Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

piątek, 8 listopada 2013

Legendy łemkowskiego Beskidu cz. I / Pierwsze urodziny!!!

Witajcie kochani.
Mamy dla Was DWIE dobre wiadomości. Od któej mamy zacząć? :)
Najlepiej od początku, więc....
Dziś mamy 8 listopada. Data pozornie zwyczajna. Dla Nas nie - dziś "Lemkowyna, na Beskidzie Niskim" obchodzi swoje pierwsze urodziny! Oj działo się, działo... Zmieniał się Nasz skłąd, zaczynaliśmy we czwórkę, ludzie odchodzili, dochodzili... Były chwile radości i smutku. Czar podróży i bolesne rany doznanych niepowodzeń, chwile kryzysów i zwycięskich rozwiązań...
Podsumowując, hm... Mamy za sobą kilkanaście artykułów, setki zdjęć i setki przedreptanych kilometrów. Coraz więcej wiemy, i chcemy się Naszą wiedzą dzielić z Wami :)
Dziękujemy Wam szczerze za wierność, jaką nagradzacie Naszą pracę. Każde słowo pozostawione przez Was jest dla Nas ważne.
Dziękujemy / Djakuju :)

A teraz druga dobra wiadomość:

Dziś zabieramy Was w świat podań i legend gdzie harcują czorty, ścierają się w odwiecznej walce chłopi i panowie, a w jaskiniach drzemią rycerze, gotowi do walki za Ojczyznę. Rozpoczynamy nowy cykl artykułów, związanych z folklorem i tradycją ustną Beskidu Niskiego.  A wszystko za sprawą książki Andrzeja Potockiego "Legendy łemkowskiego Beskidu". Znajdziecie w niej kilkadziesiąt legend i podań Beskidzkich, pisanych bardzo przyjaznym językiem. Podamy tutaj kilka legend z owej książki. Przyznajemy, że wielu z nich dotychczas nie słyszeliśmy ;) To ona zmotywowała Nas do rozpoczęcia tego cyklu, bowiem dotychczas znaliśmy niewiele legend rodem z Beskidów. Będziemy sukcesywnie umieszczać tutaj co jakiś czas legendę, podanie, baśń, i  mamy nadzieję  że Nasz nowy pomysł na odświeżenie bloga Wam się spodoba;)
Przyjemnej lektury życzymy ;) I polecamy gorąco książkę Pana A. Potockiego :) A teraz idziemy świętować urodziny (hihi) ... ;)


Zaśnięte wojsko.
Tysiąc albo i więcej lat upłynęło, gdy na górze zwanej Górą Świętej Jadwigi zbudowano gród obronny. Początkowo był drewniany, bo takie grody budowano wówczas na ziemi Wiślan. Potem, kiedy tereny te weszły w skład państwa Polan, w tym samym miejscu zbudowano zamek murowany z kamienia. Ważna to była warownia, obsadzona sporą załogą, bo strzegła południowo - wschodnich rubieży Polski. W jego murach gościł król Kazimierz Wielki, kiedy szedł Ruś Czerwoną zdobywać. Jego wyprawy zakończyły się sukcesem. Częścią wojska obsadził zamki na zdobytych ziemiach, część wojska pozostawił sobie w odwodzie.
Pod zamkiem na Górze Świętej Jadwigi były przepastne piwnice i groty skalne. Część tego wojska zaległa w nich w pełnym rynsztunku razem ze swoimi giermkami i konnicą, i jakąś tajemniczą mocą została uśpiona. Podobno zostaną zbudzeni, gdy ojczyzna będzie w wielkiej potrzebie lub też Bieczowi będzie zagrażać jakieś straszne niebezpieczeństwo.
Z czasem zamek na górze rozebrano, ale piwnic, co były pod nim, nie tknięto, żeby owych rycerzy niepotrzebnie nie niepokoić. Nowy zamek postawiono w zupełnie innym miejscu i sławetne miasto Biecz wokół niego urządzono.
Raz na kilkadziesiąt lat czuwający nad uśpionymi rycerzami dowódca dokonuje przeglądu zbroi, uprzęży i podków, czy aby nie wymagają jakich pilnych napraw. Jeżeli zachodzi taka potrzeba, to spośród giermków wysyła jednego umyślnego do miasta, żeby przyprowadził do piwnic uczciwego i dobrego w swoim fachu kowala.
Po odnalezieniu takiego giermek przyprowadza go do piwnic i grot, a ten dokonuje niezbędnych napraw, jako też przekucia niektórych koni. Jako zapłatę dawano kowalowi za robotę jakąś starą podkowę albo też kilka żelaznych grotów lanc. Zda się nic niewarte były te kawałki żelaza, ale kiedy kowal wracał do swej kuźni i chciał owe żelastwa do szmelcu wyrzucić, okazywało się, że ma w garści szczere złoto. Ostatni z kowali, który ponad sto lat temu został tam wezwany, w podobny sposób został nagrodzony.

Podobno byli i tacy, którzy chcieli się naocznie przekonać, ile tego wojska śpi tam we wnętrzu Góry Świętej Jadwigi i nawet już znaleźli to miejsce, gdzie jest wejście. Wszelako nie znaleźli sposobu, jak można by się tam dostać.



co kryją dziś podziemia, nie wie nikt.. /SD/

widok Góry Świętej Jadwigi od strony Strzeszyna /SD/




Mamy nadzieję, że cykl "Legendy łemkowskiego Beskidu" będzie dla Was miłym "przerywnikiem" w publikowanych artykulikach :)


STO LAT!!! /naobcasach.pl/


Serdecznie pozdrawiamy!

Dziękujemy za to, że jesteście z Nami :)!
R i SD



* legenda z: A. Potocki "Legendy łemkowskiego Beskidu."

17 komentarzy:

  1. ...z serca gratuluję roku i życzę kolejnych udanych lat!:)
    Dzieki Wam, Wazym ciekawym wpisom poznaję region tak odległy, tak dla mnie egzotyczny i tak mnie fascynujący. Dziękuję!
    Serdeczności zostawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. 100 lat! Gratuluję!
    Legenda trochę podobna do tej o śpiącym rycerzu (na) Giewoncie.

    OdpowiedzUsuń
  3. To już roczek? ...ale ten czas leci!
    Serdecznie gratuluję!!!!! Życzę kolejnych, wspaniałych lat w blogowym świecie...
    Cieszę się, że mogę u Was bywać, podziwiać piękne fotografie i czytać interesujące posty...Piszcie dalej i nigdy nie traćcie weny twórczej...
    Wszystkiego najlepszego.
    Mam szlaban na słodycze ale z takiej okazji nie mogłam sobie odmówić i poczęstowałam się kawałeczkiem przepysznego tortu.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z wrażenia zapomniałam napisać, że podoba mi się Wasz pomysł na cykl legend łemkowskiego Beskidu.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czas leci jak szalony:)dziękujemy bardzo. Cieszymy się również, że jesteś naszym stałym gościem i że podobają Ci się nasze posty. Tak rok twórczości to nie lada okazja do świętowania :) Miło nam z tego powodu, że podoba Ci się nowy cykl.
      Pozdrawiamy:)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo, i zapraszamy do kolejnych odwiedzin;)

      Usuń
  6. Witam!
    Gratuluję roku, no i tortu posmakowałem.
    Ja bym nie wytrzymał i spenetrował te podziemia.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Panie Michale, już próbowałem, najpierw pytałem Bieckiego Muzeum (tutaj SD się kłania) i ... oni sami nie wiedzą co tam jest, bo to od pewnego czasu teren prywatny :O Mówią że tam są tunele do Tarnowa, że Niemcy w 2 wojnie coś tam schowali, ze kto tam wchodził już nie wychodził itd... Ale kiedyś mam nadzieję, że uda sie tam zajrzeć.
      Dziękuję serdecznie ;)
      Pozdrawiam gorąco;)

      Usuń
    2. Witam!
      Skoro to taka tajemnica, to tym bardziej należy to sprawdzić. Ja bym nie wytrzymał z ciekawości.
      Pozdrawiam.
      Michał

      Usuń
    3. Może lepiej niech nią pozostanie - jeśli ją odkryjemy, nie będzie już tajemnicą.. ;) A zagadki są najbardziej urokliwe ;)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  7. Gratuluję!
    Macie wspaniały wynik: 11 006
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dotrzymałaś słowa Lusiu... :)
      to bardzo miłe :)
      Teraz już mamy 11009 :D
      Pozdrawiamy i dziękujemy Ci za wszystko.. ;)

      Usuń
  8. Sto lat, sto lat .... I do zobaczenia na beskidzkim szlaku. A z tego co wiem, to prawie każda wieś beskidzka ma jakąś legendę lub dwie, więc te sto lat jest rzeczywiście realne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żeby tylko legendę, legend jest hehe czasem tyle, ilu jest mieszkańców :D
      Pozdrawiamy ;)
      I do zobaczenia ;)

      Usuń
  9. Gratuluję z okazji "roczka" :) Życzę dalszych sukcesów, wytrwałości i kolejnych ciekawych tekstów ilustrowanych niesamowitymi zdjęciami :) Sto lat!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo ;) Mamy nadzieję, że kiedyś dorównamy Wam w jakości artykułów i przekazywanych informacji ;)
      Pozdrawiamy

      Usuń

Dziękujemy serdecznie za przeczytanie artykułu :) Mamy nadzieję że Ci się spodobał :) Prosimy, zostaw komentarz, i podziel się z nami opinią na temat wpisu, strony itd.
Na komentarze anonimowe nie odpowiadamy!