Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

niedziela, 10 stycznia 2016

Rezerwat Kamień nad Jaśliskami

Witajcie,
dziś chcemy Was zabrać na kolejne wojaże po Beskidzie Niskim. Tym razem pragniemy zabrać Was na wędrówkę w okolicach Jaślisk. Trzeba zaznaczyć na wstępie, że Kuba pała do tego miejsca ogromną miłością. Ja szczerze lubię to miejsce, choć pierwsze związane z nim doświadczenia nie są miłe - kumpela musiała nas ratować przed zamienieniem się w bałwany. To była pora jesienno - zimowa szybko robił się zmrok, a my po skończonej wędrówce chcieliśmy odpocząć w schronisku. Lecz marne były tego szanse skoro schronisko stało zamknięte na cztery spusty. Cóż Kuba postanowił przełamać to moje pierwsze złe doświadczenie i pojechaliśmy tam znów. Tym razem własnym autem i w porze nieco cieplejszej.

Piękna buczyna...
No ale przejdźmy do rzeczy. Naszym głównym celem było zwiedzenie cmentarzy, które znajdują się na granicy państwa. Skoro są cmentarze to i były na tym terenie walki i to nie byle potyczki, ale ciężkie boje. Najlepiej je właśnie zwiedzać mając bazę wypadową w Jaśliskach lub okolicy. Ale o tych cmentarzach napiszemy innym razem. Przy okazji jak to zwykle bywa zdobyliśmy górę Kamień (857 m n.p.m.). Często jest ona nazywana "Bieszczad". Obecna końcówka nad Jaśliskami została dodana przez współczesnych autorów, aby odróżnić pozostałe "Kamienie" znajdujące się w Beskidzie i na Pogórzu. Sam szczyt leży w głównym paśmie Karpat, między Przełęczą Łupkowską na wschodzie, a Przełęczą Dukielską na zachodzie. Można jeszcze dodać, że znajduje się ona ok 3,5 km od przełęczy Beskid nad Czeremchą, oraz około 6 km od Jaślisk. Wierzchołek tej góry leży tylko 700 m od granicy polsko-słowackiej i dzięki temu cała kopuła szczytowa terytorialnie należy do naszego kraju:)

Jeden z cmentarzy, które zwiedzaliśmy.
Po zakończeniu I wojny światowej w 1918 roku masyw Kamienia pełnił ważna rolę w nielegalnym przemycie. Wiązało się to z powstaniem Polsko-Czechosłowackiej granicy. Była to zupełna nowość dla mieszkających po jej obu stronach Rusinów. Dotychczas mogli się swobodnie przemieszczać, spotykać, zaopatrywać w towary. Dodatkowo nie rzadkie były sytuacje, że  Rusini z Polski mieli pastwiska lub najbliższą rodzinę po drugiej stronie granicy. Wtedy Łemko musiał starać się o przepustkę - ale wygodniej było ominąć posterunek znajdujący się na Przełęczy Beskid. Przez Bieszczad biegł pradziwyszlak przemytniczy, którym szmuglowano m.in. spirytus z Słowacji. Dlatego też szlak ten nazwano "Spirytusową Drogą". Niestety bieda zmuszała tamtejszą ludność do przemytu nie tylko spirytusu, ale produktów pierwszej potrzeby jak żywności, nafty czy soli.



Rezerwat do którego chcielibyśmy Was dziś zabrać powstał w 2000 roku. Istnieje już więc jakby nie patrzeć szmat czasu. Ochroną został objęty obszar o powierzchni nieco ponad 300 ha, obejmujący zbocza i partie szczytowe Kamienia.Warto zaznaczyć, że jest to najwyższe wzniesienie w środkowej i wschodniej części Beskidu Niskiego. Należy on do Korony Beskidu Niskiego. Jednak jego zdobycie nie wymagało od nas wiele wysiłku, ponieważ szczyt ten jest płaski i rozległy. Niestety jak to często w BN bywa jest to szczyt zalesiony  nie ma z niego żadnego widoku. Trudno też odnaleźć najwyższy punkt tej góry. Szczerze nie szukaliśmy go, ale wędrując dostrzegliśmy stos kamieni. Zdziwieni podeszliśmy bliżej i okazało się, że oto zdobyliśmy szczyt Kamień:). Nie mamy pojęcia skąd te kamienie się tam wzięły. Czy istnieje tradycja przynoszenia kamieni przez turystów w to miejsce?Jeśli coś wiecie na ten temat napiszcie nam o tym koniecznie:).Tuż przy szczycie znajduje się obelisk upamietnający wędrówkę Jana Pawła II po tym terenie.


Kamień na kamieniu...




 Co ciekawe na terenie rezerwatu mają swoje źródła Bełcza i Węgierka (lewobrzeżne dopływy Jasiołki). Sam rezerwat ma za zadanie chronić naturalną buczynę karpacką, która występuje na tym terenie w 3 podzespołach: typowym, wilgotnym i zespół kwaśnej buczyny górskiej. Prócz tego warto zaglądnąć tu by zobaczyć torfowiska (niskie i przejściowe) zwane również "berezedniami". Występuje tu wiele roślin chronionych i rzadkich m.in.: miesiącznica trwała, żywiec gruczołowaty i omeg górski. Nie lada atrakcją może być zobaczenie owadożernej rosiczki okrągłolistnej - nam niestety się nie udało. Warto zaznaczyć, że takie środowisko stwarza doskonałe warunki do rozwoju fauny. Najczęściej można spotkać tu jelenia, sarnę, dzika, wilka, rysia, od czasu do czasu można też zobaczyć niedźwiedzia. Z ptaków można zaobserwować m.in. puszczyka uralskiego i sóweczkę. 

A tu zamiast rosiczki spotkaliśmy orlicę pospolitą:)
Nie mniej atrakcyjna jest na terenie rezerwatu przyroda nieożywiona. Rzeźbę tego terenu wzbogacają niezwykłe formy powstałe z tzw piaskowca dukielskiego. Najbardziej charakterystyczne są długie skalne ściany znajdujące się głównie w północno-zachodniej części rezerwatu. Pisząc o formach skalnych nie można pominąć tego co pozostało po dawnych kamieniołomach. O ścieżce która prowadzi przez ten niezwykły teren pisaliśmy tutaj. Prócz tego na granicy państwa  (będącą jednocześnie granicą rezerwatu) biegnie pieszy szlak niebieski i pieszy szlak czerwony zwany granicznym. Przy opisie Jaślisk wspominaliśmy, że było to miasteczko silnie związane z handlem winiarskim i nie tylko. Chcemy więc Wam przypomnieć, że u podnóża tego rezerwatu przebiegał szlak handlowy z Polski na Węgry..Będąc w tym miejscu koniecznie musicie poszukać kolejnej z jego atrakcji, a mianowicie jeziorka "Siny Wyr". Znajduje się ono u podnóży nieczynnego kamieniołomu. My o jego istnieniu nie mieliśmy pojęci - wiec nie szukaliśmy. Ale kto wie, może jeszcze zawitamy w tamte strony i odnajdziemy to miejsce. My jak my ale Was zapraszamy serdecznie do wędrówki przez te dzikie ostępy Beskidu Niskiego.



Zapraszamy do obejrzenia odcinka programu z serii "Leśne Rezerwaty Podkarpacia", w którym to został bardzo ciekawie omówiony "Rezerwat Kamień nad Jaśliskami". Szczególnie interesyująco została omówiona wstępna obróbka kamienia.



Do zobaczenia na szlaku!








Źródła:
Luboński P., Przewodnik Beskid Niski dla prawdziwego turysty, REWASZ, 2012, Pruszków
www.parkikrosno.pl
www.zielenepodkarpacie.pl

14 komentarzy:

  1. Kolejny ciekawy post. Niestety o jeziorku "Siny Wyr" i kamieniołomie nie słyszałem. Piękne miejsca, ale chyba wszędzie się być nie da :(
    Pozdrawiam i gratuluje świetnej pracy :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, za krótko człowiek żyje by mógł wszystko zobaczyć ;) Ale Krisie nic straconego, jeszcze tu możesz wpaść ;)
      Pozdrawiamy i dziękujemy! ;)

      Usuń
  2. Piękne miejsce.
    Nie wiem czy jest tradycja, ale ja często zanoszę jakiś kamień na szczyt do którego zmierzam i faktycznie nie raz widuję już tam stosik, albo wręcz kopiec kamieni. Na pewno zabieram kamień jak mam po drodze cmentarz żydowski, albo miejsce gdzie dokonano na nich mordu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznać tu muszę, że ja zawsze myślę że taki stos usypują po to by np wyraźnie zaznaczyć szczyt, na Kamieniu np takiego szczytu nie ma wyraźnego, tylko hm,masyw ;) Ale ten kopiec niżej to pewnie dzieło turystów - ot kamień do kamienia i się uzbierało.. Tak, na mogiłach żydowskich jest tradycja taka, ot u nas znicz u nich kamień. Ponoć sami nie wiedzą czemu i skąd się to wzięło ;)
      No ale takie kopce kojarzą mi się też z mogiłami- kopce kamienne zachowują się dłużej, i dłużej mogiłę można dostrzec... Tak sobie radzono np. podczas WW ..
      Pozdrawiamy!

      Usuń
    2. Na pewno usypywanie kopczyków z kamieni to zwyczaj stepowy. Prócz znaczeń duchowych miał też swoje znaczenie prozaiczne... znaczył szlaki.
      Przyjmując że spora część Żydów to potomkowie Chazarów łatwo zrozumieć etymologie tego zwyczaju, zresztą nawet w czasach biblijnych patriarchowie zajmowali się głównie pasterstwem czyli prowadzili życie koczownicze a to znaczy że tam także mógł się wytworzyć taki zwyczaj.

      Usuń
    3. Żydów w części europejskiej część owszem może mieć domieszkę Chazarskiej krwi, chociaż niewiele. Lud ten bowiem został zdziesiątkowany właściwie przez Rusinów. Mówiąc o potomkach masz pewnie na myśli Karaimów. Nie wgłębiałem się w to, ale to ponoć skomplikowana sprawa. Ale główny odłam Żydów uważa że od Ch. pochodzi. Trudno wyczuć.
      Co do kopców - prawda. Na stepie nawet grób(czyli kurhan) miał być utylitarny dla żywych, i być punktem orientacyjnym. De facto nawet w II WŚ kurhany oraz dawne kopce graniczne i orientacyjne pełniły rolę strategiczną i orientacyjną. Co do materiału to prawda, często były to kamienne lub częsciej kamienno - ziemne konstrukcje. U nas też to stosowano, ale zazwyczaj kopce graniczne i kurhany sypano z ziemi. Kurhany miały bruki lub płaszcze kamienne, ale nie zawsze ;) Zresztą u nas kurhanów przestano używać po X - XI wieku, ale już i wcześniej zostały wyparte częściowo przez groby płaskie np. w obstawach. Ale na Rusi kurhany przetrwały do XIII - XIV wieku.

      Usuń
    4. Generalnie co do chazarskiego rodowodu części żydów europejskich opieram się na opinii Davies'a. Na pewno pomogły by badania genetyczne, ale jakość nikt nie chce narazić się na zarzut antysemityzmu, a Żydom samym chyb a na tym nie zależy.

      Kurhany - dokładnie.

      Usuń
    5. Wyjaśnienie tej sprawy mogłoby w pewien sposób zaburzyć dzisiejsze funkcjonowanie państwa Izraelskiego,bo jednak nawet prawo oparte jest tam o tradycje i Torę, a hm gdyby wyszło że większość mieszkańców oficjalnie niewiele ma wspólnego z "Narodem Wybranym" to mogłoby to skończyć się grubym zamieszaniem ;)

      Pozdrawiamy

      Usuń
  3. Kiepskie bo kiepskie ale jakieś widoki z Kamienia są :) Za tą górą kamieni i tabliczką na drzewie trzeba podejść kawałek i gdy nie ma liści na drzewach jest troszkę widok na wschód , północny wschód :) W ogóle okolice Kamienia nad Jaśliskami są jednymi z dzikszych okolic w jakich byliśmy , myślę że zimą nietrudno byłoby tutaj o spotkanie z wilkiem albo jakimś innym drapieżnikiem :)

    Pozdrawiam i życzę ciekawych wypraw w Nowym Roku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, widziałem je, ale nie były lepiej wyraźne niż np. na Rotundzie, a już na pewno gorsze niż na porośniętej lasem Cergowej, chociaż ze szczytu Cergowej dawniej widoki ponoć były bo mieli stamtąd startować paralotniarze czy coś w ten deseń ;)
      Wokół Jaślisk, jak i na całym przygranicznym terenie nie brak opuszczonych miejsc, dzikich i trudno dostępnych. Przyjemnie się tam wędruje.
      Przyznam, że staram się natknąć na wilki, ale mi nie wychodzi, spotykamy co najwyżej resztki ich posiłku... ;)
      Pozdrowienia

      Usuń
  4. Ładna wycieczka. Tutaj też mnie jeszcze nie było :)
    Urzekła mnie tabliczka z nazwą szczytu, a konkretnie jej wykonanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo prosta, a zarazem estetyczna i łatwo zauważalna. Te tabliczki trzeba wiązać chyba z tym, że Kamień należy do Korony Beskidu Niskiego, i warto, by ludzie wiedzieli kiedy ją zdobywają :D
      Pozdrowienia

      Usuń
  5. Miły spacer górski - bardzo fajny relaks. Możliwe, że to turyści usypali ten stos kamieni. Piękna buczyna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten mniejszy pewnie tak, a większy - zapewne ktoś im dopomógł ;) Wycieczka przyjemna, chociaż wtedy przyznam że po powrocie do Jaślisk radość prawdziwą sprawiła nam możliwość chwilowego leżakowania :D

      Pozdrawiamy ;)

      Usuń

Dziękujemy serdecznie za przeczytanie artykułu :) Mamy nadzieję że Ci się spodobał :) Prosimy, zostaw komentarz, i podziel się z nami opinią na temat wpisu, strony itd.
Na komentarze anonimowe nie odpowiadamy!