku, podczas przygotowań do wyjazdu na Ukrainę, w cerkwi nieopatrznie zaprószono ogień. Efektem tego był pożar i zniszczenie m. in. dachu cerkwi. Zastąpiono go prowizorycznym dachem kalenicowym, a w latach 90 zastąpionym rekonstrukcją dachu brogowego wieńczonego pięknymi baniami. Z pożogi ocalał m. in. XVIII - wieczny ikonostas i polichromia z 1934 roku. Nad babińcem stoi dzwonnica z pseudoizbicą. Świątynia jest wyremontowana. Pokrywa ją piękne, barwne malowanie. Dawniej wiele (o ile nie wszystkie) cerkwi pokrywały wielobarwne malowania. Warto zobaczyć tą cerkiew, kontrastującą z nową świątynią, oddaną kilka lat temu do użytku w Bielance.

Cerkiew p.w. Opieki Bogarodzicy w Bielance
Z Bielanki ruszamy dalej. Mamy do przebycia około 4,5 kilometra, w dużej mierze pod górę, i to miejscami stromą. Prowadzi nas droga asfaltowa, zbudowana tutaj przy okazji budowy zapory na pobliskim jeziorze Klimkówka. Zjedziemy przysłowiowo "na łeb i szyję" w Leszczynach. To kolejna piękna, cicha wieś położona w zaciszu Łyśca (662 m n. p. m.) i pasma Magury Małastowskiej, nad potokiem Przysłup. Wieś powstała w 1599 roku. Nazwa pochodzi od leszczynowych krzewów, w czasach postania wsi ponoć urodziwych. W latach 1643 - 1655 należała do wbitnego poety Wacława Potockiego. Mieszkańcy Leszczyn trudnili się gonciarstwem, a chłopi podróżowali po świecie jako wędrowni szklarze.
Jadąc drogą asfaltową z Bielanki niemal wjedziemy na cerkiew p. w. Św. Łukasza Ewangelisty. Piękna cerkiew, góruje nad okolicznymi domami i widać ją już z daleka, czy to idziemy od strony Uścia Gorlickiego, Bielanki czy Nowicy. Cerkiew powstała w 1835 roku i jak poprzednio wspomniana świątynia, reprezentuje typ zachodniołemkowski. Dach brogowy wieńczy jednak blacha.  Nie jest to pierwsza cerkiew - pierwsza świątynia stała tutaj już w 1 połowie XVII wieku. We wnętrzu istniejącej obecnie cerkwi znajduje się m. in. oryginalny ikonostas z 1909 roku. Po 1947 roku świątynię przejął kościół rzymskokatolicki, a od 1968 roku stała się własnością wiernych prawosławnych. Do czasu wysiedleń była to cerkiew unicka.  Obiekt remontowano w 1978 roku oraz w latach 1992-1994.
Cerkiew p.w. Św. Łukasza Ewangelisty w Leszczynach
Z Leszczyn ruszamy do Nowicy. Czeka nas 4 kilometry leśnej drogi, przerywanej tu i tam przez kapryśny potok Przysłup. Rowerzyści nieco się tutaj namęczą. Ale warto, bo na końcu drogi dotrą do asfaltu i pięknej cerkwi p. w. Św. Paraskewy. Sama wieś jest prawdziwym ośrodkiem kulturalnym. Tutaj corocznie odbywają się spotkania "In Nowica", tu też działać zaczyna Archiwum Cyfrowe Nowica - Przysłup. Wreszcie tutaj Szymon Modrzejewski obmyśla plan działań dla Stowarzyszenia "Magurycz", ratującego od niechybnej zguby łemkowskie cmentarze, krzyże i przydrożne kapliczki. Wieś powstała w 1512 roku. Nieurodzajna gleba nie stanowiła dla mieszkańców dostatecznego źródła utrzymania, stąd też zajmowali się oni obróbką drewna. Szczególnie słynni byli łyżkarze z Nowicy.
We wsi do dziś zachowało się kilkanaście łemkowskich chyż oraz układ łańcuchówki. Warto je podziwiać! A nas najbardziej interesuje oczywiście cerkiew. Powstała w 1843 roku. Dach kryty gontem, we wnętrzu zachowany m. in. XVIII - wieczny ikonostas, polichromia z 1927 roku. Jest co oglądać. Obok znajduje się XIX - wieczna, drewniana kostnica.  Obecnie jest to filialny kościół rzymskokatolicki, jednak odprawia się tu również msze greckokatolickie. Oprócz tego, idąc w stronę Przysłupa znajdziemy drewnianą kaplicę greckokatolicką. Zbudowano ją w 1889 roku, a odprawiane są tutaj coroczne nabożeństwa z okazji odpustu 28 sierpnia. Święci się wtedy zioła, wodę i plony.

Cerkiew p.w. Św. Paraskewy w Nowicy
Ruszamy dalej, do Przysłupia. Dzisiaj jest to administracyjnie część Nowicy, kiedyś jednak była to samodzielna wieś. Droga wiedzie co prawda miejscami pod górę, ale jest w bardzo dobrym stanie, a stromizna nie jest wielka. Jest to krótki, 2 - kilometrowy odcinek drogi. Warto tu zajrzeć, by móc podziwiać piękną cerkiew p. w. Św. Michała Archanioła. Cerkiew pochodzi z 1756 roku (jedna z najstarszych w okolicy!) ale przebudowa z 1894 roku zmieniła znacznie jej wygląd. Dach brogowy zastąpiono wtedy dachem kalenicowym, usunięto piękne kopuły znad nawy i prezbiterium, a gont zastąpiono blachą. Cerkiew po wysiedleniach przejął kościół rzymskokatolicki. O włos, a nie byłoby tej cerkwi na naszej liście. Po wyjeździe Łemków popadała w ruinę i pewnie ruiną by pozostałą, gdyby w latach 80 studenci, turyści i społecznicy nie podjęli się dzieła ratunku. Dziś odprawiane są tutaj tylko nabożeństwa greckokatolickie. A sama wieś? Przysłup powstał najpewniej pod koniec XVI wieku. Była to biedna wieś, często zmieniała swoich właścicieli. Po 1947 roku na miejsce Łemków przybyli Polscy osadnicy, ale po 1956 roku opuścili niegościnne tereny, gdy tylko nadarzyła się okazja odsprzedać gospodarstwa powracającym gospodarzom łemkowskim.

Cerkiew p.w. Św. Michała Archanioła w Przysłupie
Jedziemy dalej. Czeka nas trochę dłuższa droga. Najpierw musimy cofnąć się do Nowicy (jakiś 1700 metrów) i potem skręcić w lewo. Tutaj nieco wypocimy kalorie jadąc pod górę. Ale później z kolei jest z górki. Na "górce" warto się zatrzymać, by móc podziwiać piękne widoki. Mowa o szczycie Wierch. Stąd już około 2 kilometrów w dół i jesteśmy w Odernym. A tutaj czeka na nas piękny kościół p. w. Św. Stanisława.
Oderne powstało w połowie XVII wieku, jednak de facto pierwsze dokumenty związane z tą miejscowością pochodzą z połowy.. XIX wieku. Działała tutaj huta szkła. Ona też dawała szansę na godne życie, a po jej upadku zaczął się czas biedy. Warto wiedzieć, że Oderne było "polską wyspą" pośród wsi łemkowskich. Pielęgnowano tutaj patriotyzm. Kościół wzniesiono w 1898 roku, ufundowała go właścicielka wsi (hrabina M. Miłkowska) jako wotum za spłacenie długów. Pierwotnie była to skromna drewniana kaplica, ale w okresie II Wojny Światowej została rozbudowana m. in. o zakrystię. Kolejną przebudowę przeprowadzono w 2002 roku. Nadała ona świątyni obecnego wyglądu. Jest to drewniany, dwudzielny kościół z niewielką wieżyczką nad kruchtą. Dach jest kryty gontem.
Warto zajrzeć na miejscowy cmentarz, spoczywa tutaj m. in. hrabia Juliusz Maria Dzieduszycki, zmarły w Odernem w 1944 roku.

Kościół p.w. Św. Stanisława w Odernem.
Ruszamy dalej! Czas odwiedzić Kunkową. Asfaltowa, wygodna droga szybko pozwoli pokonać niecałe 5 kilometrów dzielących nas od miejscowości. Większość drogi prowadzi na dodatek w dół. W Kunkowej zobaczymy piękna cerkiew p. w. Św. Łukasza Ewangelisty. I ta cerkiew stoi na wzgórku, nieco na uboczu od drogi, jednak na pewno jej nie przeoczycie. Niedawno, bo w 2015 roku wymieniono blachę pokrywającą dach na nową. Sama cerkiew zachwyca swoją trójdzielną bryłą. Wewnątrz zaś znajdziecie ikonostas z początku XX wieku. Jest też ikonostas z XVII wieku, ale niekompletny. Polichromia pokrywająca wnętrze pochodzi z 1904 roku. Obecnie należy do kościoła prawosławnego, ale po wysiedleniach przejął cerkiew kościół rzymskokatolicki (od grekokatolików) i był jej właścicielem do 1968 roku.
Sama wioska powstała w 1599 roku, chociaż mieszkańcy starają się wykazać wcześniejszą, XIV - wieczną metrykę wsi. Tutaj, podobnie jak w sąsiednich wsiach trudniono się również obróbką drewna, i wyrobem zabawek, gontów czy łyżek. Mieszkańcy wysiedleni zostali w latach 40, jednak część powróciła tutaj po 1956 roku.
To ostatnia atrakcja na naszej trasie. Teraz czas wrócić do Bielanki, gdzie można liczyć na nocleg w jednej z agroturystyk. Mamy do pokonania 5,5 kilometra, chociaż połowa drogi wiedzie teraz pod górę. Trasa wiedzie przez  odwiedzone już przez nas Leszczyny, a później już znaną drogą - prosto do Bielanki.

Cerkiew p.w. Św. Łukasza Ewangelisty w Kunkowej
Tak oto dotarliśmy do celu. Mamy nadzieję, że trasa się Wam podobała. Sami w większości pokonaliśmy ją pieszo, i do dziś pamiętamy cudne widoki, jakie nam towarzyszyły. Na prawdę warto, chociaż osobiście polecamy rowery. Samochód zaś się nie przyda, na odcinku Leszczyny - Nowica nie ma dobrej drogi czy wygodnego mostu, a z brodami poradzą sobie co najwyżej solidne terenówki. Ale grzechem jest naruszać spokój tej uroczej, cichej okolicy wyciem silnika. Odradzamy.

Jak Wam się podoba nasza propozycja? Może skorzystacie?

Na dzisiaj to tyle, życzymy udanych wypraw.

Do zobaczenia na szlaku!




Źródła inf.:
Luboński P., 2012, Beskid Niski. Przewodnik dla prawdziwego turysty.

Muzyk Z., 2001, Cerkwie Ziemi Gorlickiej.
Gajur J., 2006, Łemkowskie Magury.
własne obserwacje


niedziela, 13 marca 2016

Okiem wędrowca - Przysłup


Witajcie!

Dzisiaj chcemy Wam przedstawić bardzo piękną, malowniczą miejscowość. Cisza, spokój, malownicze krajobrazy - tak pokrótce można opisać to miejsce.

Zapraszamy do Przysłupa.

Przysłup (łem. Прислоп) leży w dolinie potoku o tej samej nazwie (a który właśnie na terenie tej wsi ma swój początek). Od północy wieś zamyka masyw Magury Małastowskiej, od południa zaś wzgórza: Wierch (620 m np.m.) i Polana (637 m n.p.m.), z tej też strony wieś graniczy z przysiółkiem Oderne. Od wschodu wieś sięgała dawniej niemal przełęczy Małastowskiej. Od zachodu Przysłup graniczy z Nowicą. Tu należy dodać, że obecnie administracyjnie stanowi przysiółek tej drugiej.

kapliczka wnękowa z 1882

Ciekawe jest pochodzenie nazwy wsi. Nazwa ta jest zresztą rozprzestrzeniona właściwie w całych Karpatach. Różne teorie są w tej kwestii wysnuwane. Według niektórych, nazwa pochodzi od starosłowiańskiego (czyli z Okresu Plemiennego i Wczesnopaństwowego) słowa prislop, oznaczającego przesmyk w górach - przełęcz. Inna teoria mówi o rumuńskim (de facto wołoskim) pochodzeniu nazwy. W języku rumuńskim prislopul to również przełęcz, przejście w górach. W podobnym znaczeniu spotkać można określenie prislop na Słowacji - tam również nadawane jest ono często przełęczom. Najprawdopodobniej jest to więc pamiątka po pierwszych stałych osadnikach na tym terenie - Wołochach.

Teraz przejdźmy do historii:

Przysłup lokowano w końcu XVI wieku. Dokładnej daty nie zna nikt, natomiast pierwsza wzmianka o już istniejącej osadzie pochodzi z 1593 roku. Właśnie XVI wiek to czas "eksplozji" osadnictwa na tym obszarze, głównie za sprawą wołoskich, a częściowo także ruskich osadników.  Wieś zasiedlono zapewne mniej więcej w tym czasie co Smerekowiec i Regetów. Świadczy o tym.. patron cerkwi - we wszystkich tych miejscowościach patronem cerkwi jest Święty Michał Archanioł. Na pewno losy Przysłupia związane były wtedy z Gładyszowem (Kwoczeniem) - być może mieszkańcy tego drugiego wypasali tutaj swoje trzody, a później obszar ten zasiedlono. Kwestia jest sporna. Pierwszym odnotowanym sołtysem był, według źródeł Ywan Kopieniak. Wieś była mała, zlokalizowana w stosunkowo niegościnnym, trudnym do życia miejscu. Często też w związku z tym zmieniała właścicieli. Nie mogła bowiem generować dużych przychodów.. Co ciekawe, nie wchodził w skład "Kresu klimowskiego", do którego należały okoliczne miejscowości. Ywan Kopieniak już w 1593 roku właśnie sprzedał wieś niejakiemu Maciejowi Liszczakowi (za 400 złotych). W roku 1601 właścicielem wsi był wojewoda sandomierski Jan z Tęczyna. Jednak już w 1629 roku jako właściciel wymieniony jest Jan Wielopolski (h. Stary Koń). We wsi było wtedy 2 wołoskie półdworzyszcza i 1 zagroda.
Mieszkańcy Przyslupia, podobnie jak i okolicznych wsi (Kunkowa, Leszczyny, Nowica) trudnili się produkcją przedmiotów drewnianych, będących dla nich pewnym źródłem dochodu. Tak jak w Nowicy, produkowano tutaj m. in. drewniane łyżki. Produkcja odbywała się bądź ręcznie, czyli przez ręczne wystruganie przedmiotu, bądź też na stosunkowo prymitywnej, ale bardzo skutecznej tokarce. Zaprawiony łyżkarz był w stanie zrobić łyżkę nawet w kilkanaście minut! Do dziś tak na prawdę można jeszcze zakupić w tych okolicach takie łyżki, chociaż toczone już na mechanicznych tokarkach. Jeśli zaś chcecie zobaczyć jak wygląda i jak działa taka tokarka - zapraszamy do Zagrody Maziarskiej w Łosiu ;)

figura Jezusa Frasobliwego w kapliczce

Mieszkańcy oczywiście zajmowali się również hodowlą zwierząt, niemniej nie było to bardzo dochodowe. Jednak dawało na pewno więcej profitów niż rolnictwo na nieurodzajnych, górskich glebach..
Wieś miała swoją cerkiew. Co ciekawe, Przysłup należał do parafi unickiej w Uściu Gorlickim (wtenczas Wołoskim). Przyłączono go do niej w 1601 roku wraz z Kwiatoniem i Smerekowcem. Jednak już 64 lata później wieś przyłączono do parafii w Hańczowej. Pierwszą świątynię  wniesiono  już w XVI lub raczej - XVII wieku. Usadowiono ją jednak stosunkowo blisko kapryśnego potoku, co było przyczyną szybko postępującego niszczenia świątyni. By temu zaradzić, mieszkańcy w XVIII wieku postanowili obiekt przenieść wyżej. Jednak coś poszło "nie tak" i cerkiew uległa zniszczeniu. Wtedy zaradni, chociaż ubodzy Łemkowie postanowili odbudować świątynię. Tak to w 1756 roku (de facto w 1755) stanęła nowa, piękna cerkiew. Stoi ona do dziś, a napiszemy o niej nieco dalej. O pierwszej cerkwi nic właściwie nie wiadomo, milczą na jej temat źródła. Inicjatorem budowy "drugiej" cerkwi był ksiądz Bazyli Sembratowicz -  pierwszy ksiądz we wsi. Dziś trudno tą kwestię wyjaśnić. Tak czy owak, cerkiew ta jest jedną z najstarszych na Łemkowynie.


Jako właściciela wsi odnotowano w 1680 roku Jana Zborowskiego. Wioska była mała, rozwijała się powoli. W roku 1785 mieszkało tutaj 175 grekokatolików - Łemków.
Jej położenie na uboczu miało pewne korzyści dla mieszkańców. Omijały ją bowiem wielkie dziejowe zawieruchy. Niezbyt często zaglądali tutaj żołdacy maszerujący "od czasu do czasu" przez teren Beskidu Niskiego. Nawet czasy Konfederacji Barskiej nie są zbytnio z Przysłupiem związane - nie było to bowiem strategiczne, ważne miejsce. Ot, zwykła dolina, przez którą nie wiodły żadne ważne szlaki.
W roku 1881 roku w 37 domach naliczono 221 mieszkańców. Znajdował się tutaj dworski majątek, mależący do Franciszka Trzecieskiego. Liczył on 63 morgi. Swoje przydziały ziemi mieli również mieszkańcy, gospodarowali oni na: 352 morgach gruntów ornych, 29 morgach lasu, 90 morgach pastwisk i 201 morgach łąk i ogrodów. Przysłup był wtedy filią parafii w Nowicy.

na cmentarzu w Przysłupie

Tak na prawdę Przyłop zaznał smaku wojennego nieszczęścia w okresie Wielkiej Wojny. W okolicy bowiem toczono zacięte walki. Armia Carska i Austro - Węgierska zmagały się w krwawych bojach o przełęcz Małastowską i drogę na Węgry. Ciężkie walki co prawda nie dotknęły bezpośrednio wioski, jednak zaglądające tutaj oddziały wojskowe obydwu armii dawały się mieszkańcom we znaki. O tym, ze walki nad Przysłupiem były ciężkie, świadczy obecność dwóch cmentarzy wojennych na stokach Magury Małastowskiej, oraz trzeciego, ulokowanego na Przełęczy Małastowskiej.
 Najbliżej wsi znajduje się cmentarz nr 59. Projektował go Dusan Jurkovic. Jest to ciekawy przykład zastosowania kamienia, bez udziału elementów drewnianych czy metalowych. Wyróżnia to projekt, lubującego się w drewnie Jurkovica od pozostałych cmentarzy przez niego zaprojektowanych. Na tej nekropolii pochowano 60 żołnierzy armii Austro - Węgierskiej, m. in. z 40 IR, 56 I, 4 BH IR. Spoczywają tutaj Polacy, Ukraińcy, Czesi, Bośniacy... Oprócz tego pochowano tutaj także 20 żołnierzy armii rosyjskiej. Na grobach ulokowano kamienne stele, na których nie zdążono umieścić tabliczek z imionami poległych. Wyróżnia się tutaj kamienny krzyż wykonany z piaskowca, na modłę "łemkowską", bardzo zbliżony do tych spotykanych przy drogach czy na cmentarzach wiejskich. Postawiono go na grobie jednego z poległych, a ufundowała go już po wojnie jego rodzina. Cmentarz staraniem NGK Magurycz i Stowarzyszenia Nowica został kilka lat temu gruntownie odrestaurowany.


Kilkaset metrów wyżej znajduje się cmentarz nr 58. Na nim pochowano 60 (lub 64) żołnierzy Austro - Węgierskich, m. in. z 9IR, 10 IR czy 36 IR oraz 72 (lub 74) żołnierzy armii rosyjskiej m. in. ze 136 Swiżalskiego PP. Tutaj pomnik centralny jest wzniesiony z kamienia, ale krzyże na mogiłach są już drewniane.  Do niedawna obiekt był w tragicznym stanie. Prawdopodobnie od pioruna spłonął dreniany krzyż wieńczący pomnik, a krzyże na mogiłach spróchniały. Jednak od kilku lat remontują go wolontariusze skupieni wokół NGK "Magurycz" z Szymonem Modrzejewskim na czele. Dzięki nim cmentarz odzyskuje dawny blask. Zimą 2016 roku miejsce zberzczeszczono - na krzyżach i na pomniku centralnym pojawiły się wulgarne napisy, rysunki powstańczej "kotwiczki", swastyki i gwiazdy Dawida.. Prace remontowe będą kontynuowane, i niedługo pomnik zwieńczy, tak jak dawniej - drewniany, duży krzyż.
Trzeba tu dodać, że walki o pasmo Magury pochłonęły wiele istnień ludzkich. Nie każdy żołnierz poległy na tym terenie został złożony na cmentarzu wojennym. Podczas ekshumacji nie odnaleziono wielu grobów. Groby przecież powstawały sporadycznie - mogiły dla poległych sypali towarzysze broni, często blisko miejsca, gdzie daną osobę dosięgła kula lub odłamek, i oznaczali je na szybko skleconymi krzyżami czy kamiennymi obstawami. Takie "oznakowanie" szybko uległo zatarciu, a i pracujący przy tworzeniu cmentarzy nie byli na tyle dokładni, by odnaleźć wszystkie mogiły. Ponoć jeszcze kilkadziesiąt lat temu na stokach wędrujący nieprzetartymi szlakami turyści natrafiali na spróchniałe, prymitywne krzyże..

droga do cerkwi

W okresie międzywojennym żyło tutaj tylko 196 Rusnaków (Łemków). Mieszkańcy dorabiali, uprawiając len. Sprzedawali jednak tylko przędzę, nie zaś gotowe produkty (np. do Smerekowca). Postęp docierał tu bardzo powoli. Nawet komasację gruntów zaczęto później niż gdzie indziej, bo dopiero podczas okupacji, w 1944 roku - jednak nie udało się tego zakończyć przed nadejściem Armii Czerwonej.
Dalsze dzieje były podobne jak na terenie całego Beskidu Niskiego. W 1945 roku część mieszkańców wyjechała na Ukrainę Radziecką. Jednak przed 1947 rokiem wielu z nich wróciło. Nie mogli jednak cieszyć się spokojem długo, bo w ramach Akcji "Wisła" wysiedlono wszystkich mieszkańców, którzy pozostali - a była ich koło setka.
Ich miejsce zastępowali Polscy osadnicy, jednak po 1956 roku, kiedy autochtoni zaczęli powracać na swoje ziemie, chętnie wyjeżdżali stąd, zapewne nie radząc sobie w trudnym, nieurodzajnym terenie.


cerkiew p. w. Św. Michała
Do dziś przetrwało tutaj kilkanaście chyż łemkowskich. Niestety, obok nich stają coraz częściej paskudne "dacze" wielkomiejskich "osadników". Nijak nie pasują one do krajobrazu i ducha wsi. Nikt też nie stara się ich dopasować, nie interesuje się tym ani administracja gminy, ani powiatu... Postawiono widocznie na turystykę "po trupach". Prawdopodobnie za kilka, kilkanaście lat Przysłup już nie będzie tak piękny jak dzisiaj... Wielka szkoda, że zabija się tutaj ducha czasu...

Niewątpliwą pamiątką i ozdobą wsi jest cerkiew. Nosi ona wezwanie św. Michała. Powstała w 1756 roku, jednak przebudowano ją solidnie w 1894 roku. Wtedy to dach namiotowy zastąpiono kalenicowy, a gonty - blachą. Oprócz tego poszerzono babiniec, "równając" go szerokością z nawą. Kolejny remont miał miejsce w początkach XX wieku. Wtedy też wykonano polichromię  (za pieniądze nadesłane z Ameryki). Warto dodać, że jest to jedna z najstarszych cerkwi zarówno na B. Niskim, jak też i na całej Łemkowynie. Pierwszy raz jej istnienie potwierdzają dokumenty z wizytacji z 1761 roku ("Ecclesia Parochialis Prislopensis...")Wewnątrz znajduje się XVIII - wieczny ikonostas, ale pochodzi on z innej świątyni. Po wysiedleniach obiekt niszczał, stosunkowo rzadko użytkowany przez kościół rzymskokatolicki. Przed zniszczeniem uratowali cerkiew studenci, turyści i społecznicy(m. in. Zofia Szanter - historyk sztuki). Prace remontowe prowadzono w latach 70. i 80. Od roku 1991 we wsi istnieje parafia greckokatolicka, zarządzająca obiektem. Ikonostas pochodzi być może z Izb, a trafił on tutaj w latach 80. XIX wieku. Jako jedyna w tym regionie, cerkiew bowiem nie posiadała ikonostasu "z prawdziwego zdarzenia". Ikonostas poddano w pierwszych latach XXI wieku renowacji, jednak nie był to najlepszy pomysł. Podczas prac "zniknęły" zabytkowe zawiasy od carskich wrót, zniszczono też złocenie wrót. Oprócz tego przemalowano kilka ikon... Cóż, nie każda konserwacja jest konserwacją, trzeba to robić fachowo i z głową...

przy cerkwi
cmentarz nad cerkwią
Nad cerkwią znajduje się cmentarz, na którym można znaleźć kilkanaście zabytkowych nagrobków. Wykonali je zapewne kamieniarze z Bartnego, słynni na całą okolicę.


Wędrując drogą od strony Przełęczy Małastowskiej do Nowicy spotkacie dwie kapliczki. Jedna z nich to kapliczka wnękowa z XIX wieku, z figurą Chrystusa Frasobliwego w środku. Druga zaś, kapliczka domkowa =, ma w środku niewielki ołtarz. Remontowano ja w 2008 roku.

Polecamy to miejsce osobom lubiącym ciszę, przyrodę, spacery i - rowery. Przez wiś prowadzi droga asfaltowa do Nowicy, a dalej - już polna - do  Leszczyn i Kunkowej, a stamtąd znów asfaltowa aż do Uścia Gorlickiego. Dobra trasa i na spacer, i na rower. Nad wsią natomiast, przez pasmo Polany, wiedzie żółty szlak rowerowy od Uścia przez Oderne do Przełęczy Małastowskiej. Malownicza trasa, zdecydowanie godna polecenia. Na szczęście więcej szlaków tutaj nie ma. Najwygodniej jest iść z Magury Małastowskiej i później leśnymi drogami, na przełaj przez las, zejść do Przysłupia. Można w ten sposób np. podziwiać widok na dolinę potoku, cerkiew i kwintesencję Beskidu.

pomnik centralny cmentarza nr 59

na cmentarzu wojennym nr 58 


My Przysłup odwiedziliśmy dwukrotnie. Pierwszy raz w gorące lato 2014 roku chyba. Wtedy to szliśmy z Magury Małastowskiej do Przysłupa właśnie. Było słonecznie i gorąco. Piękna pogoda zachęcała do spaceru. Wtedy to pierwszy raz podeszliśmy pod cerkiew. Blacha błyszczała pięknie w słońcu, zachęcając do odwiedzin. Bardzo podobał się nam klimat wsi - typowa, spokojna, beskidzka wieś, piękne chyże przy drodze, ludzie pracujący na polach... Ot, nie często już się takie rzeczy ogląda...
Drugi raz odwiedziliśmy to miejsce również latem, ale w 2015 roku. Wtedy jednak nie zatrzymaliśmy się tu długo - pędziliśmy przez Nowicę i Leszczyny do Uścia, a zachęcał nas do szybkiego marszu deszcz depczący nam po piętach (nota bene dopadł nas za Nowicą). Przemknęliśmy z żalem przez uroczy Przysłup. Jednak za każdym razem nawiedzaliśmy cmentarze wojenne na stokach Magury. Zawsze też wspominamy z uśmiechem południową "sjestę" pośród drzew nad potokiem..

Na dzisiaj to tyle, mamy nadzieję że wpis się Wam spodobał. I że zajrzycie kiedyś do tego urokliwego zakątka.

Pozdrawiamy - i do zobaczenia na szlaku!

Do zobaczenia!





Źródła informacji:
Gajur J., 2006, Łemkowskie Magury.
Luboński P., 2012, Beskid Niski. Przewodnik dla prawdziwego turysty.
Grzesik W., Traczyk T., Wadas B., 2012, Beskid Niski od Komańczy do Wysowej.
Szanter Z., 2013, Z przeszłości Łemkowszczyzny. Dzieje Przysłopia i Nowicy.
www.usciegorlickie.pl
*Bardzo dziękujemy za pomoc p. Reinie ze Społecznego Archiwum Nowica-Przysłup