Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

niedziela, 13 grudnia 2015

Okiem wędrowca - Gładyszów

Witajcie,

dziś pragniemy zabrać was do Gładyszowa. Gładyszów (łem. trb.  Gładysziw)
to wieś położona przy drodze wojewódzkiej nr 977, między wsiami: Smerekowiec i Krzywa. Od północy Gładyszów zamyka Przełęcz Małastowska, a od południa - Popowe Wierchy i tereny dawnej wsi Ług, obecnie wchłoniętej przez Zdynię.

Dwujęzyczna tablica przy Przełęczy Małastowskiej
Niestety nie jest znana data lokacji tej miejscowości. Co ciekawego początkowo wieś nosiła zupełnie inną nazwę. Końcem XVI wieku był to Kwoczeń, zaś w połowie XVII wieku była nazwa Gładyszowa. Jest to o tyle ciekawe, że wtedy potęga rodu Gładyszów (jak i samo "państwo Gładyszów") była tylko wspomnieniem. Jeżeli chodzi o liczbę mieszkańców , to była to dość liczna wieś. W 1771 roku mieszkało tu 402 osoby a wiek później 705. Niestety, w wiosce było bardzo biednie i jej mieszkańcy szukali alternatyw, by móc jakoś związać koniec z końcem. Na przełomie wieku XIX/XX wiele osób wyjechało do pracy do Ameryki i na Węgry. Sezonowo zatrudniano się też do żniw, sprzedając przy okazji naftę i gont. Zarobek był z tego niewielki. Wracali do domów z solą, zbożem i tytoniem, oraz skromnymi sumami pieniędzy.

Pierwsza wojna nie obeszła się z wioską łaskawie. W czasie walk które trwały tu ponad pół roku zniszczeniu uległo 20 zabudowań gospodarczych. Prócz tego spalono też cerkiew, która znajdowała się na terenie obecnego cmentarza. Powodem tych działań były podejrzenia wojsk austo-węgierskiego, iż w świątyni swoją kryjówkę mają Rosjanie. Gdy front przeszedł dalej, we wsi wcale  nie działo się lepiej. Brakowało dosłownie wszystkiego - począwszy od jedzenia, zwierząt (mieszkańców ewakuowano podczas walk, a zwierzęta zostawniono na pastwę wojska - które raczej z tego powodu nie było smutne) na budynkach kończąc. Wieś została pozbawiona świątyni i szkoły. Niestety pasmo nieszczęść ciągnęło się dalej. Wieś została nawiedzona przez grypę (hiszpankę) której ofiarami padło blisko 30 osób.


Prawosławny Ośrodek ELEOS

Turystyka konna :)
Po zakończeniu walk nadszedł okres odrodzenia. Wiadomo, że jeżeli człowiek zaspokoi podstawowe potrzeby może myśleć o czymś więcej. Tak też się stało i tutaj. Wśród mieszkających tu Łemkach zaczęła się budzić świadomość narodowa. Motorem napędowym do podjęcia jakichkolwiek działań była doktryna T.W.Wilsona o samostanowieniu narodów. 27 listopada 1918 r. zwołano w Gładyszowie wiec, w którym wzięło udział około 2 tysiące delegatów ze wsi zachodniej i środkowej Łemkowszczyzny. Przyjęto na tym zebraniu uchwałę, że Łemkowszczyzna może należeć wyłącznie do Rosji. Odrzucono tym samym propozycję przyłączenia do Ukrainy. Wiec uczynił jeszcze jedną ważną rzecz. Powołał do życia tzw. Ruską Radę. Jej pierwszym zadaniem było zebranie funduszy na wyjazd ich przedstawiciela na konferencję pokojową w Paryżu. Przewodniczącym tzw. Republiki Gładyszowskiej został grekokatolicki ksiądz - Michajło Jurczakewycz. Rada podjęła również decyzję o tym, by usunąć z terenów Łemkowszczyzny księży przybyłych z terenów Ukrainy. Planowano też wprowadzenie języka rosyjskiego w szkołach. Wielkie plany spełzły na niczym, gdyż w Rosji upadł carat, a to zupełnie zmieniało postać rzeczy. Podejmowano też próby przyłączenia się Łemkowszczyzny do Czechosłowacji. Jednak i tym razem nie było oczekiwanych efektów, a aresztowania i ogólna bieda spowodowały zaniechanie działalności politycznej przez Łemków.

Przed II wojną światową wieś zamieszkiwało 606 mieszkańców: 565 Łemków, 5 Żydów, 45 Polaków (żołnierze Straży Granicznej wraz z rodzinami). We wsi było jedynie dwóch,  chociaż najpotrzebniejszych rzemieślników - krawiec i szewc. Istniały też tu trzy sklepy z towarami ogólnymi, dwa mięsne i jedna karczma. W tym czasie przeważała zabudowa drewniana. Niestety już w latach 30-tych nastąpił niemal całkowity zanik tradycyjnych obyczajów. Ogromny wpływ na miejscową ludność wywierała kultura miejska, a także nowinki przywiezione przez kumów zza oceanu. Rzadkością stały się stroje ludowe, a o tradycjach pamiętało tylko starsze pokolenie.



Cmentarz parafialny


Obelisk upamiętniający potyczkę z UPA
Edukacja we wsi nie miała większych szans rozwoju. Dopiero pod koniec XIX wieku utworzono w Gładyszowie szkołę i to tylko dzięki pożyczce w wysokości 4000 koron austriackich zaciągniętych przez rady gminy w Wirchnem i Gładyszowie. Do czasu wybudowania szkoły dzieci nauczał organista, bez odpowiedniego przygotowania pedagogicznego. Budynek szkoły, który powstał nie był nadzwyczaj bogaty, jednak wystarczał na miejscowe potrzeby. Jak już wcześniej wspominaliśmy, został on zniszczony podczas I wojny. Po tym okresie odbudowano go. Wiele ciekawych informacji na temat życia szkoły można dowiedzieć się z kroniki szkolnej, która była prowadzona przed II wojną. Szkoła też aktywowała najmłodszych do działalności pozaszkolnej. Istniało tu kółko dramatyczne, które wystawiało sztuki teatralne nie tylko w Gładyszowie, ale i w Wysowej czy Małastowie. Prócz tego na Wielkanoc młodzież śpiewała pieśni świąteczne. Przed II wojną była też w tutejszej szkole prowadzona akcja dożywiania dzieci. Każde dziecko przychodziło wtedy do szkoły z półlitrowym garnuszkiem i łyżką. Niestety w wyniku działań UPA szkoła została zniszczona w 1946 roku. Jednak już w 1947 (już po wysiedleniach) reaktywowano ją. W 1900 roku nadano jej imię Aleksandry Wisłockiej - nauczycielka pochodząca ze Zdyni, którą aresztowano za sprzyjanie prawosławiu w 1941. Po ponad półrocznym pobycie w areszcie powróciła do pracy i nauczała w Radocynie. Została ponownie aresztowana w 1943 roku, trafiła do wiezienia w Jaśle i tam dokończyła swój żywot.





Cerkiew grekokatolicka (z 1938 r.)



Ważną postacią w społeczności mieszkańców Gładyszowa był też Andrij Złupko, proboszcz tutejszej parafii od 1928 roku. Starał się pielęgnować tradycje religijne, dzięki jego działaniom wieś nie przeszła w latach 30 na prawosławie. Dbał też o pozareligijne życie mieszkańców. Założył Bractwo Trzeźwości dla mężczyzn i Bractwo Apostolstwa Modlitwy dla kobiet. Prowadził również dokształcające kursy dla rolników o uprawie roli i hodowli bydła. Największe uznanie zdobył za inicjatywę budowy nowej cerkwi. Od 1945 roku pełnił funkcję zarządcy Apostolskiej Administracji Łemkowszczyzny. W 1947 mimo złego stanu zdrowia udał się wraz ze swymi parafianami na Górny Śląsk w ramach Akcji Wisła, tam też zmarł. W 1957 jego ciało zostało ekshumowano i pochowano go w Gładyszowie.
Podczas II wojny światowej w Gładyszowie swój posterunek miała policja ukraińska. Pod koniec wojny przyłączyli się oni do oddziałów UPA, działających we wschodniej Łemkowszczyźnie. Po wojnie funkcjonował tu posterunek MO. Służbę pełniło w nim dwóch Łemków. W 1946 doszło do potyczki z UPA . W jej wyniku zginął oficer UPA, komendant posterunku, oraz jeden z milicjantów. Wydarzenie to upamiętnia obelisk postawiony przed dawnym budynkiem posterunku, który znajduje się po przejściu ok 300 m od skrzyżowania.

Wysiedlania w Gładyszowie zaczęły się od 1945 roku. Kilka rodzin zdecydowało się na dobrowolny wyjazd na Ukrainę. Jednak ich oczekiwania nie odzwierciedlały rzeczywistości. Kilkunastu osobom udało się powrócić do Gładyszowa, a ich opowieści skutecznie zniechęcały pozostałych do dobrowolnego wyjazdu na Ukrainę. Niedługo po tych wydarzeniach wysiedlono 35 rodzin - tym razem już w asyście wojska. Na ich miejsce przybyli polscy osadnicy często z sąsiednich wsi. Niestety nie obyło się bez grabieży. Zdarzało się, że niektórzy z wysiedlonych mimo zakazu wracali w 1947 roku na swoje gospodarstwa by zebrać plony, które pomogłyby im przeżyć na ziemiach odzyskane. Domy były zajęte przez nowych osadników, więc powracający pomieszkiwali u 3 rodzin, które nie zostały wysiedlone - mieli obywatelstwo amerykańskie. Niestety takie desperackie próby były tłumione przez wojsko, a sami Łemkowie aresztowani.




Cerkiew prawosławna (d. kaplica unicka z XIX w.)
W 1957 roku do Gładyszowa powróciło pierwsze sześć rodzin, a w 1958 kolejne. Obecnie we wsi mieszka kilkanaście łemkowskich rodzin. Po powrocie mieszkańców wznowiono odprawianie nabożeństw grekokatolickich. W 1961 roku przed Wielkanocą mieszkańcy zostali pozbawieni kapłana, którego aresztowano. Mieszkańcy prosili więc o odprawienie świątecznej liturgii prawosławnego księdza z Bartnego, który od tego czasu regularnie odprawiał msze w Gładyszowie. Z czasem niemal wszyscy mieszkańcy przeszli na prawosławie. Od 1985 roku ponowie zaczęła działać parafia grekokatolicka. W nabożeństwach jednak bierze udział tylko garstka osób.

Sporą ozdobę wsi stanowi na pewno cerkiew grekokatolicka p.w.  Wniebowstąpienia Pańskiego. Bryła świątyni różni się zdecydowanie od typowej cerkwi łemkowskiej. Została ona zbudowana na planie krzyża greckiego, co ciekawe budowali ją majstrowie z Huculszczyzny. Styl huculski nazywa sie też ukraińskim stylem narodowym. Słusznie wiązać go można z pro ukraińskim ruchem. Nad centralną częścią wznosi się kopuła, od której odchodzą cztery ramiona, pokryte dachami kalenicowymi. Zrębowe ściany w dolnej części nie są oszalowane. Budynek zbudowano niezwykle szybko, oddano do użytku już w listopadzie 1938 roku. Po wysiedleniach służyła rzymskokatolikom. Obecnie jest współużytkowana przez wyznawców zarówno greko jak i rzymsko katolickich. We wnętrzu możemy podziwiać boczny rokokowy XVIII wieczny ołtarz. Od paru lat w cerkwi znajduje się kompletny współczesny ikonostas. Autorką ikon jest Halina Krogulecka z Rzepedzi. Pisanie tych ikon zajęło jej niemal 3 lata. Warto też wspomnieć, że przed cerkwią stoi drewniana dzwonnica z XIX wieku.


Widok na pasmo Wirchnego z cmentarza parafialnego

pomnik upamiętniający ofiary Wojen Światowych

Niemal naprzeciwko grekokatolickiej cerkwi nieco dalej od drogi znjduje się cerkiew prawosławna p/w św Jan Chrzciciela zbudowana w 1857 roku. Podobno ówczesny unicki ksiądz zbudował tą kaplicę, aby mieć świątynię bliżej plebani. Po spaleniu cerkwi do 1938 roku kaplica służyła jako świątynia grekokatolicka. Po wojnie wykorzystywano jako stajnię. Później budynek przekazano wiernym prawosławnym, oni podjęli się remontu, który odbywał się w latach 1978-82. Świątynia jest jednobryłowa, wewnątrz podzielona na nawę i prezbiterium z XX wiecznym ikonostasem. Przed świątynią znajduje się współczesna kaplica.

W niedalekiej okolicy znajduje się cmentarz wiejski. W tym miejscu stała wcześniej cerkiew p/w św. Michała Archanioła zbudowana w 1743, a spalona w 1914. Na cmentarzu zachowało się kilka ciekawych nagrobków z XIX i XX wieku. Możemy odnaleźć tutaj grób księdza Złupki, oraz pomnik postawiony ku czci ofiar wojen, prześladowań i wysiedleń, postawiony przez miejscową ludność w 2007 roku.

Cmentarz pierwszowojenny nr. 61




W miejscowości znajdują się 2 cmentarze z I wojny. Jeden z nich ma nr 55 i zlokalizowany jest przy drodze Gorlice-Konieczna przy zjeździe z Przełęczy Małastowskiej w niewielkim zagajniku. W chwili  powstania leżał on na otwartej przestrzeni, i wraz z cmentarzem na Rotundzie i Przełęczy Małastowskiej tworzył trójkę bardzo reprezentacyjnych obiektów. Na cmentarzu znajduje się 12 mogił żołnierzy austro-węgierskich i 92 armii rosyjskiej. Na środku ustawiono drewnianą wieżę na kamiennym cokole. Została ona zniszczona przez odziały ON w 1939 roku - obawiano się, że może posłużyć Niemcom za punkt orientacyjny. Odbudowali ją niemieccy żołnierze stacjonujący tu w 1941 roku. W latach 90-tych wykonano kolejny remont, lecz niestety nie zachowano oryginalnych proporcji - obecnie wieża jest niższa niż w oryginale, co bardzo psuje cały projekt.

Drugi z cmentarzy posiada nr 61 i położony jest na łagodnym stoku na południe od wsi. Cmentarz jest jednym z ciekawszych obiektów projektów Dusana Jurkovica. Cmentarz był remontowany i obecnie jest w całkiem niezłym stanie.

Cmentarz pierwszowojenny nr. 55


krzyż przy drodze na przełęcz Małastowską

Poranne spojrzenie w kierunku Popowych Wierchów
Prócz tych wszystkich obiektów, w Gładyszowie można też z powodzeniem uprawiać turystykę konną. Funkcjonuje tu ośrodek "Stara Cegielnia", który organizuje kuligi, obozy jeździeckie itp imprezy. Jeżeli lubicie tego typu turystykę to serdecznie zapraszamy do skorzystania z tej atrakcji. Swoja siedzibę ma tutaj również stadnina koni huculskich "Gładyszów" - największa w Polsce hodowla tego pięknego, silnego konika. Na wspomniane cmentarze poprowadzą Was czarno - białe ścieżki "cmentarne". Gładyszów jest też świetnym punktem wypadowym na piesze i rowerowe wycieczki - szczególnie kolarze znajdą tu coś dla siebie, jako że wieś ma dobre połączenia drogowe zarówno z Konieczną i Gorlicami (DW 977) jak też i z sąsiednimi miejscowościami.  Fani zimowego szaleństwa mogą zima odwiedzić wyciąg narciarski "Na Wirchnem", zlokalizowany przy drodze do Krzywej. Wyciąg oferuje trasę zjazdową o długości 300 metrów. Strudzeni wędrowcy mogą liczyć na noclegi w kilkunastu obiektach agroturystycznych i nie tylko - działa tutaj m. in. Prawosławny Ośrodek Miłosierdzia ELEOS.



Podejście na cmentarz nr. 61

Widok na Gładyszów i góry Hańczowskie.


Co ciekawe, w Gładyszowie w przyszłości stanie kolejna cerkiew. Są plany budowy świątyni wzorowanej na . .  unickiej cerkwi w Nieznajowej - najpiękniejszej cerkwi Łemkowyny! Tutaj dajemy link z dokładną informacją na ten temat.
Dzisiaj tyle w "temacie" ;)

Do zobaczenia na szlaku!








Źródła informacji:
Luboński P. (red.), 2012, Beskid Niski. Przewodnik dla prawdziwego turysty.
Muzyk Z., Cerkwie ziemi gorlickiej.
Nowakowski K. Z., 1995, Sytuacja polityczna na Łemkowszczyźnie w latach 1918 - 1939 [w:] Czajkowski J. (red.), Łemkowie w historii i kulturze Karpat. Część pierwsza.
Grzesik W., Traczyk T., Wadas B., 2012, Beskid Niski od Komańczy do Wysowej.

23 komentarze:

  1. Dość burzliwe są dzieje Gładyszowa. Bardzo dokładnie to wszystko opisaliście. Ciekawe jest przedstawienie poglądów, pomysłów czy nastawienia do pewnych idei mieszkańców Gładyszowa.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gładyszów jak wiele miejscowości na Beskidzie Niskim ma burzliwe dzieje. Jak zwykle przy powstawaniu jakiejś idei są różne poglądy z nią związane. Na przykładzie tj miejscowości widać to bardzo wyraźnie.
      Pozdrawiamy

      Usuń
  2. Widzę, że piszecie o Gładyszowie.
    Teraz żałuję,że nie trafiłam do tej pięknej wsi.
    A w niej znajduje się przepiękna cerkiewka.
    Pozdrawiam niedzielnie:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem zapraszamy, bo naprawdę warto. Jest co zwiedzać, gdzie pochodzić czy pojeździć na koniu:) Cerkiew w stylu huculskiem jest bardzo ładna, chyba też przez swoją unikatowość zwraca na siebie szczególną uwagę.
      Pozdrawiamy:)

      Usuń
  3. Wspaniale opracowany temat, mnóstwo informacji, wykonujecie naprawdę dobrą "robotę"! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! Wychodzimy z założenia, że jak już coś robić to na 100% i mamy nadzieję, że nam to wychodzi;)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  4. Gładyszów z uwagi na swoje położenie przy tej powiedzmy "głównej drodze" nie należy do moich ulubionych miejscowości ale trzeba faktycznie docenić te wspaniałości, o których jak zwykle, profesjonalnie i dokładnie donosicie. Dzięki za tę łemkowską edukację. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak to miejsce nie jest może aż tak ciche i spokojne jak inne, jednak ma swój urok i warto go poznać.
      Polecamy się na przyszłość:)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  5. Ta miejscowość w swojej historii wiele złego przeżyła.Ciekawie opisałaś to wszystko jest opisane w poście. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historia niestety nie obeszła się z tym miejscem łaskawie, jednak mimo tego wszystkiego miejscowość "podniosła się" i funkcjonuje jako tako dalej. Po trudach do gwiazd:)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  6. Piękna ta ziemia, nie dziw że ludzie byli gotowi dla niej walczyć i ginąć.
    Z drugiej strony - to jednak głupie było - gdzie z Gładyszowa do Rosji?! I po co przede wszystkim? Niezależności politycznej szukali? No to nawet gdyby się udało to interes by na tym zrobili jeszcze marniejszy niż Chmielnicki. Ba;li się wpływów katolickich? Mieli prawo, ale tego się nie rozwiąże deklaracjami politycznymi tylko twardym obstawaniem przy swoim wyznaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,
      no i w sumie - udało się im obstać przy swoim, bo wciąż przytłaczająca większość Łemków to prawosławni lub grekokatolicy ;) Przyznam że z tym państewkiem jest dziwna sprawa nawet dla mnie - sam osobiście uważam, że hasła o przyłączeniu do Rosji były raczej przykrywką mającą "odstraszyć" Polskę od chęci zajęcia terytorium. Wydaje mi się, że Łemkowie tutaj stawiali na samodzielność (zupełnie odwrotnie jak w Komańczy). Później natomiast opcja czechosłowacka została chyba wybrana jako mniejsze zło. Jednak obiektywni patrząc, nawet gdyby udało się stworzyć niezależne państwo - to bez przemysłu i nawet minimalnie rozwiniętej gospodarki Republika byłaby zależna od sąsiadów - Polski lub / i Czechosłowacji...
      Pozdrowienia ;)

      Usuń
  7. Witam.
    Jak zwykle jestem pod wrażeniem. A zdjęcia super.
    jak tak dalej pójdzie, to nie będę tam musiał jechać, bo Beskid Niski poznaję wędrując z Wami.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy:) Wyobraź sobie, że zdjęcia było trudno wybrać - pogoda nieco nie sprzyjała - albo żar lał się z nieba, albo było pochmurno. To widzę musimy dawać mniej zdjęć, żebyś nas jednak odwiedził:)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  8. Domy na zdjęciach są bardzo ładne tylko szkoda że szpeci je ten eternit :( to w ogóle jest jakieś przekleństwo czasów komuny.... do dzisiaj zalega na dachach wielu domów w Beskidzie Niskim....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mamy wrażenie, że nie tylko na Beskidzie pozostało dużo tego szkodliwego materiału. Być może ludzie nie mają funduszy na wymianę dachu i wolą żyć tak jak jest.
      Pozdrawiamy

      Usuń
  9. Byłem tam krótko kilka lat temu. Obejrzałem cerkiew i cmentarz wojenny. Podobała mi się kolorystyka cerkwi i jej trochę nietypowy kształt. Bardzo ładnie położona miejscowość.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla samej tej cerkwi warto przybyć do Gładyszowa :)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  10. Ach piękny Gładyszów. Byłem tam na jesieni tego roku. Niestety pogoda nie dopisała :)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to bardzo ładna miejscowość;) O współczujemy, bo dobra pogoda to pół sukcesu. Choć my maszerowaliśmy chyba 2 lata temu w deszczową pogodę m.in. przez Leszczyny i wspominamy do dziś tą przygodę;)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  11. Pierwszy raz stacjonowaliśmy z żoną w Gładyszowie pięć lat temu, a w tym roku wróciliśmy. I stało się... W następnym roku też się wybieramy w tę okolicę, a dzięki Waszemu blogowi zwiedzanie tego "zakątka" będzie ciekawsze.
    Dzięki i prosimy o jeszcze.
    Szczęśliwego Nowego Roku!
    życzą Maria i Robert

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie! Udanych wypraw życzymy ;)

      I jak to będzie wrócić w tak urocze miejsce po kilku latach nieobecności? ;)

      Dziękujemy za miłe słowa i pozdrawiamy ;)

      Usuń

Dziękujemy serdecznie za przeczytanie artykułu :) Mamy nadzieję że Ci się spodobał :) Prosimy, zostaw komentarz, i podziel się z nami opinią na temat wpisu, strony itd.
Na komentarze anonimowe nie odpowiadamy!