Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

niedziela, 7 czerwca 2015

Szlakiem śmierci - czyli czarny szlak cmentarny

Witajcie,
dziś pragniemy przedstawić Wam dawno nie poruszany przez nas temat, a mianowicie szlaki znajdujące się na Beskidzie Niskim. Zapewne czytając słowo "szlak" macie na myśli ciągły odcinek drogi przebiegający przez jakieś malownicze tereny (szlak pieszy, konny, rowerowy), lub łączący obiekty o podobnych walorach kulturowych (np. Szlak Architektury Drewnianej). Szlak opisywany dziś przez nas łączy w sobie obie te cechy i tym samym wyróżnia się spośród innych. Co warto zauważyć, nie jest to jeden odcinek drogi z punktu A do B, a szereg odcinków odchodzących  czy to od głównych dróg, czy od szlaków pieszych.
Na cmentarzu wojennym nr 45 w Lipnej

Czy można go nazwać pieszym, bądź pieszo-rowerowym? Po części tak, lecz istnieją i takie cmentarze, do których da się podjechać samochodem pod samą bramę (np. cm. nr 91 Góra Cmentarna). Tutaj chcielibyśmy podać krótki opis jak można dotrzeć czterema kołami na ten cmentarz. Na rondzie koło supermarketu Kaufland skręcamy w ulicę Harcmistrzyni Marii Rydarowskiej. Jedziemy tą ulicą do końca i skręcamy w lewo w ulicę Janusza Korczaka. Po przejechaniu kilkuset metrów skręcamy w lewo (stromy podjazd, tuż za blokami po prawej stronie i przed górką z ostrym zakrętem). Tą drogą dojeżdżamy na cmentarz nr. 91. Jeżeli chcemy zobaczyć tablicę kamienna jaką stawiano przy budowie cmentarzy, należy dojechać ulicą Korczaka do końca (w stronę miasta) i przy skrzyżowaniu z ulicą 11 Listopada (niemalże równolegle do znaku STOP) znajduje się owa tablica. Sam zaś cmentarz jest duży, zadbany w stanie nienagannym. W zamyśle projektanta miał pełnić funkcje reprezentacyjne. Miały się tu odbywać uroczystości rocznicowe - tak się dzieje w istocie. Główny punkt cmentarz stanowi ogromny krzyż kamienny. Po jego lewej stronie ustawiono kamienny polowy ołtarz. Dookoła kamiennego krzyża małe krzyże na mogiłach zbiorowych. Między nimi alejka. Warto jeszcze wspomnieć, że w bocznych skrzydłach  bramy znajdują się tablice z nazwiskami poległych, ekshumowanych z cmentarz nr 89. Zaś na murze po lewej stronie od bramy widnieją nazwiska żołnierzy armii rosyjskiej. Prócz tego wszystkiego, z Góry Cmentarnej rozciąga się piękny widok na miasto. Stając w lewym narożniku cmentarza możemy oglądać miasto i nie tylko z góry - małym wysiłkiem piękne widoki:)


Gorlice. Potężna brama wejściowa cmentarza nr 91

A jeżeli nie podjechać pod samą bramę, to zatrzymać się w okolicy i podejść parę kroków, by zwiedzić cmentarz znajdujący się przy drodze asfaltowej ( np. nr 57 Uście G.).
Nasz środek transportu możemy zaparkować przy rondzie (jeżeli mamy ochotę na kilku minutowy spacer), lub przy cmentarzu parafialnym znajdującym się po prawej stronie kierując się w stronę zalewu (jeżeli kilka kroków weźmiemy dosłownie). Cmentarz w kształcie przypomina prostokąt z jednym ukośnie ściętym bokiem i dwoma załamanymi do środka krawędziami. Nekropolie otacza kamienny mur, we frontowej części obniżony (przejście z drewnianą bramką). Na zewnątrz pola cmentarnego znajduje się pomnik cmentarny - krzyż drewniany ustawiony na cokole. Wszystkie krzyże są nakryte szerokim, blaszanym daszkiem. Krzyże ułożone są w równoległych rzędach. warto zauważyć, że umieszczono na nich emaliowane tabliczki z nazwiskami poległych.

Uście Gorlickie. Cmentarz wojenny nr 57

Dla tych co chcą się nieco zmęczyć istnieje też taka możliwość - a jakże. Wiele z cmentarzy znajduje się na wysokich wzniesieniach o stromych podejściach. Doskonały przykład stanowi Rotunda (771 m n.p.m), czy Wirchne (610 m n.p.m). Do tego drugiego dojście jest równie ciężkie ( no przynajmniej wymagające wysiłku fizycznego). Na drodze z centrum Gładyszowa do Banicy mijamy cmentarz wiejski. Po odcinku ok 700 m dochodzimy do gospodarstwa agroturystycznego "Dziubyniłka", o nr domu 75. Za nim trzeba skręcić w prawo na polną drogę, którą wspinamy się do granicy lasu. Po pokonaniu ok 100 m w lesie umieszczono znak kierujący nas na prawo do cmentarza. Sam cmentarz uznany jest za jedno z najbardziej udanych dzieł Jurkovica. Wyróżnia się kaskadowym układem. Został założony na planie wieloboku, przypominającego literę T. Ogrodzony został drewnianym płotem z kamiennymi słupami, frontowa ściana zaś jest cała z bloków piaskowca. Pomnik został wkomponowany w tą ścianę. Ma on kształt trójkątnej ściany nakrytej dwuspadowym gontowym daszkiem, zwieńczony kamiennym krzyżem. Mogiły poległych są zaznaczone jednoramiennymi krzyżami, nakryte dwuspadowym daszkiem obitym blachą. Na wprost pomnika mogiła zbiorowa a na niej 5 betonowych steli.

Gładyszów. Cmentarz nr 61 Wirchne.
No dobrze czyli nie jest ani, samochodowy ani pieszy, to jaki - może kulturowy? Wg definicji  L. Puczko i T. Ratz: szlak kulturowy jest szlakiem tematycznym posiadającym jako swój punkt ogniskowy walor kulturowy lub element dziedzictwa kulturowego. Autorzy ci proponują również podział ze względu na zasięg terytorialny, oraz charakter. Odnosząc to do naszego czarnego szlaku jest to na pewno szlak regionalny - występuje w Beskidzie Niskim głownie po stronie zachodniej. Co zaś do charakteru to najbardziej prawdopodobny jest aspekt historyczny, a w nim zawarty również aspekt militarny. 

A oznaczenia?
Czarne. A dokładniej rzecz ujmując biało-czarne kwadraty.Wyglądają jak dwa trójkąty stykające się podstawami o dwóch przeciwległych kolorach. Warto też zauważyć, że szlak pieszy w kolorze czarnym jest szlakiem dojściowym. Nie wiemy czy autorzy szlaku zrobili te same kolory specjalnie, czy przypadkiem, ale pewne powiązanie jest.

Czy jest dobrze oznakowany?
To zależy. Gdzieniegdzie znaki są nowe, w dobrym stanie, a gdzie indziej urywają się w drodze. Lecz na ogół są oznakowane dobrze. Więcej jest tych dobrych niż złych.
Ropa. Oznakowania szlaku "in situ" - kropka oznacza miejsce końcowe/początkowe szlaku
Takim złym przykładem jest dojście do cmentarza na Wysocie w Wysowej (cmentarz nr 50). Przy tablicy z nazwą miejscowości Blechnarka znajduje się kamienny słup wraz z strzałką (średnio widoczną w lecie ponieważ obok rośnie wierzba) skręcamy w ścieżkę polną do góry. I od tej chwili idziemy na "czuja". Jak to jest pięknie napisane w przewodniku idziemy wzdłuż granicy lasu aż do najwyższego punktu, następnie wchodzimy do lasu i natykamy się na drogę. Idziemy nią na lewo, po 30 m na prawo a następnie WOW (!) znaczki - które doprowadzają nas do celu. W praktyce jak to zwykle bywa jest trochę trudnej. W lesie nie ma jednej ścieżki, a kilka i zanim odnajdziemy szlak może być nam ciężko. Ale po trudach do celu. Opisano tutaj stan jaki zastaliśmy w roku 2014, być może w chwili obecnej wygląda on lepiej. A jeżeli nie to mamy nadzieję, że wkrótce się to zmieni.

Wysowa. Cmentarz nr 50 - Wysota.
Dla kogo?
Dla szerokiego grona odbiorców. Turystów pieszych, jak i tych poruszających się własnymi środkami transportu.Dla tych, których interesuje historia okresu I Wojny Światowej i działania militarne związane z tym okresem i dla tych których interesuje architektura cmentarna jedyna w swoim rodzaju. I dla wszystkich którzy są ciekawi, lub napotykają się podczas swej wędrówki na jakiś cmentarz i wchodzą na dany obiekt, by go zobaczyć z bliska. A może są i tacy, którzy szukają przodków, którzy zginęli tocząc bój podczas walk w Beskidzie Niskim?

Czy warto?
Warto! Jeżeli spełniasz powyższe kryteria to przyjeżdżaj :)! Masz do wyboru:

  • Okręg I Żmigród
  • Okręg II Jasło
  • Okręg III Gorlice
  • Okręg IV Łużna
Oczywiście nie wszystkie cmentarze w tych okręgach znajdują się na Beskidzie Niskim, cześć z nich występuje na Pogórzu. Nie do wszystkich również prowadzi opisywany szlak. Jednak w sporej części przy drodze prowadzącej do cmentarza występują oryginalne (lub "zrekonstruowane") słupy kamienne z numerem obiektu i informacją o cmentarzu wojennym w języku niemieckim, oraz polskim. Przy niektórych z nekropolii zachowały się kamienne słupki graniczne z literami HV (Heers Vermessung -  Badanie Wojskowe) stawiane przez ówczesnych geodetów.
Małastów. Słupek HV przy cmentarzu nr 66

Co jest w nim wyjątkowego?
Obiekty znajdujące się na tym szlaku zbudowane są z różnego rodzaju surowca: drewno, kamień, a nawet beton. W sąsiednich mogiłach leżą obok siebie żołnierze wrogich armii. Kiedyś mówiący w rożnych językach, różnych wyznań...Zazwyczaj na cmentarzach zaznacza się to np. przez podwójne ramiona na grobach żołnierzy armii rosyjskiej czy macewami na grobach żołnierzy wyznania mojżeszowego (np. macewa na grobie Żyda na Przełęczy Małastowskiej). Piękne i dające do myślenia są sentencje wyryte w centralnych punktach cmentarzy. Wielkość i monumentalność tych obiektów miała sprawić, by kolejne pokolenia miały nieustannie w pamięci ogrom ofiar Wielkiej Wojny i by nigdy więcej się  nie powtórzyło podobne okropieństwo. Niestety z historii wiemy, że już de facto po 20 latach wybuchła II Wojna Światowa, niosąc jeszcze większe starty. 

Walczyliśmy pierś w pierś
zmartwychwstaniemy ramię w ramię

Macewa na cmentarzu wojennym nr 70 w Owczarach
Stan techniczny obiektów
Stan obiektów, jest rozmaity. Są takie które miło odwiedzać patrząc jak pięknie zachowały się dzieła tamtejszych architektów. Są jednak i takie, na które patrząc - łza się w oku kręci. Żołnierze walczący nie na swojej ziemi nieraz o sprawy im zupełnie obce leżą w mogiłach np bez krzyża. Po tylu latach nieraz granice mogił się zacierają i nie wiadomo gdzie stanąć, by nie stawać na miejscu pochówku. Wiemy, że na to potrzeba niemałych środków pieniężnych, jednak to część naszej burzliwej historii, o którą powinniśmy dbać, by nie musiały już nigdzie powstawać takie obiekty.
Takim zaniedbanym cmentarzem, którego stan woła o pomstę do nieba jest nekropolia w Radocynie. Dojście do niego jest stosunkowo łatwe: od schroniska w Radocynie idziemy drogą na południe, żółtym szlakiem. Po ok 2 km mijamy budynek dawnej szkoły i po ok 200 m dochodzimy do cmentarza wiejskiego, obok którego jest kwatera wojskowa. Pierwotnie cmentarz był większy, przy rekonstrukcji pomniejszono teren nekropoli. Kilka z mogił jest oznaczonych drewnianymi krzyżami, z pojedynczymi, bądź podwójnymi ramionami - pozostałe (o zgrozo!) stoją oparte o pomnik. Nie ma też tabliczek emaliowanych na krzyżach. Są tylko drewniane elementy, na których to powinny znaleźć się wspomniane tabliczki. Z tych emaliowanych pozostały tylko 2 (znów o zgrozo!) leżące przy pomniku. Jedynie pomnik zachował swa pierwotną formę i jest w stanie dobrym.

Radocyna. Cmentarz wojenny nr 43

Konkurencja czy uzupełnienie?
W ostatnich latach (bodajże od 2012 roku) tworzy się na terenie województwa małopolskiego i podkarpackiego Szlak Frontu Wschodniego. Obejmuje on właśnie między innymi obiekty cmentarne. Dzięki temu, te które były w złym stanie mają okazję zaistnieć na nowo. Jest to dla nich szansa. Czy jednak obiekty nie będące przy drodze (bo trzeba zauważyć, ze SFW jest szlakiem samochodowym) nie zostaną zapomniane przez turystów? Czy wszech obecna wygoda nie zastąpi chęci podjęcia wysiłku by zobaczyć cmentarz w lesie, a nie przy drodze? Nie wiadomo - czas pokaże. Opinie na ten temat są podzielone. 

My za to zapraszamy Was serdecznie, do podążania za biało-czarnymi znaczkami - naprawdę warto!

Pozdrawiamy!

Do zobaczenia na szlaku "cmentarnym"!


Źródła
A. Piecuch, Cmentarze z I Wojny Światowej w Beskidzie Niskim,Warszawa 2014
J. Majewski, Cmentarze z I Wojny Światowej w Beskidzie Niskim i na Pogórzu, Skołyszyn 2015
R. Frodyma, Galicyjskie cmentarze wojenne; przewodnik Tom I. Beskid Niski i Pogórze, Warszawa 1995
A. Mikos v. Rohrscheidt, Kulturowe szlaki turystyczne - próba klasyfikacji, oraz postulaty w zakresie ich tworzenia i funkcjonowania, [w:] Turystyka Kulturowa nr 2/2008

13 komentarzy:

  1. ...dlaczego/z jakiego powodu te krzyże nakryte są tym dzaszkiem?
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Meg,
      możliwe, że słowo "daszek" nie jest najbardziej fachowym określeniem, ale przyznam, że nie znamy się na terminologii ;)
      Ale już odpowiadamy - to jest przede wszystkim el. dekoracyjny - jeśli odwiedzisz ten cmentarz, to pewnie sama uznasz że wygląda to całkiem nieźle. Na zdj. wyżej jako tako to widać, chociaż kiepsko :D Ale po części te "daszki" również są użyteczne - wzmacniają krzyż, przez co ramiona nie odpadną tak szybko, podtrzymywane przez metal. No i nie zalegają na krzyżu masy śniegu zimą - lecz spływają po metalowym łuku :)
      Tak przynajmniej My to widzimy ;) Ale kiedyś dopytamy jeszcze osoby bardziej obeznane z tematem, i damy znać ;)
      Pozdrawiamy!

      Usuń
    2. ...a więc względy praktyczne i dekoracyjne, nie religijne... krzyże wyglądają ładnie. Dziękuję za odpowiedź :)
      Serdeczności :)

      Usuń
    3. Proszę bardzo, cieszymy się że mogliśmy pomóc ;)

      Usuń
  2. Witam.
    Fajna wedrówka. Lubię zwiedzać stare cmentarze.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Michale ;)
      Cmentarze i dla nas mają swój urok - wolimy ciche nekropolie niż gwarne parki ;)

      Pozdrowienia

      Usuń
  3. Ciekawy reportaż, ale osobiście wole oglądać stare cmentarze łemkowskie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Hanno ;)
      My lubimy i jedne i drugie ;) Kto wie, może warto by stworzyć szlak kulturowy prowadzący po łemkowskich nekropoliach? ;)

      Pozdrawiamy ;)

      Usuń
  4. W naszych planach są nekropolie. Cmentarze łemkowskie są niewielkie bo zniszczone przez czas ale zawsze przystaję niemal nad każdą mogiłą. Mam sporą kolekcję zdjęciową krzyży przydrożnych. Już się cieszę, że zobaczę i obfotografuję kolejne.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj ;)

      Niektóre nekropolie nawet czasem trudno znaleźć już.. A niektóre niemal zlewają się z cmentarzami żołnierskimi, np. Lipna, Radocyna - nie popełnij Lusiu błędu i nie zapominaj o takich żołnierskich pochówkach.. I oni zasłużyli na pamięć.. ;)

      Pozdrawiamy serdecznie!

      Usuń
  5. Witam :)
    Powrót do historii potrafi obudzić świadomość ludzi, którzy jej nie znają lub nie rozumieją. Dzisiejsze społeczeństwo (nie licząc jednostek) skupia się na sprawach typowo materialnych. Masowa pop kultura i muzyka disco polo wypiera pewne wartości, których się nie da przeliczyć na pieniądze. Dlatego mam nadzieje, że ten szlak (samochodowy) pozwoli im zobaczyć przynajmniej niektóre nekropolie przy drodze, by móc zastanowić się nad kruchością życia ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Mamy nadzieję, że tak się stanie - że osoby które pędzą gdzieś przed siebie w poszukiwaniu szczęścia zatrzymają się na chwile nad mogiłą znanego lub nie żołnierza i pomyślą o m.in. kruchości życia. Choć niestety zwykle o takich sprawach myślimy dopiero gdy dotyka nas coś złego.
    Pozdrawiamy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. I takie smutne ale i ciekawe miejsca warto odwiedzać. Dziękuję za oprowadzenie po nich. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy serdecznie za przeczytanie artykułu :) Mamy nadzieję że Ci się spodobał :) Prosimy, zostaw komentarz, i podziel się z nami opinią na temat wpisu, strony itd.
Na komentarze anonimowe nie odpowiadamy!