Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

niedziela, 1 maja 2016

Okiem wędrowca - Oderne

Witajcie,

zabieramy Was dzisiaj do malowniczo położonej (chociaż trochę na uboczu) uroczej osady w Beskidzie Niskim. Kto już tutaj był na pewno się z nami zgodzi, kto zaś jeszcze tutaj nie dotarł - powinien koniecznie to zrobić.

Ta mała osada urzekła nas spokojem, pięknym krajobrazem i pięknym, małym kościołem, tak wspaniale wkomponowanym w otoczenie. Zapraszamy Was na spacer po Odernym.

kapliczka w Odernem 

Oderne, obecnie przysiółem Uścia Gorlickiego, leży nad Oderniańskim Potokiem. Od północy graniczy z Nowicą na szczycie Wierchu, od południa zaś z Uściem Gorlickim. Ze wschodniej strony wieś zamyka Las Zastępny, a od zachodu - Las Kunkowski i Kunkowa.
Standardowo zaczniemy od historii:

Już sam początek wsi jest zawiły, bowiem nie do końca wiadomo tak na prawdę, kiedy Oderne powstało. Wiadomo, że jest to właściwie ostatnia wieś założona w tej okolicy (później powstały tylko Przegonina, Smereczne i Wilsznia). Wiadomo, że Oderne powstało w połowie XVII wieku. Dowodem na to jest, wg. R. Reinfussa, umieszczenie nazwy wsi w jednej z fraszek autorstwa W. Potockiego. Nie jest to co prawda dowód "murowany", lepszego jednak nie mamy. Natomiast wiadomo, że wieś powstała przy hucie szkła, a hutnictwo szklane rozwijało się na południu Polski właśnie w XVII wieku. Oprócz Odernego, w tym rejonie powstało jeszcze kilka hutniczych osiedli, m. in. Szklarki koło Szymbarku czy Huta Wysowska.
Do obsługi zakładu sprowadzono Polaków, Niemców, Czechów i Węgrów. Przy hucie powstała niewielka osada. Mieszkańcy otrzymali oczywiście również do wykarczowania grunty ziemi, jednak - co ciekawe, nie zaplanowano układu wsi. Nadziały rozmieszczono chaotycznie, co do dzisiaj jest widoczne w krajobrazie osady - nie ma tutaj domów skupionych przy głównej drodze, lez są one rozrzucone na terenie całej wioski.
Niektóre źródła podają, że hutę w Odernym otworzono w latach 60 XIX wieku, i że funkcjonowała ona około 20 lat. Nie wykluczamy tej możliwości, na pewno jednak nie należy wiązać jej z powstaniem samej osady - a niewykluczone jest, że była to druga huta w historii wsi.
Jednak wg niektórych za XIX - wieczna metryką wsi przemawia fakt, że pierwsze źródła o Odernym wspominają właśnie w połowie XIX wieku (!), i mówią o powstaniu osady robotników przy rozwijającej się hucie szkła. Czy możliwe jest więc, że nastąpiła kontynuacja osadnictwa, wznowienie po okresie zastoju? Dla nas prawdopodobna jest XVII - wieczna metryka wsi. A brak wzmianek w dokumentach wiązać być może należy z XVII i XVIII wiecznymi zawieruchami, które mogły wymazać wieś z mapy. Mamy tu na myśli np. niszczycielski przemarsz wojsk Rakoczego w 1657 roku.


Jeśli sama wieś zanikła, to jednak nazwa pozostała w pamięci ludzi. A z ludzkiej pamięci przenieśli ją na mapy austriaccy kartografowie. Na I mapie militarnej (1763 - 1787) pojawia się nazwa Odirneg Lisz mniej więcej tam, gdzie znajduje się obecnie osada. Zaznaczona jest również droga wiodąca z Uścia Ruskiego do Nowicy, właśnie obok Odernego. Na mapie z lat 1807-1869 nazwa Oderne figuruje już dokładnie w miejscu, gdzie dziś znajduje się ten przysiółek, jednak jeszcze nieobecna jest zabudowa. Na mapie z lat 1869-1887 pojawia się zamiast nazwy Oderne nazwa Glas Hutte, co świadczy o obecności tutaj w XIX wieku huty szkła. Brak materiałów kartograficznych z XVII wieku nie pozwala stwierdzić, czy osada w XVII wieku istniała, Znane mapy I Rzeczpospolitej zawierają tylko miasta, nikt natomiast nie skupiał się na dokładnej kartografii terenu. Trudno więc tą kwestię dzisiaj wyjaśnić.

Natomiast warto przyznać, że z początkowo wielonarodowej osady, wioska przy końcu  XIX wielu przekształciła się w typowo Polską osadę, jednak o nazwiskach sugerujących pochodzenie południowe lub zachodnie mieszkańców. Także nazwiska z ksiąg parafialnych mówią same za siebie (np. Rankel, Estoli, Haslinker). Huta szkła (ta z XIX w. nie wnikając juz czy pierwsza czy nie) upadła  w latach 80 XIX wieku. Zaczęły się wtedy złe czasy dla mieszkańców. Wcześniej bowiem praca w hucie stanowiła źródło zarobku, pozwalała rozwijać osadę i żyć godnie mieszkańcom. Po upadku zakładu ludzie musieli szukać innego źródła dochodu. Niewiele dawała im uprawa nieurodzajnej, górskiej roli. Dorabiali więc ciężką pracą w okolicznych lasach, najmując się do zrywki drzew, a także pracowali na folwarku.
Nie wiadomo, do kogo należała osada w XVII - XIX wieku. Natomiast w połowie tego stulecia właścicielem wsi był Franciszek Trzecieski. On to założył hutę i sprowadził do niej pracowników. Sam też nadał ludziom około 200 ha lasów do wykarczowania pod domostwa i grunty. Materiał na budulec nowi osiedleńcy otrzymali za darmo. A ponieważ każdy chciał usadowić dom jak najwygodniej - to zabudowa została rozmieszczona bardzo chaotycznie, o czym wspomnieliśmy wyżej.
kościół w Odernem


Hutę umiejscowiono na samym początku wsi, przy drodze, którą obecnie (wyasfaltowaną) docieramy do Odernego i dalej, do Nowicy. Ponoć do dziś można jeszcze w ziemi znaleźć fragmenty szkła. Huta specjalizowała się w produkcji szyb i szkła użytku codziennego - np. butelek. Kiedy huta zaczęła funkcjonować właściciel przekazał Oderne swojej córce, Magdalenie Miłkowskiej. Dobrze prosperujący zakład przynosił zapewne spore zyski. Ale właścicielka polubiła to miejsce nie tylko ze względu na pieniądze. Przyciągało ją też piękno okolicy. Właścicielka postanowiła również założyć we wsi folwark. Dzięki rozwojowi huty zwiększała się również liczba mieszkańców we wsi, przybywało gospodarstw.
Po jakimś czasie hrabina Miłkowska zapisała wieś swoim dwóm córkom - Zofii Stawiarskiej i Annie Laskowskiej.
Lata 80 XIX wieku przyniosły kres działalności huty. Przetrzebiono okoliczne lasy, a sprowadzanie surowca było nieopłacalne. Mieszkańcy musieli więc sobie radzić inaczej. Sprzedawali zwierzęta i produkty rolne na targach w okolicznych miastach, pracowali w okolicznych lasach, zajmowali się mało opłacalnym rolnictwem. Jedna wieś ubożała.
Mimo to, osada stała się prawdziwie patriotycznym zakątkiem. Mieszkajacy tu bowiem Polacy, chociaż w dużej mierze potomkowie przybyłych zza granicy osadników, byli bardzo przywiązani do ziemi i czyli się prawdziwymi Polakami. Fakt ten ciekawi tym bardziej, że Oderne stanowiło prawdziwą wyspę "Polską" pośród okolicznych wsi łemkowskich (podobnie było np. z Jaśliskami). Wielu Odernian zasłużyło się Polsce - walczyli w Legionach Polskich, brali udział w wojnie polsko - bolszewickiej i w innych zmaganiach.

grób Magdaleny Myszkowskiej
Przed wojną już, w 1912 roku wzniesiono we wsi szkołę. Po wojnie opiekowali się szkołą Strażnicy Graniczni, m. in. przekazali oni na potrzeby szkoły odbiornik radiowy.
Obydwie wojny ominęły szczęśliwie wioskę, uniknęła większych zniszczeń.
Podczas Wielkiej Wojny miano tutaj powiesić pewną liczbę rosyjskich jeńców wojennych za spalenie jednego z domów we wsi. Kilku mieszkańców trafiło na front, bądź to w szeregach c.k. armii, bądź też w Legionach Polskich. Wsi jednak pożoga wojenna nie ogarnęła, chociaż przecież w okolicy toczono ciężkie walki m. in. o pasmo Magury Małastowskiej.
Po wojnie jeden z weteranów, za uzbierane pieniądze wynajął sklep od właściciela - Żyda. Żołnierz ten nazywał się Józef Cichoń, i wojnę zapamiętał na całe życie - miał niedowład ręki, postrzelono go bowiem w dłoń.
We wsi działała karczma prowadzona przez Żyda Trofila Krynickiego. W Odernym jest nawet przysiółek, gdzie wedle ludowych podań stała karczma - nazywany jest Teofilówką. Jednak tak na prawdę karczmy w tym akurat miejscu nigdy nie było :)
II Wojna Światowa wiązała się z wywózką młodzieży na roboty przymusowe do Niemiec. Część młodych ukrywała się w lasach, by uniknąć wyjazdu.
W Uściu Ruskim (ob. Gorlickim) stacjonowały oddziały policji ukraińskiej. Żyły one w konflikcie z Polakami z Odernego. Polacy np. nie mogli robić zakupów w Uściu, i musieli na zakupy wędrować aż do Gorlic. Jednak przed cięższymi represjami chronił Odernian jedyny mieszkający tam Łemko - Aleksander Gabor, który o ochronę dla wsi prosił okoliczne wojsko.
Przed wojną Polsko - Łemkowskie stosunki były poprawne, a nawet można rzec - serdeczne. Zdarzały się nawet mieszane małżeństwa, a Polacy zawsze mogli liczyć na chrzest lub pogrzeb odprawiony przez greckokatolickiego księdza z Uścia.
Po wojnie wysiedlono ze wsi dwie rodziny. Rodzinę Aleksandra Gabora oraz rodzinę Grzegorza Szkraby, uznanego za "wroga władzy ludowej". A. Gaborowi udało się powrócić po kilku latach i zamieszkał z pewną oderniańską rodziną, która jego dom odkupiła.
Po wsi krąży legenda o "radzieckim szpiegu" który to miał ponoć jakiś czas mieszkać u A. Gabora i przez dzień pracować (najął się do pracy) a wieczorem miał wysyłać świetlne sygnały z meldunkami. Komu? Po co? - tego nikt nie wie...

Szybko w okolicy pojawiły się bandy UPA, stworzone m. in. z dawnych policjantów ukraińskich.  Banderowcy nawet planowali spalić Polską osadę, ale na szczęście w porę informacje dotarły do Odernian, a Ci sprowadzili na pomoc oddziały wojska z Uścia. Urządzono zasadzkę i w walce zabito dwóch banderowców. Znaleziono przy nich m. in. plan wsi z zaznaczonymi budynkami, które zamierzano podpalić. Miało to miejsce 4 maja 1945 roku.

Po wojnie wieś się właściwie nie rozwijała. Otworzono świetlicę w budynku przeniesionym z Nowicy, przez pewien czas prowadzono w niej sklep. Prąd doprowadzono tutaj dopiero w latach 70, a asfalt wylano w 1997 roku. Obecnie jest tutaj około 30 gospodarstw.



Nie wspomnieliśmy jeszcze o Oderniańskim kościele. Jest to drewniana świątynia wzniesiona w 1898 roku przez hrabinę M. Miłkowską w podziękowaniu za spłacenie wszelkich należności majątkowych wobec siostry i siostrzenicy (były to świadczenia wypłacane do czasu osiągnięcia przez wspomniane kobiety pełnoletności). Pierwotnie kaplica była mniejsza, ale wielokrotne przebudowy nadały jej obecną formę, bardzo pasującą do klimatu wioski.
Chociaż Oderne należało do parafii w Ropie, ksiądz rzadko tu zaglądał ze względu na nabożeństwa. Mieszkańcy często chodzili na unickie nabożeństwa do Kunkowej - były zresztą dla nich bardziej zrozumiałe. Prowadzono je bowiem po rusińsku, w języku im znanym, tymczasem zaś msze odprawiane przez księdza z Ropy prowadzone były po łacińsku. "Swojego" księdza Oderne zyskało dopiero przed II Wojną.
Pierwotnie była to prosta, modrzewiowa kaplica, jednak podczas II Wojny Światowej mieszkańcy dobudowali zakrystię i powiększono kruchtę. Co ciekawe kaplica posiadała dzwon. Dzwon chcieli zabrać Niemy w czasie okupacji. Mieszkańcy ukryli go więc w studni, a żołnierzom wydali sygnaturkę ze szkoły. Obecny wygląd kościół nabrał w 2002 roku. Przebudowa podzieliła mieszkańców maleńkiej wsi na zwolenników i przeciwników tych prac. O ile z zewnątrz kościół prezentuje się ładnie, o tyle wnętrze ponoć straciło zabytkowy charakter...

krzyż przy drodze na Wierch
Tuż nad kościołem znajduje się mały cmentarz wiejski. Najstarsze groby pochodzą dopiero z lat 20 XX wieku. Ciekawe historie można by poznać, gdyby groby mogły mówić. Ot, np. spoczywa tutaj żołnierz KOP, który to w pobliżu Hańczowej popełnił samobójstwo tuż przed wybuchem wojny. Albo np. jest grób rodzeństwa zabitego przez piorun. Spoczywa tutaj też Magdalena Myszkowska. Nad jej mogiła stoi kamienny krzyż - ponoć chodziła całe życie boso... Na cmentarzu spoczął też hrabia Juliusz Maria Dzieduszycki. Zmarł on w styczniu 1944 roku na zawał serca. To była barwna postać. W latach 1928-1932  był Kierownikiem Poselstwa Polskiego w Egipcie. Rodzina Dzieduszyckich miała również majątek w Uściu Gorlickim (tartak) i właśnie tutaj hrabia w 1944 roku przebywał. Dziś na jego grobie stoi skromny, żelazny krzyż z tabliczką. Przeoczyliśmy go, nie mając wcześniej przed wyjazdem informacji na ten temat...

Wędrując krętymi drogami Odernego, spotkacie skromną kaplicę domkową wykonaną z drewna, a wewnątrz zaś znajdują się figury Świętej Rodziny, dar ks. Schabowskiego, jednego z proboszczy w czasie okupacji. Kaplicę wzniesiono po wojnie.
Są we wsi też dwa krzyże drewniane. Jeden z nich jest starszy, znajduje się przy drodze na Wierch - piękny szczyt z którego roztaczają się wspaniałe widoki na okolicę, widać stąd m. in. cerkiew w Przysłupiu. Drugi, już współczesny krzyż jest na szczycie wspomnianego wzniesienia.
Niedaleko przekaźnika telekomunikacyjnego znajduje się ponoć kolejny krzyż, ale trudny do odnalezienia. Tutaj ponoć miało miejsce objawienie Matki Boskiej jednej z mieszkanek Odernego...

współczesny krzyż na szczycie Wierchu
Do Odernego można dotrzeć pieszo wygodnym szlakiem żółtym z Uścia Gorlickiego do Przysłupia. Oprócz tego oczywiście wiodą tędy malownicze szlaki rowerowe, dzięki którym cykliści czują się tutaj jak ryba w wodzie.
Jest nadzieja, że miejscowości nie zniszczy też współczesna zabudowa, bowiem część obszaru wsi zamkniętych jest dla zabudowy jako obszar widokowy. Oby tak pozostało, bowiem jest to cichy zakątek, w którym na pewno odnajdzie się wędrowiec szukający sensu pośród wzgórz i kontemplujący ciszę.

Byliśmy tutaj dotychczas tylko raz, w kwietniu 2016 roku. Zabrał nas tutaj nasz dobry kolega, od kilku lat mieszkający w Uściu Gorlickim. Wiele nam o Odernym opowiedział, i za to mu dziękujemy

w oddali cerkiew w Przysłupiu


Z naszej strony na dzisiaj tyle. Mamy nadzieję, że Oderne przypadło Wam do gustu. Zapraszamy w to magiczne miejsce, gdzie znajdziecie spokój. Jeśli oczywiście nie zabierzecie ze sobą "przekleństwa" cywilizacji ;)

Pozdrawiamy



Źródła inf.:
Czajkowski J., 1999, Studia nad Łemkowszczyzną.
Luboński P., 2012, Beskid Niski, przewodnik dla prawdziwego turysty.
Grzesik W., Traczyk T., Wadas B., 2012, Beskid Niski od Komańczy do Wysowej
Dziękujemy Panu Adamowi Baniak za cenne wskazówki i informacje.


10 komentarzy:

  1. Piękne miejsce - dotychczas jakoś je przeoczałem...
    Oderne - brzmi bardzo po niemiecku, a że Niemcy błyskawicznie się polonizowali głównie poprzez kontrast do Rusinów, to inna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieśmiało sam zastanawiam się jednak najbardziej nad powstaniem wsi. Nazwa zaś to iście niemieckie pochodzenie ma, ale nie jest to dziwne, wszak Uście też pierwotnie na prawie niemieckim założono ;)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Piękne miejsce. ..podziękowania za ten blog. ..jest wspaniały.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło nam to czytać ;) Pozdrawiamy serdecznie!

      Usuń
  3. Moja mama pochodziła z Odernego. Jej rodzina była wysiedlona w Akcji Wisła pod Nową Sól. Pozostała część rodziny została i do dziś mieszka we wsi i w okolicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamy,
      Akcja Wisła wiele złego zrobiła niestety...
      czy ma Pan może informacje, ile rodzin łemkowskich mieszkało w Odernem?

      Pozdrawiamy i dziękujemy Panu za odwiedziny

      Usuń
  4. Bardzo ciekawie opowiedzieliście historię tej osady.
    Tak, ciekawie, że chciałoby się tam pojechać i zobaczyć tą osadę.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapraszamy!
      Pogoda ostatnio zaczyna dopisywać ;)

      Pozdrawiamy serdecznie

      Usuń
  5. Opowiedzieliście wiele ciekawostek o wsi Oderne, jej historii i mieszkańcach. To oczywiście zachęca do odwiedzenia tej miejscowości. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło nam, że zaciekawił Cię nasz wpis. Zapraszamy do odwiedzin tego cudownego miejsca ;)

      Pozdrowienia!

      Usuń

Dziękujemy serdecznie za przeczytanie artykułu :) Mamy nadzieję że Ci się spodobał :) Prosimy, zostaw komentarz, i podziel się z nami opinią na temat wpisu, strony itd.
Na komentarze anonimowe nie odpowiadamy!