Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

niedziela, 3 kwietnia 2016

Izby, czyli gdzie Pułaski modły wznosił i wojował

Witajcie,

zabieramy Was dzisiaj w "podróż" do ciekawej miejscowości, trochę chyba zapomnianej przez turystów, a niesłusznie. Tutaj prawdziwy piechur (gatunek zagrożony wyginięciem!) znajdzie prawdziwy raj! Ale do rzeczy. Zabieramy Was na spacer po Izbach.

widok na cerkiew z drogi od Banicy

Izby (łem. Ізбы) leżą w dolinie rzeki Biała, któa to na pobliskiej Lackowej ma swoje źródła. Na południe wioska sięgała niemal przełęczy Beskid, obecnie znajdującej się na granicy polsko - słowackiej, a. Na północy wioska graniczy z Banicą (znajdziecie tam piękną cerkiew drewnianą. Od wschodu wieś zamyka szczyt Wierch (738 m n. p. m.) a na południowym - wschodzie Izby graniczą z nieistniejącą już dziś Bieliczną. Od zachodu górują nad wioską: Szubieniczny (Szyberny) Wierch (729 m n. p. m.) i Hirki (627 m n. p. m.). Wioska leży w malowniczej, cichej dolinie. A teraz opowiemy coś niecoś o historii Izb.

Jak wiele innych wsi łemkowskich, Izby powstały w XVI wieku. A dokładnie - w 1547 roku. Przywileju lokacyjnego udzielił biskup Samuel Maciejowski. Wioska stała się częścią "Państwa Muszyńskiego", i tak było aż do 1772 roku. Owe "państwo" to klucz muszyński, należący do biskupów krakowskich, generujący na potrzeby właścicieli spore zyski.
Niewiele wiadomo o początkach wsi i o jej funkcjonowaniu w XVII wieku. Spisy poborowe z tamtych czasów (1581, 1629, 1680) podają tylko łączną liczbę zabudowań w całym kluczu muszyńskim. Przez wioskę wiódł trakt handlowy na Węgry (przechodził przez Cigelkę) co czyniło Izby ważną miejscowością.  O tym, że wieś była strategicznie zlokalizowana świadczą wydarzenia z 2 połowy XVIII wieku, kiedy to konfederaci Barscy walczyli o Polskę i własne przywileje. Tutaj w 1770 roku wzniesiono jeden z obozów warownych. Budowniczym był starosta winnicki Adam Parys. Wkrótce Izby i Wysowa stały się głównymi bazami wypadowymi Kazimierza Pułaskiego, późniejszego bohatera Stanów Zjednoczonych. Stąd to Pułaski prowadził swoje oddziały nawet i pod Przemyśl! Obóz przetrwał do sierpnia 1770 roku. O ile w Wysowej konfederaci walczyli z oddziałami gen. Dybicza, o tyle obóz w Izbach porzucono - od strony granicy austriackiej nie posiadał on umocnień, a jego 3 basteje nie dawały gwarancji skutecznej obrony przeciw doskonale uzbrojonym i wyszkolonym Moskalom. Obóz ten znajdował się na wzgórzu noszącym obecnie nazwę Baszta (743 m n. p. m.). Była to prosta konstrukcja - typowy szaniec. Miał on postać ziemnego wału o długości około 160 metrów, wzmocnionego trzema bastejami. Obiekt zachował się bardzo dobrze. Aż do roku 1985, kiedy to zniszczono go z nakazu kierownika Państwowego Ośrodka Hodowli Zarodowej. Zrobiono to by uzyskać... kawałek równej ziemi pod wypas.

most na Białej, w tle po prawej Regiecówka

Na początku wymieniliśmy nazwę Szubieniczny Wierch. Wiecie skąd ta nazwa?
Otóż legendy głoszą, że za czasów konfederatów stanęła tam szubienica. Miała na celu "zmotywować" okolicznych mieszkańców do wsparcia szlacheckiej inicjatywy. Jednak Rusini nie chcieli wspierać Polaków. Powodem była zarówno bariera językowa, religijna i majątkowa. Dla szlachty Rusnacy niewiele różnili się od Moskali. A Rusnacy z kolei woleli wspierać bliższych im kulturowo soldatów carycy Katarzyny, modlących się w cerkwiach i zwalczających uciskającą chłopów szlachtę. Współpraca się więc nie układała. Według podań, na szubienicy wieszano Rusnaków, którzy nie chcieli wspierać konfederatów. Być może jednak z szubienicy korzystali już kaci z Biecza? Prawdopodobnie z właściwości wzniesienia korzystali też Austriaccy zaborcy... Trudno dziś to potwierdzić, niemniej i nazwa wzgórza, i krążące o niej legendy pozwalają przypuszczać, że jest w tym wszystkim ziarnko prawdy. O wzgórzu tym pisał Izbiański proboszcz, łemkowski pisarz Wołodymyr Chylak (znany jako Jeronim Anonim). On to napisał słynną powieść Szubieniczny Wierch. Opowiada ona o dramatycznych wydarzeniach z 1770 roku, okrucieństwie konfederatów i tragicznym położeniu Łemków. Na pewno przesadził znacznie, niemniej jednak jest to kwintesencja podejścia Łemków do czasów konfederacji barskiej.
Ale właściwie dalej nie wiemy, kogo na szubienicy wieszano. Trzeba przypuszczać, że szubienica mogła stanąć tutaj jeszcze przed czasami konfederacji. Okolicę bowiem nękali zbójnicy. Bieda, głód, powodowały, że wielu młodych chłopców zostawało beskidnikami napadającymi na szlacheckie dwory, karawany kupców na szlakach, a nawet na plebanie i domy urzędników. W roku 1768 beskidnicy zabili unickiego parocha w Izbach, Jana Ropskiego. Może więc tutaj wieszano schwytanych beskidników i tołhajów?
cerkiew p. w. Św. Łukasza Ewangelisty


Według innych podań na Szubienicznym Wierchu wieszano Łemków. I to jeszcze w XX wieku. Ginać tu mieli moskalofile - sympatycy Rosji. Wielu z nich trafiło do obozu w Thalerhofie k. Grazu (piszą o nim coś niecoś Magurskie wyprawy, jednak wielu Łemków oddano w ręce "sprawiedliwości" na miejscu (jak np. Św. M. Sandowycza). Może i na Szubienicznym Wierchu było miejsce straceń dla lokalnych sympatyków Moskwy?
Jednak najczęściej mówi się o konfederatach. Zapewne tej historii nie wyjaśni już nikt...
Konfederaci trzeba przyznać dali się okolicznym we znaki. W roku 1777 w Izbach mieli oni podpalić cerkiew. Jednak trochę przeczy to innemu podaniu. Otóż Kazimierz Pułaski miał kilkakrotnie modlić się do obrazu Matki Boskiej Izbiańskiej w tutejszej cerkwi. Za jej wstawiennictwem ponoć uniknął kilkakrotnie śmierci. Obraz ten powieszono w nowej cerkwi, murowanej, wzniesionej w 1888 roku. Wisiał tam aż do 1947 roku, kiedy to trafił do cerkwi w Bereście. Cudowny obraz MB Izbiańskiej ściągał rzesze pielgrzymów do Izb aż do połowy XX wieku. Ale po kolei..
W 1881 roku we wsi żyło tutaj 643 Łemków wyznania greckokatolickiego, a we wsi stało 98 gospodarstw. W Izbach stał dwór oraz folwark należący do Austriackiego Funduszu Religijnego. To właśnie za pieniądze tego funduszu miano wznosić murowane świątynie na terenie całego Cesarstwa. Taką świątynię wzniesiono w 1888 roku w Izbach. Stanęła ona w miejsce innej cerkwi, wzniesionej w 1779 roku ponoć z fundacji samych konfederatów, którzy dwa lata wcześniej spalili we wsi świątynię.


Cerkiew z 1888 roku to świątynia wzniesiona w "stylu józefińskim". Nosi wezwanie Św. Łukasza. Obecnie pełni rolę kościoła rzymskokatolickiego. Bryła cerkwi przypomina kościół, dach jest prosty, kalenicowy.  Świątynię otacza kamienny murek. W XIX wieku we wnętrzu było ponoć klejowe malowidło przedstawiające Kazimierza Pułaskiego. Zostało jednak zamalowane. We wnętrzu znajduje się ikonostas, z ikonami autorstwa słynnych braci Bogdańskich. Jeszcze w połowie XX wieku w cerkwi znajdował się egzemplarz "Kazań na niedzielę" Piotra Skargi. Jednak nie wiadomo, czy sam autor Izby odwiedził. Co się z "kazaniami" stało, nikt nie wie, zaginęły. Ale jak widać dbano o pobożność braci "unii" w Izbach...
I Wojna Światowa nie przyniosła wielkich zniszczeń, walki toczono bowiem głównie w położonej kilka kilometrów dalej Wysowej. Jednak i tutaj prowadzono walki. Miał tu miejsce ciekawy, a niestety zapomniany epizod Wielkiej Wojny. Zanim na te tereny wkroczyły masy wojska rosyjskiego, zanim pojawiły się w okolicy pułki cesarskie, do pobliskiej Bielicznej zaczęli zaglądać Kozacy "za chlebem". Mieszkańcy szukając ratunku, prosili o pomoc stacjonującą w okolicy żandarmerię. Kilku żandarmów, wspieranych przez grupę miejscowych chłopów stoczyło z Kozakami kilka potyczek. Poległych "carskich" miano pochować w pobliżu cerkwi w Bielicznej.

pomnik na "nowym" cmentarzu

pozostało jeszcze trochę tradycji

Koniec wojny przyniósł zmiany. Izby, podobnie jak i wiele okolicznych wiosek chciały przynależeć do Rusińskiej Ludowej Republiki Łemków (link). Proboszcz unicki z Izb, Dmytro Chylak, został Ministrem Spraw Wewnętrznych Republiki. Jednak państewko nie przetrwało. Sam Chylak i inni członkowie "administracji" zostali w 1921 roku aresztowani przez władze Polskie pod zarzutem zdrady, ale sąd w czerwcu tego samego roku wszystkich uniewinnił. Natomiast pojawiła się granica polsko - czechosłowacka. Coś, czego Łemkowie nie znali, i co utrudniało im znacznie życie. Dotychczas mogli swobodnie zachodzić do rodziny i przyjaciół po słowackiej stronie, teraz zaś potrzebowali przepustek, a granicy strzegło wojsko...


Gwałtowne wydarzenia miały miejsce tutaj w 1928 roku. Wieś bowiem, na czele z ks. Chylakiem przeszła na prawosławie. W dużej mierze wiązało się to z pewnym skandalem. Otóż Ks. Chylak związał się z kobietą, za co został wyrzucony ze stanowiska. Ponieważ stracił swoje źródło utrzymania, pogorszyła się jego sytuacja materialna. Znalazł się w tak skrajnej sytuacji, że zaczął najmować się jako pastuch. Za jego namową, mieszkańcy wsi przeszli na prawosławie. Ksiądz Chylak znów został parochem, tym razem parafii prawosławnej. We wsi wzniesiono szybko nową cerkiew, tym razem prawosławną. Świątynia była drewniana. Przeniesiono do niej wyposażenie ze starej cerkwi. Świątynię unicką zamknięto, a otwierano tylko dla przybywających tu pielgrzymów do obrazu MB Izbiańskiej. Zresztą pielgrzymek teraz było coraz mniej, a cerkiew unicka niszczała..

kapliczka wnękowa


Przed wojną jeszcze okoliczne wzgórza były odkryte, pozbawione lasu. Prowadzono tam wypasy. Dzisiaj brakuje tu widać gospodarnej ręki, bo wzgórza są zalesione..

Po odzyskaniu niepodległości w Izbach ulokowano posterunek Straży Granicznej. W 1939 roku mieszkało we wsi 720 osób: 680 Łemków, 10 Żydów i 30 Polaków - pograniczników wraz z rodzinami.

II Wojna nie przyniosła zniszczeń czy wartych odnotowania zdarzeń.  Nikt nie przypuszczał, że koniec wojny przyniesie zmiany na gorsze.
W latach 1945 - 1947 wysiedlono z Izb Łemków. Kilka lat po wysiedleniach rozebrano świątynię prawosławną. Miało to miejsce prawdopodobnie w 1957 roku. Cerkiew tą postawiono blisko cerkwi unickiej, około sto metrów na południe od cerkwi unickiej.


Droga do granicy

Zachowały się we wsi dwa cmentarze. "Nowy", który funkcjonował od 1928 roku znajduje się na wzgórzu, po drugiej stronie drogi. W 2012 roku postawiono na nim pomnik ku pamięci wysiedlonych mieszkańców i ich przodków, spoczywających w izbiańskiej ziemi.  Natomiast za rzeką Białą, naprzeciw cerkwi znajduje się stary cmentarz. Zachowało się na nim kilka nagrobków. Sami tam nie byliśmy - podczas odwiedzin Izb nie mieliśmy o nim bladego pojęcia. Jednak Was zachęcamy do jego odwiedzenia.

cerkiew prawosławna (rozebrana w l. 50) /źródło: NAC, (Ilustr. Kurier Codz.), sygn. 1-U-1736/

W Izbach po wysiedleniach pojawili się osadnicy polscy w miejsce Łemków. Pojawił się też PGR. Pamiątką po nim są zabudowania - wielkie obory i stajnie. Kilka lat temu zabudowania PGR - u i jego grunty (około 300 ha) wykupił pewien poseł partii PSL. Stworzył tam stadninę koni. Dzisiaj można, idąc na Lackową lub do Bielicznej podziwiać piękne hucuły. Oprócz stadniny we wsi gospodaruje również prywatne gospodarstwo rolne. Bieliczna, jak też i duży obszar gruntów w Izbach zostały "zadrutowane". Na ogrodzeniach wiszą liczne tabliczki z napisem "teren prywatny" a na pastwiska wejść można przez bramy. Tak to zamyka się górską wolność. Łemkowscy pasterze przed wojną nie potrzebowali takich zabezpieczeń. Ale czasy się zmieniają..
Po wojnie, do lat 80 - tych znajdowała się tutaj placówka WOP. Mieściła się w dużym, drewnianym budynku. Dom ten stoi do dziś, zobaczycie go idąc do cerkwi.

Lackowa


Wędrując po Izbach, można dostrzec kilka przydrożnych krzyży i kapliczek. Domkowych, wnękowych, murowanych... Zachowane są dość dobrze. Znajdują się przy dzisiejszej drogach prowadzących z Izb do Banicy. Warto się tymi drogami przespacerować, by móc zobaczyć zarówno kapliczki, jak też i piękne widoki. Szczególnie warto iść drogą bezpośrednio prowadzącą do Banicy, obchodzącą od zachodu wzgórze Hirki. Z tej drogi można podziwiać piękną panoramę wioski z wyróżniającą się cerkwią na tle Lackowej.
Izby rozwijają się turystycznie. Mimo, że wieś znajduje się na końcu asfaltowej drogi, pojawiają sie tutaj coraz liczniejsze "agroturystyki". Prym wiedzie Dom na łąkach, znajduje się przy drodze do Banicy, u stóp Hirki. Oferuje klientom liczne atrakcje i komfortowy nocleg. My osobiście nocowaliśmy w Regiecówce. Bardzo przyjazna agroturystyka. Można liczyć tutaj na spokój i wygodne miejsce do spania. Znajduje się niemal tuż nad brzegami Białej. W pobliżu pasie się często śliczny koń :)


Wieś jest świetną bazą wypadową na Lackową. Stąd wyruszają turyści, by zdobyć Królową, lub, jak ktoś woli - Chorągiewkę Pułaskiego.
Przez wioskę prowadzą szlaki turystyczne. Od północy "zahacza" o Izby GSB. Prowadzi on tutaj między wzgórzami: Sołdywiec i Hirka, a dalej idzie doliną potoku Lipka i dalej w kierunku Ropek. Polecamy go serdecznie!
Granicą państwową prowadzi słowacki szlak czerwony. Z Izb można do niego dojść wygodną drogą polną, mijając po drodze ogrodzone pastwiska. Warto skorzystać. Tutaj znajdą coś dla siebie fani rowerów, bo do Izb wiodą drogi asfaltowe. Rowerem można stąd "wyskoczyć np. do Florynki, Brunar czy do Czyrnej. Sieć dróg jest tutaj stosunkowo dobrze rozwinięta, więc cykliści nie powinni narzekać.
My osobiście jednak mamy nadzieję, że już więcej agroturystyk w Izbach się nie pojawi. Staną się bowiem "zagłębiem turystycznym" i stracą swój niepowtarzalny urok. O spokoju już nie wspominając..


My Izby odwiedziliśmy dwa lata temu, jesienią. Szliśmy tutaj z Banicy, niestety My pięknych widoków nie mieliśmy - była mgła, gęsta jak mleko.  Naszym celem była wtedy oczywiście Lackowa i Bieliczna. Idąc na Lackową odwiedziliśmy "nowy" cmentarz a także obejrzeliśmy cerkiew. Na szczęście w drodze na Lackową pogoda się poprawiła, i po południu Izby wyglądały dużo lepiej - piękna, malownicza, cicha wieś. Po noclegu ruszyliśmy z rana do Hańczowej, idąc trasą GSB. Jednak Izby zrobiły na nas dobre wrażenie, i mamy  nadzieję wrócić tu w przyszłości. Do dziś pamiętamy zgrupowanie bocianów, szykujących się do odlotu, a także stada pasących się koni i owiec. I smak wody w Białej!

Na dzisiaj to tyle, mamy nadzieję, że wpis się Wam spodobał. Jeśli tak - komentujcie, udostępniajcie go dalej. Zaglądajcie też na nasz fan - page.




Źródła inf.:
Gajur J., 2005, Słońce zachodzi nad Łemkowszczyzną
Kryciński S., 2015, Łemkowszczyzna po obu stronach Karpat
Luboński P., 2012, Beskid Niski. Przewodnik dla prawdziwego turysty
www.usciegorlickie.pl
www.apokryfruski.pl
pawelzysk.w.interiowo.pl


18 komentarzy:

  1. Niegdyś tak "cierpiący"...dziś stał się oazą ciszy i spokoju.
    Ikonostas piękny!
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety widzieliśmy go tylko przez zamknięte drzwi, ale cerkiew i tak zrobiła wewnątrz na nas wrażenie ;) Na zewnątrz natomiast oczekuje remontu..

      Pozdrawiamy i dziękujemy ;)

      Usuń
  2. Lackowa pięknie się prezentuje niczym królowa Beskidu Niskiego :)Góra niby niewysoka, ale potrafi dać w kość ;) Pamiętam wymienione miejscowości.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj potrafi potrafi, coś o tym wiemy ;) Może kiedyś znów odwiedzisz te okolice? ;)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  3. Ta cerkiew w we wsi Izby mnie zaciekawiła.
    Być może kiedyś zawitam w tamte strony.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco do tego zachęcamy, na prawdę warto ;)

      Dziękujemy i pozdrawiamy

      Usuń
  4. No tak "smak wody z Białej" w Tarnowie jest już zdecydowanie inny i można go odchorować.
    Piękne tereny i świetny krajoznawczy wpis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie odwiedź Bieliczną lub Izby i zasmakuj tej wody ;)
      Dzięki wielkie!

      Usuń
  5. Podoba mi się cerkiew zbudowana w stylu józefińskim.
    Silne są związki Kazimierza Pułaskiego z Izbami.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to bardzo silne. Chociaż fakty te pewnie nie do końca są znane, np. my w podręcznikach nigdy o tym nie czytaliśmy ;)

      Pozdrowienia

      Usuń
  6. Piękne tereny! Jak zwykle mnóstwo informacji, jak zwykle fajnie opowiedziane. Czytam z przyjemnością. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło nam to słyszeć ;) Pozdrawiamy ;)

      Usuń
  7. Teraz taki czas że każdy chce mieć kawałek Beskidu Niskiego tylko dla siebie więc wykupują sobie tereny ci miłośnicy dzikości :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, pieniądz ma najwięcej do powiedzenia...

      Pozdrawiamy ;)

      Usuń
  8. Witam.
    Lubię twoje wędrówmki po Łemkowinie. Muszę sie tam kiedyś wybrać.
    Słuchałem takie opowieści od znajomych, starych Łemków... Szkoda, ze tak szybko odchodzą.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, czas przemija.
      Bardzo i My lubimy słuchać stare opowieści czytać , słuchać..

      Pozdrawiamy i dziękujemy ;)

      Usuń
  9. Dziękuję za ten piękny i chyba najszerszy opis wsi Izby jaki do tej pory spotkałem w necie. Moje imię i nazwisko Mirosław Izbiański (prawdziwe:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa zbieżność nazwisk ;)
      Cieszy nas, że znalazł Pan u nas ciekawe informacje. Miło nam - i zapraszamy po więcej ;)

      Usuń

Dziękujemy serdecznie za przeczytanie artykułu :) Mamy nadzieję że Ci się spodobał :) Prosimy, zostaw komentarz, i podziel się z nami opinią na temat wpisu, strony itd.
Na komentarze anonimowe nie odpowiadamy!