Zanim wejdziesz, przeczytaj :)

1) Materiały wykorzystane przez nas ( zdjęcia, rysunki, opisy ) służą tylko celom dydaktyczno - informacyjnym, nie czerpiemy z działalności żadnych korzyści. Wykorzystujemy materiały zarówno własne, jak również pozyskane w internecie, lecz tylko by ukazać czytelnikom piękno naszego świata :). Materiał internetowy pozyskujemy legalnie (nie jest on zastrzeżony prawami autorskimi, pochodzi ze źródeł masowych i edukacyjnych) - nie kradniemy niczyjej pracy. Jeśli jednak znajdziesz u nas swoje materiały bez wyraźnej zgody (mogło zdarzyć się niedopatrzenie z naszej strony) i poczujesz się urażony - prosimy, poinformuj nas, a natychmiast znikną one z naszych łamów :)
2) Blog nie ma charakteru naukowego. Jest to strona popularyzatorska. W miarę naszych możliwości (i ponieważ historia to nasze hobby) staramy się jak najwięcej umieszczać informacji historycznych oraz korzystać z literatury tematycznej, niemniej nie gwarantujemy "nieomylności" :)
3) Ilustracje opatrzone znakiem wodnym są naszą prywatną własnością. Jeśli znalazłeś tutaj przydatną ilustrację - napisz do nas. Podobnie rzecz ma się z zamieszczanymi tekstami.

niedziela, 7 maja 2017

Okiem wędrowca - Przybyszów

Witajcie,

dziś chcemy Was zabrać do doliny Płonki. Tutaj bowiem przed laty istniał Przybyszów - mała wioska łemkowska, przez etnografów wiązana już w wpływami bojkowskimi. Dziś miejsce to odwiedzane jest jedynie przez turystów i drwali, a zazwyczaj jest tu cicho i spokojnie.

idąc z Tokarni w kierunku Komańczy przejdziecie przez Przybyszów. Warto tu zboczyć w kilku miejscach ze szlaku..

Chata w Przybyszowie

Teren wsi znajduje się w dolinie strumieni tworzących potok Płonka, miedzy szczytami Tokarni (778 m n.p.m.) i Szerokiego Łanu (688 m n.p.m.) z czynnym w zimie wyciągiem narciarskim. Od północy wieś sąsiadowała z Karlikowem, a od południa zamykał jej obręb grzbiet Kamienia.

Na początek jak zawsze trochę historii:

Wieś powstała, jak wiele sąsiednich osad, w szczytowym okresie kolonizacji wołoskiej, tj. w XVI wieku. Istniała już w 1553 roku
Początkowo w źródłach wieś wymieniano jako Przibissow (1553), potem Przybyszow pod koniec XVI wieku, by zmienić brzmienie na Przybyszowka w 1699 roku. Nazwa Przybyszow pojawiła się na stałe w połowie XVIII wieku. Spolszczenie nastąpiło zapewne po II wojnie światowej.
Pierwszym właścicielem w XVI wieku był Mikołaj Herburt Odnowski.
Niewiele można znaleźć informacji o dziejach wioski. Nie była ona zbyt wielka.
Do roku 1772 (I rozbiór Polski) wioska należała do Województwa Ruskiego, by potem przynależeć do austiackiego cyrkułu leskiego, a później sanockiego. Od 1867 roku należała do powiatu sanockiego, do gminy Bukowsko.


Szeroki Łan (688 m n. p. m.) W zimie królują na tym wzgórzu narciarze

W roku 1898 wieś liczyła 393 mieszkańców i 62 domy. Była to własność szlachecka - należała do rodu Ściborów - Rylskich. W połowie wieku XIX tubularną właścicielką była Leopoldyna Horodeńska. Na początku XX wieku właścicielem był Eustachy Rylski. Na terenie wsi miał 307 ha gruntów własnych.
Przybyszów nie tworzył samodzielnej parafii. Należał do parafii z siedzibą w Karlikowie (do niej też należała Wola Piotrowa) jednak miał swoją cerkiew filialną. Ostatnią świątynię wzniesiono w XIX wieku, około 1840 roku. Po II wojnie światowej została rozebrana. . Nosiła wezwanie Błogosławionej Dziewicy Marii Paraskewy. Wyglądem zbliżona była do świątyni np. w Szczawnym. Przypominała tzw. typ przejściowy z niewielką wieżą nad babińcem i wolnostojącą dzwonnicą przed wejściem. Nad nawą i prezbiterium znajdowały się niewielkie, cebulaste kopułki takich samych rozmiarów. Dach był kryty blachą. Oczywiście świątynie wzniesiono z drewna. Zobaczyć możecie ją tutaj. Rozebrano ją po 1947 roku.
We wsi działał duży tartak.

na starszym cmentarzu...






Po 1848 roku, kiedy to w zaborze austriackim zniesiono pańszczyznę, w górnej części wsi stanął kamienny krzyż, tzw. pańszczyźniany, ku pamięci i ku uczczeniu zniesienia pańszczyzny. Podobny (tyle że drewniany) krzyż postawiono na rozstaju dróg w Radocynie.

W roku 1939 liczyła 490 mieszkańców, z czego 185 osób było wyznania greckokatolickiego (Łemkowie) a 5 mojżeszowego.

Jak wspomnieliśmy na początku, wieś należała do tzw. obszaru przejściowego łemkowsko - bojowskiego, zwanego też obszarem łemkowsko - doliniańsko - bojkowskim. Wiąże się to z tym, iż w rejonie pasma Bukowicy spotykały się trzy grupy etnograficzne: Łemkowie, Dolinianie i Bojkowie. Wiązało się z tym nieuniknione wręcz przenikanie elementów kultury. A ponieważ wsie skupione wokół Płonnej były częściowo oddzielone górami od pozostałych skupisk łemkowskich, były poddawane oddziaływaniom Bojków i Dolinian, zamieszkujących okolice m. in. Bukowska. Nie można jednak tutaj mówić o szczególnie silnych wpływach danej kultury. Obszar ten wyodrębnił Roman Reinfuss. Jednak uznać chyba można, że wioski takie jak Karlików, Wola Piotrowa, Przybyszów czy Płonna pozostały pod dużym wpływem kultury łemkowskiej.
W okolicy toczono walki w okresie I wojny światowej, w latach 1914-1915. Na starym cmentarzu wiejskim istniała kwatera żołnierska z tego okresu. Pochowano na niej żołnierzy austro - węgierskich. Niestety, dzisiaj jest już nieczytelna.
Wieś była pod wpływem ideologii ukraińskich, propagowanych na tech terenach od XIX wieku. Przyłączyła się w 1918 roku do powstałej Republiki Komańczańskiej, mającej stać się częścią ZURL. Po upadku w 1919 roku wspomnianego proukraińskiego państewka, wieś została włączona w granice II RP bez rozlewu krwi.

rozbity krzyż przy dawnej drodze

widok na cerkwisko od strony bobrowych tam



Podczas II wojny światowej wieś znacznie ucierpiała. Toczone tutaj ciężkie walki w sierpniu i wrześniu 1944 roku w dużym stopniu doprowadziły do zniszczenia wsi. Mieszkańcy dobrowolnie opuścili zrujnowaną osadę w 1945. Ostatnich mieszkańców (26 osób) wysiedlono stąd w 1947 roku na Ziemie Odzyskane.
Wedle opowieści, w czasie walk w 1944 roku sowieci okrążyli w rejonie Przybyszowa oddział niemiecki. Wysłany przez oddziały radzieckie parlamentariusz z białą flagą został przez Niemców zabity. W odwecie żołnierze radzieccy postanowili już nie brać jeńców, i tych którzy się w czasie walki poddali - rozstrzelali.

Sympatie proukraińskie części mieszkańców przetrwały okres międzywojenny. Na obszarze wioski po 1945 roku działała sotnia Stiaha. Trudno rzec dziś czy poparcie dla oddziałów UPA było masowe i aktywne, czy też były to przypadki sporadyczne. Jednak im bardziej na wschód, tym UPA znajdowała więcej wsparcia. Jednak mimo wszystko nie było to masowe wsparcie udzielane przez całe osady.

W roku 1945 lub 1946 w Przybyszowie UPA uprowadziła sołtysa wsi (Polaka). Jego zwłoki znaleziono w jednej ze studni w Rzepedzi... W okolicznych wsiach w latach 1944 - 47 również zginęło kilkanaście osób z rąk UPA, zarówno Polaków jak też i Rusinów.

Po wyludnieniu wsi nie powróciło tu już osadnictwo. Gospodarował tutaj PGR z Karlikowa, niedaleko, przy drodze do Przybyszowa zbudowano Zakład Karny, dzisiaj ruinę. Po upadku PGR ziemię przejął PPRol., nie na długo jednak...
Rozebrano po 1947 roku cerkiew i domy, których nie zniszczyła wojna. Pozostały zarastające lasem pola...

na nowszym cmentarzu



Co pozostało po dawnej wsi?

Pozostały dwa cmentarze - "stary" i nowy". Starszy cmentarz znajduje się przy drodze z Karlikowa do Przybyszowa, przy GSB - ok 400 metrów od zejścia szlaku z Tokarni do Przybyszowa. Nie sposób go nie zauważyć. Zachowało się na nim kilka ciekawych nagrobków, bardzo różniących się od tych np. z zachodniej części BN.
Kolejny cmentarz jest trudniej znaleźć. Trzeba iść od "starszego" cmentarza jakieś 50 metrów w dół szlakiem, do potoku. Po przejściu na drugą stronę trzeba zejść na lewo, starą drogą, obok "terenu prywatnego" z dziwną drewnianą konstrukcją. Potem ponownie trzeba przejść przez potok, i iść polna drogą w górę - przechodzi się obok cerkwiska (zarosłe drzewami wyniesienie w terenie po prawej stronie) i po około 100 metrach dochodzi się do cmentarza po lewej stronie, pośród drzew i chaszczy. Tutaj przetrwały chyba tylko dwa nagrobki. Warto jednak je zobaczyć. Wspomniana polna droga to fragmenty starej drogi do Rzepedzi. Z czasem zmieniono nieco jej bieg, i obecnie wiedzie przez nowy cmentarz. Jeden  z zachowanych nagrobków stał zresztą pierwotnie "po drugiej stronie" drogi, lecz został przeniesiony*.

Polecamy odwiedzić cerkwisko, wiosną można zobaczyć reszki podmurówki, fragmenty blachy z dachu... Niewiele pozostało po świątyni.
Od cerkwiska podejdźcie do potoku - zobaczycie solidną, bobrową pracę - zatoczki, tamy, śluzy, jeziorka... Wszystkiego tutaj dostatek ☺
Wródźcie potem do szlaku, i podejdźcie nim do góry - tutaj szlak skręca w prawo, ale polecamy Wam iść kawałek drogą. Po około 30-50 metrach, przy granicy lasu z obszarem otwartym, po prawej stronie przy drodze znajdziecie resztki rozbitego krzyża kamiennego.

sezon zimowy w pełni na wyciągu "Karlików"

prace leśne również...

Potem należy wrócić na szlak i iść już nim aż do granicy z lasu.  Tutaj uważajcie, w lesie bowiem, kilka metrów od szlaku znajduje się (po lewej stronie idąc od Przybyszowa) wspomniany krzyż pańszczyźniany. Dawniej w tym rejonie stała leśniczówka.

W Przybyszowie obecnie  jest tylko jeden budynek właściwie - to "Chata w Przybyszowie" oferująca noclegi strudzonym wędrowcom. Znajduje się przy GSB, niedaleko zejścia z Tokarni na drogę wiejską.

Jak pewnie zauważyliście, wiedzie tędy Główny Szlak Beskidzki. Tutaj jest stosunkowo dobrze wyznakowany. Blisko stąd jest m. in. na Tokarnię czy Rzepedkę - obydwa szczyty dają szansę na podziwianie pięknych widoków przy dobrej widoczności.

Jeśli lubicie spokój, to zapraszamy tutaj. Przede wszystkim piechurów, bo samochody nie mają tutaj łatwego życia, m. in. ze względu na dużą eksploatację okolicznych zasobów leśnych. W zimie (na Szerokim Łanie) działa tutaj wyciąg "Karlików", można przenocować, coś zjeść. Bywa tu wówczas tłoczno. Chociaż fani śnieżnego szaleństwa na szlak i do doliny wsi rzadko zaglądają.

tędy idzie się w kierunku grzbietu Kamienia

Krzyż pańszczyźniany. W lecie trudno go wypatrzeć

Przykryty śniegiem Przybyszów sprawie wrażenie miejsca zupełnie innego, przynajmniej dla nas, gdy pierwszy raz odwiedziliśmy go wiosną. Było wtedy słonecznie (chociaż mokro) i wszystko zdawało się tonąć życiem, nawet cmentarze łemkowskie, porosłe krzewami i chabrami omszonymi.
Zimą zamiera przyroda. Trwają na swoich miejscach tylko cmentarze - i wtedy właśnie, gdy wokół wieje mroźny wiatr, cmentarze wydaja się na prawdę domem umarłych. Krzyże zdają się być takie majestatyczne...

Takie widoki rozpościerają się spod granicy lasu

Chyba to już wszystko - polecamy Wam dolinę Przybyszowa na spokojny wypad, jeśli lubicie przyrodę, ciszę i poszukiwania śladów historii - to miejsce będzie dla Was idealne.

Mamy nadzieję, że wpis był ciekawy.

Pozdrowienia!




Źródła inf.:

Czajkowski J., 1999, Studia nad Łemkowszczyzną
Luboński P, (red.), 2012, Beskid Niski dla prawdziwego turysty
Kłos S., 2010, Krajobrazy nieistniejących wsi: Roztocze, Pogórze Przemyskie, Bieszczady, Beskid Niski
www.apokryfruski.org
pl.wikipedia.org
cerkiewne.tematy.net
www.stankiewicze.com
* Dziękujemy za wskazówki Długiemu z Beskidu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękujemy serdecznie za przeczytanie artykułu :) Mamy nadzieję że Ci się spodobał :) Prosimy, zostaw komentarz, i podziel się z nami opinią na temat wpisu, strony itd.
Na komentarze anonimowe nie odpowiadamy!