Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

Komentarze

Przywracamy możliwość komentowania wpisów na blogu. Oczywiście przypominamy, że komentarze anonimowe nie będą mogły liczyć na odpowiedź :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 lipca 2017

Barszcz Sosnowskiego

Witajcie!

Mamy wakacje - w tym roku pogoda znów dopisała. Jest gorąco, od czasu do czasu pojawiają się burze, jakiś deszcz. Wczasowicze nie powinni narzekać. Podczas spacerów, przejażdżek, wędrówek pewnie każdy z Was natknął się na wielkie zielsko z białymi baldachimami kwiatów. Nie jest to może piękny kwiatek, ale na pewno trudno go nie zauważyć. W taką letnią pogodę kwiatek ten może być dla ciekawskich bardzo, bardzo niebezpieczny...

Barszcz Sosnowskiego nie jest rośliną rodzimą. A skąd się wziął?
Jest to pamiątka po ubiegłym ustroju politycznym. Sama roślina pochodzi z terenów Kaukazu - i wedle niektórych stwierdzeń ponoć w rodzimym klimacie nie była dla człowieka groźna. Jest to roślina zawierająca dużo substancji odżywczych, szybko wzrastająca - idealne źródło paszy dla bydła. Tak przynajmniej uznali w latach 50 XX wieku naukowcy radzieccy. W ramach "bratniej" współpracy Barszcz Sosnowskiego trafił do Polski. I zadomowił się na dobre.

Może na początek powiemy coś niecoś o samej roślinie:

Barszcz Sosnowskiego pochodzi z terenów Kaukazu. i należy do rodziny selerowatych. Odkryto go już w 1772 roku, jednak sklasyfikowano go późno, bo dopiero w 1944 roku, a jego nazwa pochodzi od nazwiska wybitnego rosyjskiego botanika, Dmitrija Iwanowicza Sosnowskiego. Roślinę zbadała i opisała radziecka (gruzińska) botaniczka Ida Panowna Mandenowa w latach 70. W latach 50 wprowadzono go do uprawy jako roślina pastewna, i do lat 70 rozpowszechniono na terenie całego Bloku Wschodniego. Co prawda zauważono problemy związane z uprawą rośliny (zagrożenie dla ludzi) ale Barszcz okazał się bardzo trudnym przeciwnikiem dla rolników.

Okaz z Czystogarbu

Co ciekawe, określenie "Barszcz Sosnowskiego" jest już teraz dość umowne - co prawda jest to nazwa gatunku rośliny, owszem., niemniej podobne właściwości toksyczne mają także i inne barszcze - np. Barszcz olbrzymi czy Barszcz Mandegazziego. Na dodatek podejrzewa się, że gatunki krzyżują się ze sobą - tak więc na terenie kraju mamy kilka gatunków niebezpiecznych "Barszczy"...

Ze swoich siedlisk trafił najpierw na tereny północno - wschodniej Rosji już w 1947 roku. Po kilku latach badań i hodowli uznano go za bardzo dobrą roślinę paszową i rozprzestrzeniono dalej. Do Polski trafił w latach 50, gdzie najpierw badano go w Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu, a od lat 60 udostępniono do uprawy zarówno PGR - om, jak też i osobom prywatnym. Po zakończeniu nieudanej uprawy Państwowe Gospodarstwa Rolne... porzuciły uprawy, doprowadzając do swobodnego rozprzestrzenienia się rośliny. Do plagi tej przyczynili isę też pszczelarze - jest to bowiem roślina miododajna, i sali hodowcy pszczół chętnie wysiewali go jako pożywkę dla pszczół.

Ale wracając do samej rośliny. Osiąga pokaźne rozmiary - od 1 do 4 metrów, ale można spotkać też i o wiele większe egzemplarze. Średnica dochodzi do 10 cm. Łodyga jest silnie bruzdowana podłużnie, zielona, bliżej podstawy pokryta plamami barwy purpurowej. Jest pusta w środku, ale bardzo twarda, odporna na złamanie.
Liście są skrętoległe, pierzastodzielne o średnicy do 150 cm. Składają się z odcinków szerokich i zazwyczaj tępo zakończonych, ale czasem też maja nagłe, zaostrzone zakończenia. Brzeg blaszki liściowej pokryty jest małymi ząbkami. Trudno też zdefiniować jeden kształt liścia  - jest on bowiem zmienny.
Pokaźne rozmiary osiąga korzeń. Jest on palowy, i sięga do 200 cm wgłąb ziemi. Silnie sie rozgałęzia, szczególnie na głębokości do 30 cm.
Kwiatostan jest zebrany w wielki baldach o średnicy do 50 cm. Składa się z 30 - 75 baldaszków, wyrastających z krótkich, owłosionych promieni. Na jednej roślinie może znajdować się od jednego do nawet pięćdziesięciu tysięcy kwiatów!  Kielich jest drobny, korona składa się z pięciu białych (czasem zaróżowionych) płatków o długości osiągającej do 10 mm. Słupek jest pojedynczy.
Owoce mają postać jajowatej lub owalnej rozłupni o długości 8-10 mm. Owoc składa się z dwóch niełupek połączonych karpoforem. Każda niełupka zawiera jedno nasiono. Owoc ma barwę oliwkową z czterema brunatnymi smugami.

Przy drodze z Bukowska do Szczawnego można oglądać całe pola Barszczu - tu akurat pola w Płonnej

We wszystkich częściach rośliny (korzeniu, łodydze, liściach) znajdują się olejki eteryczne, zawierające m. in. silnie toksyczne związki kumarynowe, czyli furanokumaryny.  Związki te chronią roślinę przed owadami patogenami.
Furanokumaryny zawarte w wodnistym soku rośliny są bardzo niebezpieczne dla ludzi.
Dlaczego?
Otóż związki te w kontakcie ze skórą w obecności światła słonecznego (szczególnie UV) powodują oparzenia II i III stopnia. Pierwsze objawy pojawiają się już po kilkunastu minutach od kontakty "porażonej" skóry ze słońcem, jednak ich natężenie występuje od 30 min do 2 godzin od wystąpienia problemu. Często kontakt z barszczem jest lekceważony, bo "nic od razu nie piecze" a potem nie zawsze świadomość podpowiada winowajcę.
Poparzona skóra czerwienieje, pojawiają się pęcherze z płynem surowicznym. Stan zapalny utrzymuje się około 3 dni, po czym po tygodniu podrażnione miejsca ciemnieją i pozostają w takiej postaci nawet kilka miesięcy. Poparzone miejsca są wrażliwe na promienie słoneczne przez kilka lat. Poziom poparzenia zależy  od indywidualnej podatności danej osoby, a także od stopnia nasłonecznienia czy wilgotności (także np. spocenia przez osobę).  U osób wrażliwych może dojść nawet do martwicy tkanek, czasem skutkujących amputacją kończyny. Zdarzają się nawet przypadki śmierci w wyniku powikłań związanych z poparzeniem przez roślinę...
Barszcz też wywołuje podrażnienia dróg oddechowych, wymioty, bóle głowy i zapalenie spojówek.

A tutaj Barszcz Sosnowskiego "rozrysowany" /źródło: www.forumkwiatowe.pl/

Rośliny nie wolno zrywać, a nawet nie wolno przechodzić blisko niej w upalne dni!

Podrażnienia też mogą dotyczyć zwierząt - np. zdarzają się poparzenia bydła. Także zjedzenie tej rośliny przez zwierzę wywołuje m. in. krwotoki wewnętrzne.

Barszcz rozmnaża się wyłącznie z nasion. Jednak ma duże możliwości regeneracji uszkodzonego korzenia. W warunkach optymalnych jest to roślina dwuletnia. Niestety, okazałą się bardzo agresywną rośliną inwazyjną, wypierającą rodzime gatunki na terenach zajętych. Roślina produkuje bardzo dużo nasion, z czego część kiełkuje na wiosnę, a część odczekuje około roku. Roślina jest zapylana przez wady, ale też odnotowano przypadki wiatropylności. Nasiona roznosi wiatr, spływająca woda np. podczas opadów, ale również zwierzęta czy ludzie.
Jest problemem dla rolników, leśników, turystów, zwierząt.. Wypiera rodzime rośliny kłączowe przyczyniając się do szybszej erozji, powoduje ubożenie szaty roślinnej na zajmowanym terenie.
Spotkać można też inne określenie Barszczu Sosnowskeigo - nazywa się go "Zemstą Stalina" - ponieważ jego uprawy rozpoczęto w Polsce po śmierci radzieckiego dyktatora.

Wspomnieć też należy, że do Barszczu Sosnowskeigo bardzo podobny jest Barszcz zwyczajny - gatunek rodzimy, ale nieszkodliwy dla ludzi i zwierząt. Bardzo trudno go rozróżnić. Na tej stronie możecie poczytać o różnicach. Tego gatunku akurat tępić nie trzeba, jednak ich rozróżnienie dla nas, zwykłych "Kowalskich" jest bardzo trudne..

Barszcz potrafi osiągać spore rozmiary...

Czemu piszemy właściwie o tej roślinie? Bo Barszcz Sosnowskiego i pochodne mu groźne Barszcze są bardzo popularne w Beskidzie Niskim. Na terenach dawnych pastwisk zarządzanych przez PGR-y, na nieużytkach, w rowach, i właściwie w wielu innych miejscach można je spotkać. Rosną cąłymi "łanami" - trzeba przyznać, że jest to wtedy ciekawy widok. Ale lepiej by nikt nie wpadł na pomysł by się pośród nich przechadzać!
Rośliny te chociażby zobaczycie z Kamionce, w Płonnej, Karlikowie, w okolicach Jaślisk... Długo by wyliczać. Ogólnie więcej go zobaczyć można w bardziej wyludnionej, wschodniej części Beskidu Niskiego. Niemal legendarne są już okazy z okolic Zawadki Rymanowskiej, osiągające po kilka metrów wysokości. Zimą, gdy rośliny są obeschnięte i można podejść, obejrzeć wszystko bez obaw o zdrowie - łodygi wyglądają niczym broń XVII - wiecznych pikinierów... Problem jest poważny, bo środków na kosztowną walkę z najeźdźcą brak, a brakuje również i pomysłu na walkę. Dodatkowo problemem jest słabe użytkowanie terenu, gdzie barszcz ma szansę przetrwać "trudne czasy".

To chyba tyle na dzisiaj. Wędrujcie, dużo wędrujcie, ale na Barszcze uważajcie, gorąco Was o to prosimy!

Do zobaczenia na szlaku!



Źródło inf.:
www.poradnikzdrowie.pl
barszcz.edu.pl
www.crazynauka.pl
pl.wikipedia.org


niedziela, 2 października 2016

W Magurskim Parku Narodowym

Witajcie
dziś zapraszamy Was do miejsca o którym wspominaliśmy nie raz. Bo jak nie wspominać o największym obszarze ochrony przyrody na terenie Beskidu Niskiego, gdzie znajduje się wiele ciekawych miejsc i miejscowości. Teraz pragniemy przedstawić Wam garść szczegółów dotyczących tego wspaniałego miejsca.

Co do historii:
Wszystko zaczyna się od 1975 roku, kiedy to chciano otoczyć obszar o powierzchni ok 13000 ha w rejonie Magury Małastowskiej i Wątkowskiej najwyższą formą ochrony. Zostało to zaproponowane w programie ochrony krajobrazu Polski przez Komitet Ochrony Przyrody i jej zasobów PAN. Wraz z upływem lat zmienił się i zamysł na powstanie parku narodowego. W 1983 roku zaproponowano by park zajmował większą powierzchnię bo 18 000 ha jednak miałby obejmować swoim zasięgiem rejon Magury Wątkowsiej i Mareszki. Pięć lat później zastanawiano się nad objęciem ochroną masywu Magury Wątkowskiej, pasma Ostrej Góry, i Dziamery oraz oraz południową część Magury Małastowskiej. Dopiero w 1991 roku Wojewoda Krośnieński złożył wniosek do Ministra środowiska o utworzenie Magurskiego Parku Narodowego. W listopadzie 1994 roku podjęto uchwałę o jego utworzeniu. Natomiast od 1 stycznia 1995 roku Magurski Park Narodowy rozpoczął swoją działalność. Początkowo siedzibą dyrekcji Parku był Nowy Żmigród, ale przeniesiono ją w 1997 roku do Krempnej. Tam też powstało z czasem Muzeum Magurskiego Parku Narodowego i centrum edukacyjne (2003).

Granica MPN nad Ożenną

Ostatecznie park zlokalizowano na terenie trzech powiatów: Gorlickiego, Jasielskiego i Krośnieńskiego. Większa część obszaru parku zlokalizowana jest w woj. Podkarpackim - 90%, i leży na terenie gmin: Krempna, Dębowiec, Osiek Jasielski, Nowy Żmigród i Dukla. W woj. Małopolskim park położony jest na terenie gmin Sękowa i Lipinki. Ogółem MPN zajmuje 194, 36 km kw. i jest pod względem wielkości 5 parkiem narodowym w Polsce. Dodatkowo MPN otacza otulina, stanowiąca zabezpieczenie dla parku i żyjących w nim gatunku. Od strony wschodniej MPN graniczy z Jaśliskim Parkiem Krajobrazowym, a od południa granice jego pokrywają się z granicą państwową. Przebieg granic Parku zaobserwujecie na załączonym schematycznym planie.

Granice Magurskiego Parku Narodowego. Linia czarna - granica parku, linia zielona - granica otuliny, nazwy pisane kursywą - wsie nieistniejące, czarne punkty - wybrane szczyty na terenie MPN. Nazwy miejscowości podane orientacyjnie

A po co powstał?

Założeniem była przede wszystkim ochrona unikatowego obszaru przejściowego między Karpatami Zachodnimi i Wschodnimi. Obszar ten bowiem jest niezwykle bogaty w gatunki roślin i zwierząt. Tutaj zaobserwować można dwa piętra roślinne: pogórza i regla dolnego. Piętro pogórza sięga do 530 m n. p. m. Zaobserwować tu można m. in. sztuczne drzewostany sosnowe (bory sosnowe), łąki, a także przykłady sukcesji wtórnej. Regiel dolny zajmują głównie obszar leśne: zbiorowiska buczyny karpackiej z domieszką rzadko spotykanej w Karpatach jaworzyny, a także z udziałem jodły. Jest to relikt Puszczy Karpackiej. Natomiast dużo mniejszą powierzchnię zajmują tutaj lasy sztuczne.

Ochroną objęty jest również krajobraz związany z tzw. sukcesją wtórną. Otóż do 1947 roku duża część obszaru, objętego obecnie ochroną zamieszkiwana była przez społeczności łemkowskie, Tereny te opustoszały w latach 1945 - 1947, a wsie pozostały bezludne. Z czasem ich obszar zdominowała przyroda. Tereny wsi, pól uprawnych i pastwisk porosła roślinność. Jednocześnie jednak dodatkową "misją" Parku jest ochrona dziedzictwa kulturowego na opustoszałych terenach.

Potok Kłopotnica, spływający ze stoków pasma Magury Wątkowskiej

Co można zobaczyć?
Na terenie MPN zobaczyć można 55 gatunków ssaków, 160 gatunków ptaków, 12 gatunków ryb, 6 gatunków gadów, 10 - płazów oraz kilkaset gatunków owadów, m. in. 15 gatunków trzmieli, 85 gat. motyli czy liczne chrząszcze. Z roślin zobaczycie tutaj co najmniej 771 gatunków roślin, w tym m. in. 74 gatunki górskie. Spotkać tu można także np. 463 gatunki grzybów wielkoowocnikowych oraz 163 taksony mchów. Bogactwo flory i fauny jest więc ogromne!

Jeśli chodzi o ssaki, to zobaczycie tutaj np. kunę, łasicę, gronostaja czy lisa. Oprócz tego występują tutaj, chociaż trudniej je zobaczyć m. in. wilki, niedźwiedzie brunatne czy rysie europejskie. Oczywiście spotkacie też ssaki "drobniejsze" jak liczne gryzonie, jeże czy ssaki roślinożerne - Jeleń szlachetny, sarna, Zając szarak.

Ptaki są po owadach najliczniejszą grupą zwierząt w MPN. Spotkacie tutaj m. in. Myszołowa zwyczajnego, Orlika krzykliwego, będącego symbolem MPN, Puszczyka uralskiego czy np. Bociana czarnego. Pośród zabudowań i w miejscowościach wchodzących w skład otuliny licznie gniazdują np. Bociany białe.

Logo MPN /źródło: www.magurskipn.pl/

Ryby żyją w naturalnych ciekach wodnych, m. in. w Wisłoce, Ryjaku i Wilszni, a także mniejszych potokach, będących ich dopływami. Spotkać tu można np. pstrąga potokowego, brzankę czy wpisanego do Polskiej Czerwonej Ksiegi Zwierząt  głowacza pręgopłetwego.
Gady i płazy są reprezentowane przez nieliczne gatunki, co nie oznacza, że jest ich tu niewiele. Dość często można spotkać np. Zaskrońca zwyczajnego czy Żmiję zygzakowatą, a z płazów - Salamandrę plamistą, Padalca czy Ropuchę zieloną.

Długo można by mówić o owadach. Z motyli spotykany jest np. Paź królowej czy Przeplatka. Jeśli chodzi o inne owady, to zobaczyć tu można gatunki rzadkie, jak np. nadobnica alpejska czy modliszka. Oczywiście liczne są biegacze, a także wszelkie inne owady jak np. trzmiel rudy oraz liczne ryjkowce.

Nie wspomnieliśmy jeszcze o innych grupach zwierząt. Tutaj zobaczyć można np. liczne mięczaki ze ślimakiem winniczkiem na czele.

Salamandra plamista

O roślinach można by długo pisać. MPN ma charakter leśny - lasy i zarośla zajmują około 95 % jego powierzchni. Stwierdzono tutaj 57 zbiorowisk roślinnych, z czego 16 stanowią zbiorowiska o charakterze leśnym. Występują tu m. in. jaworzyny, rzadkie na terenie Karpat. Licznie spotykana jest buczyna karpacka. Rzadka jest natomiast buczyna kwaśna. Obserwować tu można również grądy, łęgi podgórskie czy olszynę górską. Zobaczyć można także lasy przedplonowe, reprezentowane głównie przez zbiorowiska olchy, lasy sosnowe i mieszane wielogatunkowe oraz liściaste. Powstały na terenach porolnych.

Liczne są rośliny ciepłolubne (58 gat.) takie jak Dąbrówka kosmata czy Dzwonek brzoskwiniolistny. Gatunki góskie reprezentuje m. in. Przywrotnik płytkoklapowy, Żebrowiec górski, Modrzyk górski. Dwa gatunki należą do grona subalpejskich. Spotkać tu można też 8 gat. typowych dla Karpat Wschodnich. Spotkacie tutaj 44 gat. roślin reglowych. Należy do nich np. Czosnek niedźwiedzi.

Warto dodać że aż 64 rośliny występujące w MPN objęte są ochroną ścisłą, a 11 gatunków - ochroną częściową.

Lulecznica kraińska wiosenną porą

Mówiąc o grzybach, warto wspomnieć, że 17 gat. spotykanych w MPN objętych jest ochroną ścisłą.
Należą do nich np. Flagowiec olbrzymi czy Smardz jadalny. Dużo jeszcze można pisać o florze parku - najlepiej jednak jest poznać ją osobiście :)

W Magurskim PN znajdziecie nie tylko bogactwa roślin i zwierząt. Jeśli spojrzycie na mapę, zobaczycie nazwy wsi wpisane "pośród lasów". To pamiątka po niegdyś bujnym osadnictwie w tym rejonie. Na skutek działań wojennych i powojennej zawieruchy opustoszało na terenie Beskidu Niskiego kilkanaście miejscowości. Kilka z nich włączono w skład omawianego parku. Są to m. in. Hałbów, Wilsznia, Świerzowa Ruska, Rostajne, Żydowskie. Kilka innych nieistniejacych wsi graniczy z parkiem i stanowi jego otulinę. Tak jest np. z Nieznajową. Na terenie opuszczonych wsi po 1947 roku zniszczono zabudowę mieszkalną, rozebrano świątynie, a terenem "zaopiekowały się" Państwowe Gospodarstwa Rolne, bądź też przyroda. Po upadku PGR - ów na pola i pastwiska wkroczyły lasy. Jednak nie zatarto całkowicie śladów po wielowiekowym osadnictwie. Pozostały cmentarze, często zdewastowane, z kamiennymi krzyżami na mogiłach. Te drewniane zmurszały i nie ma po nich śladu, ale kamienne, chociaż często mocno nadwątlone, trwają wciąż na miejscu. Pozostały też przydrożne krzyże i kapliczki, oraz niekiedy dość dobrze zachowane cerkwiska. MPN podjął się opieki nad tymi zabytkami. Na terenie każdej nieistniejącej wsi w  obrębie parku ustawiono dobrze wkomponowaną w otoczenie tablicę informacyjną, z opisem wsi, historią i podglądową mapą. Cmentarze zostały ogrodzone, i są co jakiś czas wykaszane. Na terenie MPN znajduje się też m. in. zbiorowa mogiła Żydów, pomordowanych przez Niemców podczas II Wojny Światowej.

Tablica graniczna MPN w Nieznajowej

MPN rozwija się turystycznie. Przez teren parku wiodą liczne szlaki turystyczne:
Główny Szlak Beskidzki,
niebieski Szlak Graniczny im. Pułaskiego,
szlak zielony Gorlice - Wapienne - Ożenna,
szlak czarny Folusz - Diabli Kamień - Ferdel
szlaki żółte:
Folusz - Konieczna
Tylawa - Olchowiec - Baranie
Przełęcz Mazgalica - Huta Polańska
Mrukowa - Krempna (ma zostać skrócony do odcinka Mrukowa - Trzy kopce - dojście do GSB)
Bartne - Świerzowa Ruska - Krempna

Na cmentarzu łemkowskim w Rostajnym

W ciągu ostatnich lat wytyczono cztery ścieżki historyczno - kulturowo - przyrodniczych, mających za zadanie ułatwienie turystom poznanie historii okolicznych ziem. Są to:
1. Ścieżka przyrodnicza "Kiczera" im. Prof. J. Rafińskiego, oprowadzająca po terenie wsi Żydowskie
2. Ścieżka przyrodnicza Hałbów - Kamień, prowadząca m. in. do miejsca masowego mordu Żydów w Hałbowie
3. Ścieżka przyrodnicza "Folusz, prowadząca z Folusza na Diabli Kamień
4. Ścieżka przyrodniczo - kulturowa Świerzowa Ruska, wiodąca przez obszar dawnej wsi Świerzowa Ruska

Oprócz szlaków pieszych MPN posiada szlaki rowerowe:
 zielony szlak Bartne- Świątkowa Wielka
zielony szlak Krempna - Huta Krempska - Krempna
niebieski szlak Krempna - Kotań - Św. Wielka - Św. Mała - Krempna
czerwony szlak Krempna - Żydowskie - Rostajne - Kotań - Krempna
żółty szlak Krempna - Myscowa - Polany - Huta Polańska - Krempna

Przez teren MPN przebiega też szlak konny z Nieznajowej do Olchowca - fragment Transbeskidzkiego Szlaku Konnego Brenna - Wołosate

Fauna parku w całej okazałości
Odwiedzając MPN należy koniecznie również zajrzeć do kilku okolicznych miejscowosci - zarówno tych w sercu parku (Krempna, Świątkowe, Kotań) jak też i tych leżących w jego otulinie (Olchowiec, Bartne, Bodaki, Pielgrzymka). W tych urokliwych miejscowościach znajdziecie pięke drewniane świątynie, cmentarze z czasów Wielkiej Wojny, starą, wiejską zabudowę, przydrożne kapliczki. W Krempnej dodatkową atrakcją jest niewielki zbiornik na Wisłoce - można popływać po nim rowerkiem wodnym.
Jak widać Magurski PN i jego otulina oferują wiele, i każdy znajdzie coś dla siebie.
Ostatnimi czasy turystyka w parku zaczyna się wyraźnie rozwijać. Znakowane są nowe szlaki, ścieżki... Z jednej strony bardzo dobrze, że udostępnia się ludziom coraz więcej, z drugiej zaś strony - zaczyna brakować tej "beskidzkiej dziczy", harmonii z przyrodą... Zobaczymy co będzie dalej.

Tablica informacyjna na temat nieistniejącej wsi
Wróćmy jednak do ochrony przyrody.
Na terenie MPN znajdują się obszary ochrony ścisłej.
Obszary leśne chronione są w 4 takich punktach: Magura Wątkowska (1188,69  ha)
Kamień (377,93 ha) i Zimna Woda (841,11 ha).
Chronione są także nieleśne ekosystemy. Działania te prowadzone są na 3 sposoby:
- wypasy owiec (600 sztuk rocznie)
- wykaszanie łąk kosiarkami lub też koszenie ręczne (ok. 120 ha rocznie)
- usuwanie samosiejek.

Zabiegi te pomagają w ochronie wielu gatunków roślin i zwierząt, a także pomagają zachować równowagę środowiska. Upraszczając - nie zostaje zaburzony łańcuch pokarmowy.

Piękne krajobrazy z szczytu Wysokie nad Żydowskim
Dla ochrony zwierząt stosowane są także inne zabiegi. Dla przykładu podamy, że gromadzone są na terenie parku sterty gałęzi i drewna, by mogły przezimować w nich jaszczurki. Dla rozwoju populacji Niepylaka mnemozyna koszone są łąki. Budowane są też oczka wodne, dla umożliwienia rozrodu traszkom. Wiosną prowadzi się akcje ochronną, mającą na celu umożliwienie płazom dotarcie do miejsc rozrodu w "Małym lasku" w Nowym Żmigrodzie. By umożliwić ptakom drapieżnym polowanie, wykasza się pasowo łąki. Stworzono też 26 stref ochronnych gniazdowania dla Orłów. Oprócz tego powstały też 6 stref ochronnych dla bociana czarnego.
Dla ochrony dużych ssaków, np. niedźwiedzi zakładane są ostoje, gdzie jest wprowadzony zakaz wstępu dla turystów. Stworzono dotychczas 2 ostoje dla wilka i jedną dla niedźwiedzia (na terenie dawnej wsi Ciechania).

Cerkiew w Kotani.

Przez park wiedzie kilka ważnych dla okolicznych mieszkańców dróg, a także droga wojewódzka nr 992 Jasło - Ożenna. Prz tej drodze ustawiono we współpracy z WWF Polska kilka tablic informacyjnych dla kierowców. Ostatnie kilka lat to czas rozwoju parku - także wizualnego. Na granicach parku, w miejscu gdzie przekraczają je szlaki lub ważniejsze drogi postawiono efektowne tablice informacyjne, zawierające m. in. cennik biletów i zasady poruszania się po parku. Pobudowano także wiaty i schrony turystyczne, zadbano o oznakowanie szlaków.

Szlak wiodący pośród buczyny karpackiej
Oczywiście na koniec wspomnieć trzeba o logo MPN. Widnieje na nim szybujący Orlik krzykliwy, chluba zarówno parku, jak i całego Beskidu Niskiego. A można go tutaj często zobaczyć, upodobał sobie park. Sami nieraz mieliśmy okazję go podziwiać - to na prawdę piękny ptak!

Artykuł krótki, i zaledwie bardzo delikatnie wprowadzający w temat. Ale mamy nadzieję, że Wam się spodobał. Warto odwiedzić MPN o każdej porze roku - i wiosną, gdy kwitną kwiaty, w upalne lato gdy na łąkach uwijają się owady, jesienią by podziwiać barwy beskidzkiej jesieni i zimą, by podążyć tropem wilczej watahy...

Zapraszamy Was serdecznie!!!



Źródła inf.:
www.magurskipn.pl
www.parkinarodowe.edu
Luboński P., 2012, Beskid Niski. Przewodnik dla prawdziwego turysty




niedziela, 18 października 2015

Oczami wędrowca - Czeremcha

Witajcie!

Dzisiaj zabieramy Was na wschodnie tereny Beskidu Niskiego. Odwiedzimy tereny nieistniejącej już wsi Czeremchy. Obszar dzisiaj bezludny, ale klimatyczny i piękny. Zapraszamy do lektury.

idąc przez Czeremchę...

Czeremcha (łem. Черемха) leżała w dolinie potoku Biełcza. Od północy graniczyła z Lipowcem, również już właściwie nieistniejącą miejscowością (opisaną przez nas tutaj). Od południa wieś opierała się o przełęcz Beskid nad Czeremchą, od 1918 będącą jednocześnie granicą między Polską a Czechosłowacją (dziś Słowacją). Od wschodu nad wsią górują szczyty Wierszek (718 m n. p. m.) i Kamień / Bieszczad (857 m n. p. m.), a od zachodu - wzgórze Pstrzyńska (629 m n. p. m.), znajdujące się na granic państw.


Tradycyjnie zaczniemy od historii miejscowości:

Pierwsze wzmianki o wsi pochodzą z 1527 roku . Wtedy to lokowano wieś na prawie wołoskim, a osadźcami byli niejacy Michał Zubryn z Daliowej i Ichnat Chłapiec. Przywilej lokacyjny nadał biskup Andrzej Krzycki. Co ciekawe, wieś początkowo nosiła nazwę Lipowiec Czeremcha. Można więc wnioskować, że powstała jako część Lipowca - jego przedłużenie. Jest to bardzo prawdopodobne, bowiem i Lipowiec lokowano w tym samym roku.
Nazwa wsi pochodzi zapewne od pospolitej w okolicy Czeremchy :)

na cmentarzu łemkowskim





Wieś powoli się rozwijała. Położona była przy tzw. Trakcie węgierskim - szlaku handlowym wiodącym z Węgier przez Jaśliska, Biecz do Krakowa. Czeremcha była administracyjnie podległa Jaśliskom - należała do tzw. klucza jaśliskiego. Klucz ten podzielony był na pięć potoków oraz dwa półpotoki. Czeremcha wraz z Lipowcem tworzyły potok II. Położenie przy uczęszczanym szlaku niosło korzyści, ale też i straty - np. atakujący Jaśliska w  1659 roku żołdacy Rakoczego zapewne nie ominęli i Czeremchy.. W XVII wieku w okolicy buszowali też Tatarzy (m. in. spalili kościół w Króliku Polskim). Co ciekawe, w Czeremsze przed I rozbiorem istniał skład celny. Związany on był z pobliskimi Jaśliskami. Każdy potok miał do tego składu dostarczać po 64 beczki soli rocznie z miejscowości Stara Sól (obecnie Ukraina). Jest to zapisane w dokumencie lustracyjnym z 1747 roku.

krzyż przydrożny

Wieś rozwijała się w miarę spokojnie aż do połowy XVIII wieku. Wtedy to, na początku kwietnia 1769 roku przybyli tutaj konfederaci barscy, idący do Barwink. Dowodził nimi rotmistrz Łubieński. Mieszkańcy ich wizytę na długo zapamiętali za sprawą awantur w karczmie i grabieży..Założono w Czeremsze też obóz warowny - wraz z załogą z Barwinka pod dowództwem Józefa Miączyńskiego wyruszali nawet pod Przemyśl na Moskala.

pomnik na cerkwisku
Potem znów nastał czas spokoju. W 1880 roku wieś liczyła 413 mieszkańców, z czego 383 to grekokatoliccy Rusini (Łemkowie). Na wspomnianym wzgórzu Kamień (Bieszczad) działały kamieniołomy, z których to kamieniarze z Jaślisk pozyskiwali surowiec do obróbki. Lokalni kamieniarze działali również w Lipowcu i Czeremsze. Kilka krzyży z doliny Bełczy (oraz 1 z Rudawki Jaśliskiej) są tego dowodem - uznaje się je za wyrób tutejszych rzemieślników.

Wieś nigdy nie stanowiła samodzielnej parafii, zawsze należała do parafii w Lipowcu. Czeremcha jednak posiadała własną cerkiew. O pierwszej świątyni wspominają dokumenty już z 2 połowy XVIII wieku. Kolejną świątynię wzniesiono w 1883. Nosiła wezwanie Matki Bożej Pokrow (Opieki MB). Polichromię cerkwi wykonał jaśliski artysta Antoni Bogdański. Świątynia została rozebrana w latach 50. XX wieku.

studnia przy drodze..


Ciężkie czasy przyniosła Wielka Wojna. Najpierw przeciągały drogą na północ liczne oddziały wojsk C.K. niszcząc i kradnąc dobytek i zbiory, nie zebrane jeszcze z pól.  Ponownie masowo wojska Austro - Węgier szły tędy jesienią 1914, ale w drugą stronę - wycofywały się, bite przez żołnierzy carskich. Podczas tego odwrotu austriacy spalili górną część wsi. O pobliskie wzgórze Kamień toczono zacięte walki. Pamiątką z tych czasów są (kilka lat temu remontowane) mogiły na granicy polsko - słowackiej pod szczytem Kamienia właśnie... Gdy w maju 1915 roku front się załamał i rosyjskie oddziały zaczęły się cofać, wraz z nimi poszła część mieszkańców, bojąc się represji ze strony władz austriackich. Wieś wyszła wojny poważnie zniszczona, biedna, a nowe porządki nie ułatwiały normalizacji życia. Kilka lat po wojnie trwała odbudowa zabudowań. Najcięższy był rok 1920..

Problemem dla mieszkańców stała się granica Polski i Czechosłowacji. Ubodzy mieszkańcy, by przeżyć szmuglowali na Słowację towary (głównie sól) przenosząc na polską stronę zboże i żywność. Do dziś można przejść na górę Kamień tzw. "Spirytusową drogą", która była dla okolicznych mieszkańców źródłem dochodów czy pokarmu. Jej lokalne znaczenie było tym większe, że ustanowiony w Czeremsze posterunek Straż Granicznej nie ułatwiał sprawy - wręcz przeciwnie, funkcjonariusze znani byli ze skrupulatności.. Wielu mieszkańców miało pola i pastwiska "za granicą", i musieli wyrabiać paszporty by móc dalej korzystać z gruntów. SG stacjonowała ok kilometr od granicy. Za czasów Austro - Węgier stacjonowała tutaj Finanzwache - Straż Skarbowa ( czyli Izba Celna).

kolejny krzyż przydrożny
Schizma Tylawska z końca lat 20 nie zrobiła wrażenia na mieszkańcach Czeremchy - pozostali przy obrządku greckokatolickim. W roku 1931 mieszkało we wsi 422 osoby w 70 gospodarstwach. Wieś zajmowała wtedy 11,13 km kw.

II Wojna Światowa szybko zawitała do miejscowości. W pierwszych dniach września 1939 roku przeszły drogą na Jaśliska oddziały słowackie i ukraińskie - Jaśliska zajęły w nocy z 9/10 września. Przez pewien czas nad ratuszem powiewały flagi Słowacji i Ukrainy... Miejsce SG zajął niemiecki Grenzschutz. W roku 1943 na placówkę uderzył oddział AK pod dowództwem ppor J. Czurskiego (ps. "Orski"), partyzantom udało się zdobyć pewną ilość broni. Ruiny strażnicy przetrwały do dzisiaj. Mieszkańcy Czeremchy w latach 1945 - 47 wyjechali - częściowo dobrowolnie (do ZSRR) , a częściowo przymusowo (na Ziemie Odzyskane). Od tego czasu wieś opustoszała. Jedynym "gospodarzem" tutaj był PGR Lipowiec. Za jego czasów rozebrano m. in. cerkiew. Po upadku PGR-u ziemie pozostały nieużytkowane, częściowo objęto je programem zalesiania.



Co pozostało po dawnej Czeremsze?

Pozostały piękne przydrożne krzyże. Jest ich pięć. Są na prawdę piękne. Nie byłyby takie gdyby nie Stowarzyszenie "Magurycz" - jego członkowie działali w Czeremsze w 2001 roku. Kamienne, monumentalne, pokazują kunszt okolicznych rzemieślników.

W Czeremsze przetrwał też cmentarz wiejski. Ostało się na m kilka nagrobków, w 2001 roku uratowanych przez ludzi z "Magurycza". Cmentarz leży przy drodze, po prawej stronie idąc od Jaślisk, około 1,5 km od granicy państwowej. W 2008 roku pochowano tu ostatnią osobę - Żanetę Fuczyła, wnuczkę mieszkanki Czeremchy. Mimo że mieszkała aż w USA, życzyła sobie spocząć tam, skąd pochodziła jej babcia. Naprzeciw cmentarza, po drugiej stronie drogi jest cerkwisko. Wyróżnia się charakterystycznym wyniesieniem i kępą drzew. Jest także oznakowane tablicą. Potomkowie wysiedlonych mieszkańców Czeremchy ufundowali w 2011 pomnik upamiętniający wysiedlonych. Stanął on na cerkwisku. W miejscu ikonostasu stał jeszcze w zimie żelazny krzyż patriarchalny. Jesienią już stał obok, przywiązany do drzewa.

zimą jest tu na prawdę pięknie...


Poza tym niewiele się ostało - dużo śladów zatarł czas i pracownicy PGR. Dziś teren ten jest bezludny. W swoją opiekę bierze go przyroda. Jednak są pewne oznaki sugerujące okresową obecność tutaj gatunku ludzkiego. Wybitnym tego przykładem są słynne tablice ustawione na granicy Lipowca i Czeremchy - jedna, informująca jak daleko jest z Czeremchy do.. Babadag, a druga - o odległym położeniu.. Nordkapp. Odradzamy takie długie spacery :) Innym przykładem dziwnej ludzkiej działalności są dwie tabliczki z nazwami ulic - Babcina i Dziadkowa. Poza tym - na terenie Czeremchy jest wiele łąk, regularnie wykaszanych. Otwarty teren, z widokiem na okoliczne pasma i szczyty pozostaje na długo w pamięci...

ruiny strażnicy


Przez Czeremchę biegnie żółty szlak z Jaślisk do przełęczy Beskid. Warto na samą przełęcz zajrzeć - można też odwiedzić położone ok 4 km od granicy Čertižne. Na samej przełęczy stoi krzyż, jeden z "symboli" Beskidu Niskiego, tak często bowiem pojawia się na fotografiach..
Jeszcze słowo o ruinach strażnicy - znajduje się po prawej stronie (idąc od Lipowca) około 600 m od granicy, w kępie drzew. Przez Czeremchę przebiega także niebieski szlak graniczny - można nim dojść bądź na przełęcz Dukielską, bądź na wzgórze Kamień i na mogiły z czasów Wielkiej Wojny - o tym miejscu napiszemy innym razem w osobnym poście. Od Lipowca, wzdłuż szlaku niebieskiego biegnie też szlak konny. A zimą? Czeremcha jest rajem dla narciarzy, szczególnie dla fanów biegówek. Od wiosny do jesieni również rowerzyści mogą poszaleć, gdyż droga do granicy jest całkiem przyzwoita (pomijając dziury na moście w Lipowcu).


My Czeremchę odwiedziliśmy dwa razy.  Pierwszy raz byliśmy tu zimą, w lutym 2015 roku. Szliśmy pieszo z Jaślisk. Do Lipowca droga sprzyjała, była odśnieżona. Potem było coraz trudniej by mogliśmy liczyć jedynie na koleiny wyrobione przez terenówki. Nie narzekaliśmy jednak, bo świeciło słońce, mieliśmy więc piękne widoki. Często przystawaliśmy, by podziwiać piękne okoliczne wzgórza. Wspaniale się prezentowały. Szczególnie wrażenie robiły drzewa przyprószone śniegiem.  Zdziwiły nas jednak trochę tłumy ludzi - wiele osób mijało nas na nartach - oni też się dziwili, ale tym że my nart nie mamy. Ale tak dotarliśmy do granicy. Odpoczęliśmy chwilkę pod wiatą ustawioną po słowackiej stronie, i powoli ruszyliśmy w drogę powrotną. Idąc do granicy obowiązkowo wstąpiliśmy na cmentarz i miejsce po cerkwi. Chwila zadumy, chwila na przeczytanie informacji na tablicy... Spotkaliśmy też myśliwego - jakoś nieszczególnie nas ten widok ucieszył, bo wiadomo, co myśliwi robią.. 
Drugi raz byliśmy tu w październiku 2015 roku. Jakże inaczej tu było! Kolorowo, wietrznie, słonecznie.. W powietrzu unosiły się zapachy jesieni. Idąc drogą, jedliśmy dzikie gruszki. Próbowaliśmy też jabłek, ale były jeszcze kwaśne.  Inaczej prezentowało się cerkwisko i cmentarz.. Teraz zauważyliśmy, że zachowała się na nim posadzka betonowa.Tym razem wstąpiliśmy na ruiny strażnicy - dokładnie obeszliśmy ją wzdłuż i wszerz. Zaciekawiła nas - zachowały się miejscami łuki nad odrzwiami i resztki stropu. Śmieci tam znalezione świadczą o tym że nie jedyni tam zajrzeliśmy.. Także i wtedy nie było tu pusto - mijaliśmy kilkakrotnie kolarzy, a w pobliskim Lipowcu toczyły się zażarte walki w dawnym PGR-ze. Na szczęście oddziały walczyły tylko na paintballe. Ale i tak - niesmak był. Strach pomyśleć co tu będzie za kilka lat... 

przełęcz Beskid nad Czeremchą - i zarazem granica państw

dobrze znany krzyż na przełęczy, w tle droga na Kamień

Wypad do Czeremchy uznajemy za udany. To piękne miejsce. Warto je chronić przed wszędobylską komercją i przed masową turystyką. Niech Czeremcha pozostanie cicha, przemierzana tylko przez piechurów w trepach, z wielkimi plecakami i - z szacunkiem dla tego miejsca i jego historii.

Mamy nadzieję, że post się Wam spodobał. Pozdrawiamy serdecznie. Może podsuniecie link do postu swoim znajomym? A może wskażecie nas na facebooku?


Pozdrawiamy!










Źródła informacji:
Luboński P., 2012, Beskid Niski. Przewodnik dla prawdziwego turysty, Pruszków
Grzesik W., Traczyk T., Wadas B., 2012, Beskid Niski. Od Komańczy do Wysowej, Warszawa

Czajkowski J., 1999, Studia nad Łemkowszczyzną, Sanok
Stachowiak A.,2001,  Łemkowskie krzyże kamienne w dolinach Biełczy i górnej Jasiołki, [w:] Płaj 23, Almanach Karpacki.
www.jasliska.pl

niedziela, 15 czerwca 2014

flora Beskidu Niskiego - Buk zwyczajny

Witajcie,

dzisiaj czas na beskidzką roślinę. Nie będzie to co prawda typowo beskidzki gatunek, ale - na pewno jeden z wyróżników beskidzkiej szaty roślinnej. I chociaż każdy z nas na pewno buka widział, może jednak uda nam się Was zaskoczyć jakąś ciekawostką.
Zapraszamy do lektury.

Buk zwyczajny (Fagus sylvatica L.) to gatunek drzewa z rodziny bukowatych.

Występowanie:
Buk zwyczajny występuje niemal na całym kontynencie Europejskim. Oprócz tego rośnie też w Azji Zachodniej. W Europie występuje od Półwyspu Iberyjskiego przez Niemcy, Francję, Europę Środkową i Półwysep Bałkański. Północną granicą występowania buka zwyczajnego są południowe obszary Półwyspu Skandynawskiego oraz południowe tereny Wysp Brytyjskich. W Azji buki zwyczajne rosną na Kaukazie oraz w Turcji i Iranie. W Polce występuje tylko do pewnych obszarów (które przedstawia poniższa mapka) Warto tutaj dodać, ze to jedyny naturalnie rosnący gatunek buka w Polsce (jest znanych około 10 gatunków buczyny).
granica występowania w Polsce Buka zwyczajnego. źródło: pl.wikipedia.org

Morfologia:
Drzewo osiąga wysokość do 45 metrów, zazwyczaj jednak osiąga 20 - 30 metrów. Nie jest to jednak bardzo żywotne drzewo - osiąga maksymalnie 350 lat, a więc w porównaniu z np. dębami -to dość krótki żywot wiedzie...
Młode drzewa mają koronę smukłą, natomiast osobniki starsze maja koronę rozłożystą, nisko osadzoną, a jeśli drzewo rośnie w zwartym drzewostanie - koronę ma osadzoną wysoko na długim, smukłym, pozbawionym odrostów  pniu. Buki mają konary wzniesione w górę.
Kora ma białoszary odcień, jest cienka, "delikatna", z "wiekiem" staje się szorstka, jednak nie pęka jak np. u graba. Młode pędy są pokryte natomiast delikatnymi, drobnymi włoskami.  Pień do mniej więcej połowy jest dobrze widoczny, powyżej - podzielony jest na konary.

buki przy drodze z Banicy do Bartnego


Liście
Liście są dość charakterystyczne. skrętoległe, o eliptycznym lub jajowatym kształcie. Osiągają do 10 cm długości i 5 cm szerokości. Brzegi liści są gładkie lub delikatnie ząbkowane. Listki os strony wierzchniej są błyszczące, i mają odcień ciemnozielone. Od spodu są matowe i mają jaśniejszą barwę. Dodatkowo młode listki są obustronnie owłosione srebrzystymi włoskami. Starsze maja owłosiony tylko nerw główny na spodniej stronie.  Liście są na końcu klinowo zwężone, zakończone krótkim ogonkiem. Jesienią liście przybierają na ogół rdzawą barwę(przed opadnięciem).  A jak wygląda pączek? Jest czerwonobrunatny, długi i ostry.

buk w "częściach". źródło: www.wlin.pl


Kwiaty
drzewo naturalnie musi mieć kwiatostany, by móc się rozmnażać. Tak więc i buczyny kwitną. Kwiaty męskie zwisają luźno, zebrane w pęczki. Mają długie osady. Każdy kwiat posiada 10 - 15 pręcików oraz jeden, krótki, rurkowaty, czerwonobrunatny okwiat. Kwiaty żeńskie są natomiast zebrane po dwa, i otacza je czteroklapowa okrywa. Okrywa, w miarę dojrzewania, twardnieje (drewnieje) zmieniając się w tzw. miseczkę.

liście oraz owoc buka. xródło: atlas.przyroda.net.pl


Owoce
Owoce buka to... bukwie. Są to jednonasienne, trójgraniaste orzeszki długości 1 - 2 cm.  Mają barwę brązową, są błyszczące, i zebrane po dwa w zdrewniałej, pokrytej kolczastymi wyrostkami pokrywie.  Owoce dojrzewają jesienią, wtedy też wypadają z pokrywek.
Owoce buka są jadalne, i całkiem smaczne. Mają słodkawy smak, i przypominają trochę orzechy - mają w sobie bowiem dużo oleju. Dlatego też wyrabia się z nich olej. Niestety jednak ma on krótką przydatność spożywczą (szybko się psuje). Owoce osiągają do 2 cm długości.
Bukwie nie tylko smakują nam, ludziom. Są ważnym składnikiem pożywienia dla zwierząt leśnych, m. in. dzików i wiewiórek.

bukwie już po otwarciu. źródło: gmiazdko.com


Warunki bytowania

żywopłot bukowy. źródło: krzewy-ozdobne.com.pl
Buk to drzewo stosunkowo wrażliwe. Nie znosi np. silnych wiosennych przymrozków, dlatego trudno o buczyny w Polsce środkowej i wschodniej. Ma dosyć wysoką tolerancję na zakwaszenie gleby, całkiem dobrze rozwija się bowiem w glebach kwaśnych (brunatnych) jak i w glebach o odczynie zasadowym (czyli wapiennych). Ogólnie rzecz biorąc jest jednak dość wybredną rośliną.  Lubi wilgotne, żyzne, napowietrzone gleby. W Europie północnej buk spotykany jest na wysokości maksymalnej 650 m n. p. m.,Im dalej na południe, tym wyżej. Dlatego buk był głównym gatunkiem np. w Karpatach (m. in. w BN i w Bieszczadach) na poziomie regla dolnego (800 - 1500 m n. p. m.). W Alpach osiąga  1540 m n. p. m., a na Etnie spotyka się go na wysokości nawet 1800 metrów... Buk jest składnikiem takich zespołów leśnych jak: las świeży, las mieszany, las wilgotny, łęg, grąd, dąbrowa  oraz oczywiście buczyna (m. in. karpacka).

Buczyna Karpacka

Niegdyś buczyna karpacka zajmowała cały regiel dolny w Karpatach. Do dziś została zdziesiątkowana, i niewiele z niej pozostało. Gatunkiem wiodącym jest tutaj naturalnie buk zwyczajny. Domieszkę stanowią: Jodła, wiąz górski i jawor.  Niekiedy w wyższych partiach zamiast jodły spotyka się świerki. W buczynie karpackiej drzewostan jest dość rzadko rozstawiony, a same buki, zdecydowanie przeważające liczebnie nad pozostałymi gatunkami maja gęste, rozłożyste korony i wysokie pnie. Wędrując przez buczynę człowiek ma wrażenie, że idzie przez niekończącą się kolumnadę, odczuwa "monumentalność przyrody", jej potęgę. Buczyna jest również piękna, i to o każdej porze roku.  Podszyt jest bardzo zredukowany, nieliczny. Poziom runa rozwija się głównie wczesna wiosną, kiedy to na drzewach nie ma jeszcze liści, dzięki czemu do poziomu gruntu dociera odpowiednia ilość światła. Występują w nim takie gatunki, jak np. przytulia wonna, miodunka ćma, czosnek niedźwiedzi czy gajowiec żółty.  W buczynach właściwie nie znajdziecie "gołej" ziemi, bo co najmniej 60 % powierzchni pokrywa ściółka. Ona to z czasem przemienia się w próchnicę. A pod próchnicą - znajduje się gleba powstała na piaskowcach i  łupkach.

buczyna na stokach Magury Małastowskiej (od strony Owczar)

a tutaj rozłożysta korona buka w całej okazałości...


A teraz czas na kilka ciekawostek związanych z bukiem:

 - Buk ma szerokie zastosowanie w przemyśle drzewnym - wyrabia się z niego m. in. meble,podłogi, płyty wiórowe i belki dachowe.
 - ma liczne zastosowanie w przemyśle papierniczym (papier) i chemicznym (ocet drzewny, olej drzewny)
 - dawniej, ale również i dziś na terenie Bieszczadów i BN z buka wyrabiano pokaźne ilości węgla drzewnego. Drewno przetwarzano w mieleszach i retordach. W BN do dzisiaj produkcję węgla drzewnego prowadzi się np. w Rostajnym (nieistniejącej wsi niedaleko Radocyny i Nieznajowej).
 - wędrując np. przez Lemkowyne często spotkacie drzewostany bukowo - świerkowe. Wbrew pozorom nie jest to normalne zjawisko, lecz twór sztuczny, dzieło człowieka. Świerki pojawiły się masowo w BN po II WŚ. W ostatnich latach prowadzi się działania na rzecz odtworzenia naturalnej szaty roślinnej. Chociaż czasem odnosi się wrażenie procesu odwrotnego - bowiem w lasach bukowo - świerkowych masowo występują samosiejki i sadzonki świerków, natomiast buki stanowią tam jakoś mniejszość...
 - opadłe liście buków tworzą ściółkę, pośród której warunki bytowania dla "małych" roślin są bardzo trudne. Stąd też tak nielicznie rozwija się poziom runa tam, gdzie licznie rozwijają się buki.
 - buk zwyczajny tworzy bardzo głęboki i szeroki system korzeniowy. Jednak w terenie górskim, gdzie wieja silne wiatry oraz trudno o płaski, dogodny do wzrostu teren, nawet buki przegrywają pojedynki z wichurami i często można spotkać powalone drzewa z "wachlarzami" z korzeni sklejonymi ziemią. Robi to niesamowite wrażenie..
 - buki chętnie są wykorzystywane przez ludzi, m. in. jako żywopłoty. W tej formie prezentują sie bardzo efektownie, a na dodatek są wygodne w pielęgnacji (bu rośnie wolno: 40 - 60 cm na rok).

jedna z wielu bieszczadzkich retord. źródło: www.swiatobrazu.pl


No, na dziś to tyle. Mamy nadzieję, że dowiedzieliście się czegoś nowego o buku, prawdziwej ikonce Lemkowyny.  Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do lektury innych artykułów. A może chcecie do Nas dołączyć? wesprzeć w pracy? Zapraszamy!




Inf. pochodzą m. in. z:
www.dzrewa.nk4.netmark.pl
www.drzewapolski.pl
www.wlin.pl
pl.wikipedia.org
atlas.przyroda.net.pl



niedziela, 8 czerwca 2014

O Karpackim Smoku co ogniem nie zionie...

Witajcie!

Słyszeliście o Karpackim smoku? Nie, to nie bajka! Opowiemy Wam coś niecoś o "prawdziwym smoku". Nasz smok nie lata, nie jest też krwiożerczą bestią. Bardziej niż dziewice i owce preferuje... ślimaki.

No, ale teraz czas na spotkanie "oko w oko" z naszym jaszczurem :)

Poznajcie Salamandrę Plamistą.

Smok Karpacki podejrzany w Bartnym.

Salamandra Plamista (Salamandra salamandra) jest gatunkiem płaza ogoniastego z rodziny (a jakże!) salamandrowatych.


Nazwa tego pociesznego płaza pochodzi z języka perskiego - w perskim tłumaczeniu salamandra to"żyjąca w ogniu". Skąd taka nazwa, przeczytacie trochę niżej...
Salamandry plamiste występują w wielu miejscach: W Europie od Półwyspu Iberyjskiego po Turcję, czyli m. in. we Francji, Niemczech (południowych), Szwajcarii, Austrii, Serbii, Czarnogórze, w  Bośni i Hercegowinie, oraz w północnych Włoszech.  Północną granicę stanowi południowa Polska, Czechy, Słowacja i południowo - zachodnia Ukraina. Salamandry spotykane są w także w Izraelu, Iranie i Iraku (skąd zapewne rozeszła się ich nazwa).
W Polsce ogólnie mówiąc Salamandra zamieszkuje Karpaty i Sudety. Zasiedla tereny na przestrzeni 250 - 1100 m. n. p. m., a w Tatrach można ją czasem spotkać nawet na wysokości 1300 m. n. p. m.

W jakim środowisku występuje?
Nie jest to wybredne stworzenie. Uwielbia lasy, zarówno liściaste jak i mieszane, ale chętnie też żyje na polanach, łąkach, skalistych terenach, w pobliżu strumieni, a nawet w ogrodach i na polach uprawnych. Wbrew pozorom nie mieszka bezpośrednio w pobliżu zbiorników wodnych. Salamandry nie przepadają za glebami kwaśnymi i wapiennymi, dlatego też nie spotkamy ich raczej w lasach iglastych. Za to salamandry wręcz ubóstwiają buczyny. Lubią też skały piaskowcowe, margle oraz granity.

oko w oko z "bestią"
A jak wygląda?

Salamandra uznawana jest za najładniejszego płaza w Polsce. Oprócz tego jest to właściwie największy płaz ogoniasty w Europie.
Ciało salamandry jest krępe i walcowate. Płaz ma dużą, płaską głowę z wyłupiastymi oczami i zaokrąglonym pyskiem (pełnym ząbków tak na marginesie). Za oczami, po bokach głowy można zauważyć duże gruczoły przyuszne. Tułów zakończony jest ogonem - stosunkowo krótkim i masywnym, o okrągłym przekroju i tępym zakończeniu. Zwierzę jest przystosowane do lądowego trybu życia, o czym świadczy budowa nóg - krótkie i masywne, zakończone krótkimi palcami. Co najważniejsze, nie posiadają błon pławnych. Salamandra dlatego jest kiepskim pływakiem, i gdy znajdzie się w zbiorniku wodnym o stromych lub śliskich ścianach (np. w betonowym rowie melioracyjnym) niestety - tonie.
Na bokach, między kończynami ma 12 bruzd międzyżebrowych. Między tymi bruzdami, w środkowej części grzbietu znajdują się gruczoły jadowe.
Najbardziej jednak "rzuca się w oczy" jej ubarwienie. Salamandra plamista ma skórę czarną, pokrytą żółtymi lub pomarańczowymi, nieregularnymi plamami. Co ważne, każdy osobnik posiada inny układ plam. Często zajmują one większą część powierzchni ciała. Zdarzają się również osobniki całkowicie czarne (bardzo podobne do Salamandry Czarnej) oraz białe (tzw. albinosy).

Spotkałem ją na majówce, był poranek - mglisty, chłodny i deszczowy...

System obronny.
Tak, Salamandra nie jest tak niewinna na jaką wygląda. Podstawową "tarczą" jest jej wygląd - jaskrawe barwy skutecznie odstraszają potencjalnych smakoszy. By ratować swoją piękną skórę, zagrożona salamandra często również zastyga w bezruchu, co również nie zachęca drapieżników do konsumpcji.
Inną bronią Salamandry jest jad (zawiera m. in. Salamandrynę - ale chemię sobie darujemy..). Nie jest on groźny dla człowieka - powoduje jedynie podrażnienie śluzówki, pieczenie i swędzenie. Jednak dlatego nie wolno brać jej na szlaku do rąk (a przecież na szlaku każda kropla wody jest na wagę złota, szkoda marnować ją na kąpiele, prawda?).

Na mchu tak wygodnie... źródło: dinoanimals.pl

Sposób życia.
Salamandra to samotnik. Wyjątek robi w zimie, w okresie snu zimowego (cóż, razem raźniej..). Prowadzi raczej nocny tryb życia, chociaż i za dnia także można ją spotkać, szczególnie w dni deszczowe. Samice natomiast harcują za dnia w  sezonie rozrodczym. Natomiast gdy jednak Salamandra nie ma planów na dzień, przesypia go w norze bądź też w starych kłodach, pniach. Często spotyka się ja w miejscach, gdzie występuje licznie bujny mech. najbardziej aktywna jest w dni deszczowe, chłodne, natomiast w upały staje się ospała i raczej nie wychodzi z ukrycia - dlatego też najtrudniej jest spotkać ją w lecie. W sen zimowy zapada zazwyczaj na przełomie października i listopada, ale zdarza się, że "wędruje" nawet w grudniu. Budzi się wcześnie, bo już w marcu.

Pożywienie.
Jest to prawdziwy morderca, choć nie na skalę "smoków" jakie znamy z bajek i telewizji.  Ofiarami Salamandry są bezmuszlowe ślimaki (których nie brakuje, a wręcz jest zdecydowanie za dużo) i pierścienice. Gdy przychodzą dni głodne, może wytrzymać bez jedzenia nawet kilka tygodni...


pomarańczowe planki. źródło: www.dziennikpolski24.pl


Rozmnażanie.
Salamandry odbywają gody, zależnie od klimatu na wiosnę, w lecie lub jesienią. Tu warto wspomnieć na dymorfizm płciowy. Samice są większe od samców i mają krótsze łapki. Natomiast samce mają masywniejsze ogony u podstawy. Barwa niestety nie pomoże nam w rozpoznaniu "chłopca od dziewczynki" - obydwie płcie mają takie same kolory.
Wracając do rozmnażania. Okres ciąży wynosi aż 5 miesięcy, a młode rodzą się (tak tak żyworodność) na wiosnę, po przebudzeniu się matki. Samica rodzi rozwinięte larwy w wodzie o spokojnym nurcie. Czasem "rodzi" jaja, z których od razu wykluwają się młode. Poród jest bardzo niebezpieczny dla samicy, bowiem musi ona odpowiednio zanurzyć się w wodzie. Jeśli nurt wody jest zbyt silny i porwie samicę - ona utonie. W jednym miocie na świat przychodzi 20 - 80 larw (na ogół około 40) o długości 22-37 mm. Kijanki są dość pokraczne - mają zewnętrzne skrzela i nieproporcjonalnie wielkie głowy. Mają wielki apetyt i wielkie ambicje - or urodzenia polują na ślimaki, pierścienice i larwy muchówek, a czasem nawet atakują stworzenia wodne większe od nich samych. W lipcu - sierpniu przyjmują dorosłą postać - przeobrażając się. Barwę "rodziców" przyjmują w 2 roku życia, a całkowicie dorastają, mając 3 - 4 lata.
Mimo że jest dość nieporadna, ma niewielu wrogów - polują na nią tylko niektóre gatunki ryb i raków.


młoda larwa salamandry. źródło: pl.wikipedia.org


Salamandra i człowiek.
Smok karpacki - skąd się to wzięło? Odpowiedź jest bardzo prosta. Salamandra, zapadając w hibernację, chowa się w bezpieczne miejsce - bardzo często w starych kłodach, pod korą pni itp. Ludzie natomiast w zimie nigdy nie spali, a chcąc się ogrzać zbierali w lesie chrust i zbutwiałe pnie drzew. Gdy drewno lądowało w piecu, a Salamandra w nim była - chcąc nie chcąc wychodziła "na zewnątrz". Czując wysoką temperaturę, wytwarzała swoistą "pianę" z zawartej w organizmie wody, i w ten sposób była w stanie przetrwać chwilowo bardzo wysoką temperaturę pieca i wydostać się na zewnątrz. Ludzie wówczas nie wiedzieli naturalnie że salamandra sypia w drewnie, lecz uważali że "rodzi się w płomieniach". Później salamandra "posiadła nowe umiejętności" jak np. zianie ogniem.
Salamandra "zastępowała" także jaskółkę w przepowiadaniu pogody - jej napotkanie miało wróżyć nadejście deszczu.

Prawdopodobnie jadu salamandry używano także podczas medytacji, w celu odurzenia się i przejścia w "Trans".
Swoje miejsce ma Salamandra także w Biblii - naukowcy, po wnikliwych badaniach uważają, że wąż, który skusił w Raju Ewę mógł być w rzeczywistości... Salamandrą!

W Polsce Salamandra jest bardzo popularna. Znajduje się m. in. w logo Gorczańskiego PN oraz w chorągwi miasta Torunia. 

Salamandra w ogniu, 1902. źródło: pl.wikipedia.org



Ochrona.
W Polsce wpisana jest do tzw. "Czerwonej Księgi" - listy gatunków zagrożonych wyginięciem.  Nie ma się co dziwić - człowiek niszczy jej środowisko, szczególnie zaś miejsca "lęgowe", czyli zbiorniki wodne. Regulacja cieków wodnych, betonowanie rowów i inne zabiegi polepszające byt ludzki wpływają negatywnie na zdolności rozrodcze tych wspaniałych płazów - wiele z nich tonie, nie mogąc wydostać się z wody na suchy brzeg, inne ulegają zatruciu, często też wędrując na miejsce przeznaczenia są rozjeżdżane przez pojazdy. Powinniśmy się nad tym zastanowić, i zadbać o to, by równowaga w przyrodzie została zachowana, a te piękne płazy cieszyły oczy następnych pokoleń podczas górskich wędrówek. 
logo Gorczańskiego Parku Narodowego /źródło: www.powiat.limanowa.pl

Dzisiaj to tyle, pozdrawiamy Was serdecznie i zapraszamy do komentowania :)
P.S. - tutaj macie link do ciekawych fotografii Salamandry plamistej --> LINK



Cóż, a najnowsze badania naukowców Polskich dowiodły, że Salamandra Plamista jest spokrewniona z gatunkiem ludzkim - oto dowody :)

Tym akcentem o nieokreślonym przesłaniu chcemy Was pożegnać dzisiaj :) źródło: zombiak.pl







Źródło informacji:
dinoanimals.pl

www.ekologia.pl
www.twojebieszczady.net
www.zlotystok.pl
pl.wikipedia.org
www.gorczanskipark.pl