Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

sobota, 6 grudnia 2014

Ścieżka od cerkwi na Wólce do Beskidzkiego Morskiego Oka


Witajcie,
jako, że dawno nie pisaliśmy o żadnych szlakach turystycznych, postanowiliśmy nieco się poprawić w tej kwestii i opisać ścieżkę turystyczną do Beskidzkiego Morskiego Oka. Warto zauważyć, że ścieżka, ta została wyznaczona nie tak bardzo dawno - bo w 2007 roku. Jednak mimo tego mamy do niej kilka zastrzeżeń, ale o tym później:)


                                                          Trasa - program Gpies



w pobliżu , kilkadziesiąt metrów (na lewo idąc od N. Sącza) jest zejście na Morskie Oko (obok sklepu), natomiast około  kilometra dalej (po prawej stronie) - zejście na Wólkę, i cerkiew.

Na stronie gminy Gorlice jest informacja, o tym, że ścieżka prowadzi od cerkwi przez las do kasztelu, następnie do centrum wsi, gdzie znajduje się skansen i kościół św. Wojciecha, a następnie szlakiem zielonym do rezerwatu Jelenia Góra, stamtąd jest zejście do jeziorka osuwiskowego.
most na Ropie, wiodący na Wólkę.

cerkiew w Szymbarku, tzw. Leśne Sanktuarium.

My przemierzaliśmy owa ścieżkę, na dwa razy z racji tego, że za pierwszym razem mieliśmy jeszcze w planach zobaczenie innych miejsc, a pogoda była nie pewna. Naszą wyprawę zaczęliśmy na przystanku autobusowym koło skromnego, aczkolwiek ciekawego dworku (nie mylić z kasztelem :), wyglądającego na XIX - wieczny. Stamtąd ścieżką przez zagajnik zeszliśmy w dół na drogę asfaltową. Pierwsze wrażenie było dość niezwykłe, pośród zaoranych pół sterczał kamienny słup. Wcześniej już posiadaliśmy informację, że w średniowieczu był to słup sygnalizacyjny, obecnie zmieniony na kapliczkę. Kierując się mapą minęliśmy najpierw ową kapliczkę, a następnie przeszliśmy przez mostek na Ropie. A zaraz po przejściu przez niego spotkała nas niemiła przygoda. Wędrowaliśmy w okresie kiedy było po deszczu i zgrabnie omijaliśmy kałuże mając przy tym "ubawu po pachy". Jednak tą wspaniałą zabawę przerwał nam kierowca, który ochlapał towarzyszkę naszej podróży niemal od stóp do głów. I tu nasz apel: Kierowcy nie chlapcie turystów bo to nie żaby - błota nie lubią :).
renesansowy kasztel w Szymbarku
Po chwili pobieżnego oczyszczenia odzieży koleżanki, wróciliśmy do wędrówki. Droga wiodła nas w las, jednak niezbyt gęsty. Dało się ujrzeć z dalszej odległości świątynię nazywaną też Leśnym tutaj).
Sanktuarium. W drodze powrotnej postanowiliśmy zobaczyć z bliska Kasztel i Skansen Pogórzański. Sam Kasztel prezentuje się pięknie, jest to na pewno perła renesansowej architektury w tej okolicy, tym bardziej że gruntownie go wyremontowano w latach 2009-2010. Po tym czasie w 2011 roku utworzono tu Ośrodek Konferencyjno -Wystawienniczy. W 2013 roku otrzymał główną nagrodę w konkursie "Polska Pięknieje - 7 Cudów Funduszy Europejskich" w kategorii zabytek. Niestety z braku czasu nie zwiedziliśmy go, postaramy się jednak kiedyś to zrobić i podzielić z Wami naszymi wrażeniami. Po obejrzeniu kasztelu przeszliśmy obok Skansenu Wsi Pogórzańskie jest tam 15 obiektów wraz z wyposażeniem, które pochodzą z XIX wieku. Jest to ciekawe szczególnie dla młodego pokolenia, które ma okazję się dowiedzieć jak żyli ich pradziadkowie. Wartym uwagi jest fakt, że w ramach Przystanku Szymbark jedną chałupę zaadoptowano w 2014 roku jako "miejsce narady wojskowej", a mówiąc prościej - sztab Gen. Mackensena. Znajduje się tam kilka figur woskowych przedstawiających dowódcę wojsk austro-węgierskich wraz ze swoim sztabem. Naszą wędrówkę zakończyliśmy na drodze głównej 28, gdzie skierowaliśmy się w stronę przystanku z którego odjeżdżał autobus do Gorlic (o Szymbarku pisaliśmy już tutaj ).
tablica informacyjna na parkingu przy kościele w Szymbarku

Drugi etap przemierzaliśmy już w dwójkę pewnej całkiem pogodnej niedzieli. Tym razem byliśmy autem i zaparkowaliśmy pod kościołem. Już na samym początku wynikły małe trudności. Na szopie był namalowany symbol szlaku zielonego wraz z którym miała iść ścieżka przyrodnicza, lecz mieliśmy wątpliwości, bo był on usytuowany tak, że nie wiadomo było czy iść prosto czy w prawo... Panie zmierzające do kościoła wskazały nam drogę. Dziękujemy bardzo raz jeszcze :) Okazało się, że podczas "psotnej nocy" zniszczono znak wskazujący właściwy kierunek. Do tamtej pory nie naprawiono jednak szkody. Za wskazaniem poszliśmy w prawo.
"pomocna" szopa - początek trasy
i taka oto ścieżyna - alejka... :)
spojrzenie na Ropicę Polską
Za jakiś kawałek, za domami asfaltowa droga zamieniła się w polną. Rozglądaliśmy się uważnie za znakami, ale nie mieliśmy z nimi większego problemu. Wędrówka byłą całkiem miła, po przejściu przez polanę weszliśmy w las. Szliśmy początkowo dość szerokim szlakiem. Po drodze spotkaliśmy wiele ciekawych gatunków grzybków. "trójaków",ale nie tylko. Niesamowicie wyglądały czerwone muchomory wśród brązowego podszycia. Po wyjściu z lasu spotkały nas całkiem ładne widoki, niestety pogoda nie pozwalała zobaczyć tyle ile byśmy chcieli. Ale i tak były nie najgorsze widoki na Ropicę Polską. Chwila wędrówki skrajem lasu i znów wędrówka przez bór. A tam kolejne grzybki :)
Muchomorek...

... i Kania ;)

i dochodzimy do granic Rezerwatu

kolejne grzybki (średnio jadalne :) )

soplówka jodłowa /dziękujemy za pomoc udzieloną nam na bioforum.pl/

Po pokonaniu niewielkiej odległości po lewej stronie mijaliśmy czerwoną tablicę z napisem "Rezerwat Jelenia Góra". Nie weszliśmy tam, a szkoda, bo może zobaczylibyśmy na własne oczy np. języcznika zwyczajnego :). Dała się też zauważyć tablica z siecią szlaków. I od rezerwatu nasza czujność wzrosła dwukrotnie - mieliśmy bowiem zejść na Morskie Oko. Szliśmy dość spory kawałek drogi szukając znaków do zejścia, ale nie znaleźliśmy. Nagle jest znak. Super! Schodzimy dość stromą ścieżką. Po lewej stronie mijamy maleńkie zagłębienie terenu, a w nim wodę. Czy to przypadkiem nie jest Morskie Oko..? Ale że aż tak - nie niemożliwe. idziemy dalej. I oto prawdopodobnie zbytnia pewność siebie nas nieco zgubiła i w pewnym momencie zeszliśmy ze szlaku. W tym miejscu zresztą musimy to zaznaczyć - był on bardzo kiepsko oznakowany. Zeszliśmy na wydeptaną ścieżkę biegnącą wzdłuż strumyczka. Strumyczek ten zresztą wypełniał wodą jezioro, którego szukaliśmy (chwała temu ciekowi i Naszej mapie!).W końcu wyszliśmy na drogę leśną bitą. A gdzie nasze Morskie Oko którego szukaliśmy? Przecież po to przyjechaliśmy! Już zaczęliśmy planować następną wycieczkę w te strony...gdy nagle po lewej stronie coś zamigotało...czy mamy złudzenie czy to woda? Tak to była woda :) Bez żadnej ścieżki dotarliśmy nad taflę wody nacieszyliśmy oczy widokiem, a potem grzecznie wróciliśmy ścieżką na drogę. Droga ta zresztą okazała się znakowaną ścieżką spacerową (biało - niebieskie prostokąty). Doprowadziła nas ona do wsi, koło stadniny koni huculskich. Warto dodać że niedaleko tejże stadniny znajduje się ciekawy dworek, a za nim, na wzniesieniu - cmentarz wojenny nr 73 Szymbark - Łęgi. Niestety jest on kiepsko utrzymany. Niemniej warto tam zajrzeć.
tablica schematyczna w pobliżu zejścia na ścieżkę do Morskiego Oka
i samo zejście.
prawie jak Morskie Oko ;)
niedaleko tego miejsca "zniosło" Nas ze ścieżki
a oto nagroda - piękne jeziorko osuwiskowe. Chociaż niestety trochę zaniedbane..


i dalej, czas wracać do Szymbarku
jeden z piękniejszych widoków po "wyjściu z lasu" :D
Tak więc, po niemałych przygodach i chwilach zwątpienia dotarliśmy nad Beskidzkie Morskie Oko.
Warto było! Polecamy
Tym bardziej że nie jest to długa trasa - można ja przebyć spokojnym marszem, niemalże spacerkiem - w 3 godziny. trasa od cerkwi do Morskiego Oka nie jest bardzo wymagająca, wiedzie drogami bitymi, więc i wysiłek nie jest wielki. Natomiast trasa od Kościoła do Morskiego Oka zielonym szlakiem - ona może momentami dawać w kość, tym bardziej że wiedzie leśnymi dróżkami, i dla nie wprawionych maszerów może być dobrą szkołą ;) Ogółem trasa - od kościoła, przez Morskie Oko do cerkwi ma około 8 kilometrów (tak mocno zaokrąglając - nie ma bowiem nigdzie napisane ile ta trasa liczy. To też kolejny mankament).

Zapraszamy i Was do wędrówki tą ścieżką - wrażenia na pewno będą niezapomniane.
Pozdrawiamy serdecznie :)!

12 komentarzy:

  1. Bardzo ładne miejsce. Trzeba będzie je zobaczyć na własne oczy przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak! Serdecznie polecamy. I zalecamy też spacer suchą porą, bo po deszczach przejście miejscami może być kłopotliwe.. :)
      Pozdrawiamy ;)

      Usuń
  2. Bardzo dziękuję za relaksujący i pouczający spacer.
    Fantastyczny post.
    Ależ piękny kolor jeziorka osuwiskowego, gdzie głębiej turkusowy...
    A co do tego grzyba? owszem, wygląda na szmaciaka gałęzistego ale ten ma barwę żółtawą. Myślę, że na 99 % jest to Soplówka ale jaka?
    Może być bukowa, jodłowa, gałęzista, jeżowata...
    Pozdrawiam Was bardzo serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie też szmaciaka znamy, myśleliśmy ze to może jakiś jego podgatunek... Dziękujemy bardzo, poprawimy więc wkrótce podpis na soplówkę;)
      Ten turkus Nas właśnie urzekł;) i ta cisza wkoło.. :)
      Pozdrawiamy serdecznie, i dziękujemy za odwiedziny :)

      Usuń
  3. Kierowcy na szlaku to w ogóle przekleństwo. A już crossowcy ... brak słów.
    Szymbark nieźle znam, lubię te okolice, a kasztel faktycznie wielce ciekawym zabytkiem jest i nader nietypowym. Bo podobnych jest kilka zaledwie - w Polsce to chyba najbliżej do Jeżowa.

    Grzyba trudno rozpoznać, zdjęcie mało wyraźne, Łucja - Maria pewnie ma rację (tak na 99%) choć na moje oko może to być też rozszczepka, która różne formy przybierać lubi - najlepiej zarzućcie na bioforum.pl - na sto procent oznaczą.


    Z problemem brakujących znaków na szlaku, spotykam się wielokrotnie - zazwyczaj pomaga mapa i kompas. A poza tym błądzić ludzką rzeczą jest ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak crossowcy są okropni..robią tyle hałasu w pięknych lasach.
      Co do grzybka dzięki za radę:) jak tylko się dowiemy to podpiszemy poprawnie :)
      Tak nie wiemy jak jest na innych terenach, ale w Beskidzie jest ogromny kłopot z znakami..:)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  4. Warto się tam wybrać na wiosnę. Wody jest trochę więcej, ptaki śpiewają i można pooglądać traszki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to ciekawe :) być może skorzystamy z Twojej propozycji:)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  5. Witam.
    Uwielbiam cerkiewki i takie widoki.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I My pozdrawiamy ;) Cerkiew z Dolin znajdziesz Michale w poście o Szymbarku (zakładka Spis miejscowości) ;)

      Pozdrawiamy cieplutko ;)

      Usuń
  6. Piękna ta Cerkiew w Szymbarku! Reszta zdjęć też bardzo ładna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy ;)

      My nie trafiliśmy na dobrą porę - warto tam wpaść wiosną lub latem, albo już pełną jesienią, gdy jest kolorowo ;)

      Pozdrawiamy ;)

      Usuń

Dziękujemy serdecznie za przeczytanie artykułu :) Mamy nadzieję że Ci się spodobał :) Prosimy, zostaw komentarz, i podziel się z nami opinią na temat wpisu, strony itd.
Na komentarze anonimowe nie odpowiadamy!